W nocy z czwartku na piątek, w trzech punktach Świdnika podpalono pojemniki na odpady. Straty to około 3 tys. zł. Intensywne poszukiwania wandali dały już rezultaty. Podejrzanych o podpalenia wytropił na monitoringu strażnik miejski.
W minionym roku kontenery na śmieci paliły się kilkukrotnie. Najczęściej pojemniki „atakowali” wandale powodując straty finansowe i stawiając służby ratunkowe na nogi. Ten rok również rozpoczął się pod pożaru. W nocy z czwartku na piątek syreny zawyły kilkukrotnie, doszło do podpaleń kontenerów na odpady w trzech miejscach na terenie miasta.
– Dwa pojemniki spłonęły przy ul. Hryniewicza 10 i po jednym przy ul. Racławickiej 13 oraz ul. 3 Maja 10 – wylicza Krzysztof Falenta, prezes firmy Remondis.
Do próby spalenia kontenerów doszło również przy ul. Głowackiego. Sprawa od razu została zgłoszona na policję. – Informację o podpaleniach otrzymaliśmy w piątek o godzinie 4.45 – mówił podinsp. Paweł Leśny ze świdnickiej policji. – Straty zostały oszacowane na blisko 3 tys. zł.
Mundurowi rozpoczęli poszukiwania sprawców i liczyli, że pomocny w ich „namierzeniu” okaże się monitoring. Przedstawiciele Straży Miejskiej dokładnie przejrzeli nagrania z feralnej nocy.
– Sprawa nie była prosta. Mieliśmy kilkugodzinny materiał, na którym rzeczywiście było widać dwóch mężczyzn, którzy najprawdopodobniej podpalają kontenery. Obraz był jednak niewyraźny i początkowo nie dawał podstaw do ich identyfikacji – mówi Janusz Wójtowicz, komendant SM.
Sprawą zajmował się strażnik Andrzej Gumieniak, który już wielokrotnie wypatrzył na miejskich kamerach przestępców.
– Spędził wiele godzin na przeglądaniu zapisów z różnych kamer i w końcu trafił na właściwy – tłumaczy J. Wójtowicz.
Co więcej, kilka dni po podpaleniach, tych samych mężczyzn wypatrzył przy nocnym sklepie w pobliżu targowiska i powiadomił patrol. Obaj zostali wylegitymowani. Dalsze czynności w sprawie prowadzą policjanci, trafił do nich również zapis z miejskiego monitoringu.
Artykuł przeczytano 2707 razy
Last modified: 10 stycznia, 2020



