wtorek, 07 lipca 2020r.

Wielkie wydarzenia muszą mieć liderów

Autor: |

Dzisiaj, o godzinie 14.00 rozpoczną się uroczystości pogrzebowe Alfreda Bondosa. Zmarł nagle, w poniedziałkowy wieczór. Miał 74 lata. W pamięci Świdniczan pozostaje jako związkowiec „Solidarności”, niezłomny bojownik o prawa obywatelskie i wolność Polski, aktywny samorządowiec, dbający o naszą małą ojczyznę. Pisaliśmy już o tym we wtorek. W ciągu kilkudziesięciu lat aktywności zawodowej, związkowej i społecznej wrył się pamięć mieszkańców miasta. Dwoje z nich z uznaniem przypomina dziś dorobek  Jego życia.

– Z niedowierzaniem i wielkim smutkiem przyjęłam wiadomość o Jego śmierci. Odszedł zdecydowanie za wcześnie. Dzwonił do mnie dwa dni przed śmiercią. Rozmawialiśmy o naszych rodzinach, sytuacji w kraju. Bardzo cieszył się wnukami – mówi Urszula Radek, prezes Komitetu SOS Solidarność, była działaczka świdnickiej „Solidarności” i dodaje: – Poznałam Fredka w 1980 roku. Jako członkowie Komitetu Założycielskiego, razem tworzyliśmy struktury NSZZ Solidarność WSK Świdnik. Od 13 grudnia kierował strajkiem okupacyjnym w zakładzie. Obsługiwał radiowęzeł, w którym apelował do milicji i wojska o przyłączenie się do strajkujących, czytał informacje Regionalnego Komitetu Strajkowego, ale też wiadomości od rodzin, nadawał audycje i pieśni patriotyczne. To bardzo podtrzymywało strajkujących na duchu. Później, uciekając już przed zomowcami, zostawił czynny radiowęzeł, a dzięki nagranym kasetom z głośnika cały czas płynęła audycja. Po pacyfikacji zakładu, z pomocą przyjaciół ukrył się na terenie WSK. Pozostawał w ukryciu prawie przez rok, również we wsi pod Łęczną i w Lublinie. Ujawnił się w 1984 roku, został wyrzucony z pracy, trafił do więzienia. Po wielu perypetiach został kierowcą taksówki bagażowej, ale wykonywał też zadania na rzecz Komisji Podziemnej Solidarności. Przewoził wyrzuconych z pracy członków Solidarności do okolicznych rolników i sadowników, by pomagali im w pracach polowych, oraz młodzież na turnusy „Wakacji z Bogiem”. Często woził nas na msze święte, które odprawiane były w różnych miejscowościach, na przykład w Wytycznie i Wąwolnicy. Pamiętam, że podczas nabożeństw nagrywał patriotyczne wystąpienia, a potem kasety rozdawał znajomym. Niestety, „nieznani sprawcy” uszkodzili mu ten samochód i ponownie został bez pracy. Po jakimś czasie kupił drugie auto i dalej przewoził nielegalną prasę, znaczki pocztowe, filmy. Brał udział w spotkaniach działaczy podziemia. Opracowywano podczas nich dalsze metody pracy solidarnościowej. W 1989 roku został członkiem Komitetu Pomocy SOS Solidarność. Fredek był bardzo otwarty na ludzi, interesował się nimi i zawsze był jednym z pierwszych tam, gdzie trzeba było zrobić coś dla innych. Przeżyliśmy razem wiele trudnych, ale i niezwykłych chwil, szczególnie w okresie strajków i stanu wojennego. Tamte czasy nas połączyły. Czułam się członkiem Jego rodziny, która była i jest dla mnie niezwykle ważna. Będzie mi Go bardzo brakowało.

Kazimierz Bachanek, działacz „Solidarności”, docenia znaczenie działalności Alfreda Bondosa dla ostatniego 40-lecia historii Świdnika: Każde wielkie wydarzenie historyczne musi mieć swoich liderów. Jednym z takich przywódców, od czasu Świdnickiego Lipca był Alfred Bondos. Bliską współpracę rozpoczęliśmy od lipca 1980r., chociaż znałem go wcześniej z radiowęzła zakładowego.W stanie wojennym Alfred uczestniczył bardzo aktywnie w walce przeciwko reżimowi komunistycznemu, ale jego rola na tym się nie skończyła. Kiedy przyszła demokracja, Świdnik stał się liderem przemian i ośrodkiem opiniotwórczym dla samorządów w całej Polsce. Alfred, jako radny oznaczał się w pracy samorządowej ogromnym pragmatyzmem. Potrafił dokonać prawidłowej oceny priorytetów rozwoju miasta i przekonać do swoich racji. Takich spraw spornych było wiele, niektóre do dzisiaj wzbudzają emocje: Co budować najpierw – ośrodek kultury czy baseny. Przeprowadzać urząd miasta czy przeznaczyć pieniądze na stadion. Dzięki mądrej polityce lokalnych środowisk PZL-Świdnik nie podzielił losu Fabryki Samochodów Ciężarowych czy odlewni żeliwa w Lublinie. Wciąż jest miejscem pracy i doskonalenia zawodowego dla tysięcy ludzi. Alfreda cechowało to, że bieżące wydarzenia widział w perspektywie historycznej. Nie był koniunkturalistą, ani oportunistą. Nie dawał się nabrać na nośne hasła. Z satysfakcję muszę powiedzieć, że w strategicznych decyzjach dotyczących miasta najczęściej byliśmy sojusznikami.

 

KONDOLENCJE:
___________________

Łącząc się w żałobie, składamy w imieniu własnym, samorządu oraz Rady Miasta Świdnik szczere kondolencje i wyrazy głębokiego współczucia dla Rodziny oraz Najbliższych Pana Alfreda Bondosa.

Waldemar Jakson, Burmistrz Świdnika

Włodzimierz Radek, Przewodniczący Rady Miasta Świdnik
_____________________

Ze smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci śp. Alfreda Bondosa,
Rodzinie oraz bliskim składam najszczersze wyrazy współczucia, wsparcia i otuchy w tych trudnych chwilach.

Artur Soboń, Wiceminister Aktywów Państwowych

Artykuł przeczytano 538 razy

Last modified: 13 czerwca, 2020

Registration

Zapomniałeś hasło?