poniedziałek, 20 maja 2024r.

Warto zostać wirtualnym redaktorem

Autor: |

Ma 11 lat, we wrześniu rozpocznie naukę w piątej klasie, a od prawie roku jest redaktorką portalu Wirtualna Redakcja. Sara Piekarska, uczennica Szkoły Podstawowej nr 7, chociaż marzy o zostaniu aktorką, z powodzeniem realizuje też literackie pasje.

Wirtualna Redakcja to portal skierowany do młodych pisarzy i dziennikarzy. Mogą się tam udzielać uczniowie w wieku 8-13 lat, którzy lubią pisać, a zabawa słowem to ich hobby. Warunkiem jest, by przestrzegali zasad netykiety i samodzielnie tworzyli teksty. O stronie www.wirtualna-redakcja.pl Sara dowiedziała się od mamy.
– Zobaczyła na facebooku szkolnej biblioteki post na temat Wirtualnej Redakcji, który zamieściła pani Bożena Milanowska. Pokazała mi tę stronę. Przejrzałam ją i bardzo mi się spodobało, że wszyscy mogą tam wyrazić siebie, nie wstydzą się pisać o sobie i publikować swoją twórczość. Postanowiłam, że też zostanę redaktorem. Tym bardziej, że moim ulubionym przedmiotem jest język polski, który mam z panią Karoliną Suszek. Pierwszy tekst, który zamieściłam, to był wiersz o moim kocie Gandalfie – wyjaśnia Sara Piekarska.

Stawia na opowiadania
Młoda pisarka na początku zapoznała się z bazą wiedzy Wirtualnej Redakcji, w której można zaleźć porady, jak napisać dobry artykuł, opowiadanie, relację z wydarzenia lub reportaż, w jaki sposób działa zespół czasopisma i kto jest kim w redakcji. Później przyszedł czas na publikowanie tekstów. Spośród kilku działów: „Moje sprawy”, „OCOCHOdzi”, „Young Makers”, „Zaraz wracam” i „ARTblog”, Sara najczęściej wybiera ostatni, gdzie można zamieszczać, między innymi, opowiadania. Ten gatunek literacki najbardziej przypadł jej do gustu. Pierwszym czytelnikiem i recenzentem tekstów jest najczęściej tata.
– Wyjaśnia mi, jakie błędy zrobiłam i podpowiada, jak uniknąć następnych – mówi Sara, tworząca pod nikiem „kropka”. – Opublikowałam cztery odcinki opowiadania „Linda i fasolki szczęścia”, które składa się z sześciu części. Do jego napisania zainspirowała mnie książka „Harry Potter”. Kończę już kolejne pt. „Co jest w głowie Inki”. To historia dziewczynki z zespołem Downa, jej przeżycia w szkole, relacje z koleżankami i kolegami. Pomysły zapisuję w notesie, według trzech punktów: tytuł, bohaterowie, co się będzie działo.
Świdniczanka bierze też udział w konkursach Wirtualnej Redakcji, na przykład Wymyślam słowa, Mój zwierzak, Moje książkowe odkrycie, 5 pytań do przyjaciela. Otrzymała już kilka nagród. Ma również na koncie inne sukcesy literackie, między innymi w konkursie organizowanym przez bibliotekę Szkoły Podstawowej nr 3 „Moja książka”. W jednej z poprzednich edycji zajęła pierwsze miejsce za „Pamiętnik Tośki”. W tegorocznej jury przyznało jej trzecie miejsce, za opowieść o „Magicznej wronie”.

Zalety wirtualnego pisania
Sara podkreśla, że pisanie ją relaksuje i poleca taką formę spędzania czasu wszystkim rówieśnikom. Dodaje, że nawet podczas sierpniowych wyjazdów nad morze czy na Mazury, nie odpocznie od tworzenia. Pomysłów jej nie brakuje. Wymienia też inne zalety bycia redaktorem Wirtualnej Redakcji.
– Nie nudzę się, mogę pokazać swoją twórczość innym i zapoznać się z tekstami pozostałych redaktorów – tłumaczy młoda pisarka. – W ten sposób poznaję też rówieśników, to, co lubią, o czym marzą. Mam nadzieję, że poprzez stronę nawiążę wspaniałe przyjaźnie. Skorzystałam też w szkole. Na lekcjach częściej zgłaszałam się do odpowiedzi, lepiej pisałam wypracowania, dostawałam za nie lepsze oceny. Rozwijam również swoją wyobraźnię. Marzę o tym, by zostać aktorką, chodzę na zajęcia Teatru Puk-Puk, działającego w Miejskim Ośrodku Kultury, ale chciałabym także dalej pisać.
– Oczywiście, cieszymy się, że córka pisze opowiadania i interesuje się literaturą. Obecnie, na przykład czyta „Balladynę”, chociaż niewiele jeszcze z tego rozumie – śmieje się tata Sary.
aw

Artykuł przeczytano 2033 razy

Last modified: 14 lipca, 2019

Registration

Zapomniałeś hasło?

Zmień język »
Skip to content