Przegrana w Krakowie jeszcze bardziej skomplikowała sytuację Świdniczanki w tabeli. Jakby tego było mało urazów w pojedynku z Wisłą II nabawiło się trzech zawodników, co przy bardzo wąskiej kadrze zielono – biało – czerwonych jest dużym zmartwieniem dla trenera Łukasza Jankowskiego.
Opiekun „Świdni” powiedział po meczu, że jego podopieczni rozegrali najlepsze dziewięćdziesiąt minut w tej rundzie. Trzeba się z nim zgodzić, bo Jakub Szymala i spółka, już w pierwszej połowie powinni wygrywać. Dwóch, doskonałych okazji nie wykorzystał Wojciech Białek. Doświadczony napastnik najpierw przegrał pojedynek z bramkarzem miejscowych, a później trafił z ostrego kąta w poprzeczkę. W rewanżu Wiślacy sprawdzili wytrzymałość słupka bramki strzeżonej przez Macieja Śliwkę.
Po przerwie tempo gry siadło. O końcowym wyniku zdecydowała jedna akcja, z 79 min. gry. Karol Tokarczyk został sfaulowany przez Jakuba Szymalę, a sędzia wskazał na jedenasty metr. Sytuacja wywołała sporo kontrowersji, bo zdaniem wielu zawodnik miejscowych faulowany był poza polem karnym. Z „wapna” nie pomylił się Dominik Sarga i trzy punkty zostały w stolicy województwa małopolskiego.
Wisła II Kraków – Świdniczanka 1:0 (0:0)
Sarga 80’ (rzut karny)
Świdniczanka: Śliwka, Szatała, Szymala, Sienicki (Figiel 69’), Nowak (Guzewicz 76’), Tymosiak, Woder (Kutyła 9’), Łuczuk, Konojacki, Białek, Dubiel
Artykuł przeczytano 14 razy
Last modified: 20 kwietnia, 2026



