Strefa Aktywności Gospodarczej właśnie powiększyła się o blisko 35 hektarów. Radni włączyli do niej tereny w sąsiedztwie ul. Brzegowej i obwodnicy Lublina. W zmienionym planie zagospodarowania przestrzennego nie znalazło się miejsce na instalację służącą do spalania biomasy. Na przeszkodzie stanęły protesty mieszkańców i przepisy prawa lotniczego.
Wniosek pochodził od mieszkańców okolic ul. Brzegowej. Bliskość sortowni śmieci Kom – Eko, na tyle dała się im we znaki, że zwrócili się o zmianę zapisów planu zagospodarowania przestrzennego, w taki sposób, żeby w tym miejscu mogły powstawać również firmy. Przedstawiciele ratusza przystali na propozycję i planowali włączenie tego terenu do pobliskiej Strefy Aktywności Gospodarczej. Tym bardziej, że zaczyna w niej brakować wolnych terenów pod inwestycje. Jak zaznaczał projektant planu, przy samej ulicy Brzegowej zmieni się niewiele. – Jest to teren usługowy, ale z zachowaniem zabudowy mieszkaniowej i jej realizacji, jeśli występuje zapotrzebowanie właściciela – mówił Zbigniew Bronowicki.
Natomiast w sąsiedztwie drogi ekspresowej i torów zostały wydzielone tereny o bardziej intensywnej zabudowie usługowej i produkcyjnej. Na ich potrzeby zostały także zaplanowane dwie drogi w sąsiedztwie „ekspresówki”. Kontrowersje wzbudził wśród mieszkańców zapis o dopuszczeniu lokalizacji na tym obszarze instalacji wytwarzającej energię z biomasy.
– Jednym z naszych pomysłów na zatrzymanie rosnących cen odbioru śmieci była budowa instalacji do przetwarzania odpadów, o czym już wielokrotnie mówiliśmy. W tej chwili sprawdzamy taką możliwość. Natomiast chcę jasno powiedzieć, że jeśli mieszkańcy będą przeciwni jej powstaniu i zmianom w planie, ani burmistrz, ani Rada Miasta takich decyzji nie podejmie – zaznaczał Marcin Dmowski, zastępca burmistrza.
– Będzie więcej minusów niż plusów tej inwestycji. Edukujmy mieszkańców, segregujmy śmieci, uczulajmy młodszych i starszych – tłumaczyli mieszkańcy.
Zmianami w planie okolicy ul. Brzegowej radni zajmowali się na środowej sesji. Teren został wpisany do Strefy Aktywności Gospodarczej, powiększając ją o blisko 35 hektarów. W planie nie znalazły się za to zapisy o możliwości zlokalizowania w tym obszarze instalacji do spalania biomasy. Okazało się, że na decyzję władz miasta wpłynęły nie tylko protesty mieszkańców.
– Oczywiście wzięliśmy je pod uwagę. Natomiast w tzw. międzyczasie okazało się, że przyszły inwestor i tak nie mógłby zrealizować takiego przedsięwzięcia w tym miejscu – mówi Ewa Jankowska, sekretarz miasta.
Na przeszkodzie stanęły prawo lotnicze i bliskość portu. – W obrębie jego oddziaływania nie mogą powstawać budowle, który mogłyby stanowić przeszkody lotnicze, a tak byłoby w przypadku spalarni odpadów – tłumaczy sekretarz miasta. – Stąd decyzja o rezygnacji z takiego zapisu w planie zagospodarowania przestrzennego.
Artykuł przeczytano 2312 razy
Last modified: 5 października, 2020



