Niewiele zespołów z naszego regionu zna tak dobrze rozgrywki Pucharu Polski, jak Avia Świdnik. Żółto – niebiescy doskonale zatem wiedzą, że często zdarzają się w nich niespodzianki. Tego najbardziej chcieli uniknąć w starciu z Lewartem Lubartów. I choć długo na tablicy wyników widniał bezbramkowy remis, to ostatecznie zwycięstwo zgarnęli trzecioligowcy.
Trener Wojciech Szacoń nie mógł być zadowolony z przebiegu pierwszej połowy, o czym zresztą wspomniał w pomeczowym wywiadzie. Świdniczanie zaprezentowali się w niej poniżej swoich możliwości, dodatkowo pozwolili rywalom na stworzenie kilku groźnych akcji pod bramką strzeżoną przez Igora Bartnika. Gospodarze mieli nawet poprzeczkę, po uderzeniu głową Kamila Zielińskiego.
W drugiej połowie obraz gry się zmienił. Na murawie zameldowali się: Remeniuk, Łącki, Assuncao oraz Kamiński i to wyraźnie podniosło jakość w poczynaniach Świdniczan. Lider trzeciej ligi, grupy czwartej od razu przystąpił do ataków i stało się jasne, że któryś z nich w końcu przyniesie efekt. Kibice dumy lotniczego miasta czekali na otwarcie wyniku do 70 min. zawodów. Bartosz Falbierski posłał wówczas dokładne dośrodkowanie z rzutu rożnego, a Szymon Kamiński skorzystał z okazji i umieścił futbolówkę w siatce. Minęło 180 sekund i Avia wygrywała już różnicą dwóch trafień. Rajd lewą stroną boiska przeprowadził Andrij Remeniuk, wbiegł w pole karne i podał do nabiegającego na jedenasty metr Kacpra Jodłowskiego. Były gracz rezerw Cracovii dostawił tylko stopę i po chwili cieszył się ze zdobytej bramki. Więcej goli nie oglądaliśmy i po trzech, doliczonych minutach do regulaminowego czasu gry arbiter zakończył spotkanie.
– Nie pamiętam tak słabej, pierwszej połowy w naszym wykonaniu, w ostatnim czasie – powiedział po meczu Wojciech Szacoń. – Do przerwy mieliśmy dużo problemów, przegrywaliśmy zbyt wiele pojedynków. Przy odrobinie szczęścia Lewart mógł wyjść na prowadzenie, bo stworzyli sobie dwie, trzy naprawdę dobre okazje pod naszą bramką. Na szczęście ten gol nie padł, a drugą połowę zagraliśmy zdecydowanie lepiej. Cieszę się także z tego, że spotkanie zakończyło się po dziewięćdziesięciu minutach. To dla nas ważne w kontekście regeneracji przed sobotnim spotkaniem z Siarką.
Żółto – niebiescy odebrali medale oraz puchar za wygraną w finale okręgowego Pucharu Polski i czekają teraz na przeciwnika w półfinale wojewódzkim rozgrywek. Oprócz nich są tam już Hetman Zamość i Start Krasnystaw. Czwartym zespołem będzie ktoś z pary Orlęta Radzyń Podlaski – Podlasie Biała Podlaska.
Lewart Lubartów – Avia Świdnik 0:2 (0:0)
Kamiński 70’, Jodłowski 73’
Avia: Bartnik, Orzechowski (Terekhov 75’), Kursa, Dobrzyński, Pigiel (Remeniuk 46’), Jodłowski (Maj 75’), Zawadzki (Kamiński 46’), Kalinowski (Marek 65’), Falbierski, Piasarek (Łącki 46’), Zuber (Assuncao 46’)
fot. Lubelski Związek Piłki Nożnej
Artykuł przeczytano 62 razy
Last modified: 7 maja, 2026



