O Łukaszu Wierzbickim można powiedzieć wiele. Jest pisarzem książek dla najmłodszych i podróżnikiem. Na swoim koncie ma także felietony i 16 lat doświadczenia w pracy w radiu. Ma też jeszcze jedną, ważną umiejętność. Jak nikt potrafi opowiadać i zaczarować najbardziej wymagającą i surową publiczność – dzieci. Udowodnił to podczas spotkania autorskiego, które odbyło się w Miejsko-Powiatowej Bibliotece Publicznej.
Dorota Cioczek, kierownik oddziału dla dzieci i młodzieży MPBP przedstawiając gościa zdradziła, jak to się stało, że Łukasz Wierzbicki przyjechał do Świdnika: – Musicie wiedzieć, że od kilku lat korespondujemy ze sobą. Wielokrotnie zapraszałam do nas pana Łukasza, ale nie mogliśmy się zgrać w czasie. W końcu opowiedziałam mu, jak bardzo jest lubiany w Świdniku i powiedziałam, że zaprosiliście go głosując na projekt naszej biblioteki w Świdnickim Budżecie Obywatelskim.
– Dokładnie tak było. Cieszę się, że w końcu tu przyjechałem. Dziękuję za zaproszenie i że tu przyszliście. Nazywam się Łukasz Wierzbicki i dziś chciałbym wam zdradzić kilka tajemnic. Przedstawię bohaterów moich książek. Powiem, kim był Kazik, jak to było z tym Misiem Wojtkiem. To będzie szalone spotkanie, jakiego jeszcze nie było – odpowiedział bohater spotkania.
I rzeczywiście. Spotkanie z Łukaszem Wierzbickim było zwariowaną przygodą, pełną dzikich zwierząt i niezwykłych bohaterów. Nim jednak pisarz zaczął snuć o nich swoją opowieść przybliżył, jak to się właściwie stało, że jest tym, kim jest: – Moją pierwszą książkę napisałem, gdy miałem 6 lat. Byłem dziwnym chłopcem. Wieczorami nie mogłem zasnąć. Siadałem na łóżku i wymyślałem historie, a następnego dnia szedłem do przedszkola i opowiadałem je kolegom. Wtedy wpadłem na pomysł, że wezmę zeszyt w kratkę, ponumeruję strony i napiszę książkę. Zamieniłem smutne kartki w przygodową historię, w której walczyli ze sobą rycerze. Na ostatniej stronie napisałem „Koniec” i rok wydania – 1980. Gdy skończyłem, dobrze się poczułem. Wziąłem następny zeszyt, potem jeszcze jeden i kolejny. Jak myślicie dlaczego? To była moja pasja. Lubiłem to robić. I właśnie o tym będzie nasze dzisiejsze spotkanie. Każdy z nas ma inny talent. Musimy ich szukać, a jak już je znajdziemy, zróbmy wszystko, by zrealizować swoje marzenia.
Zrządzeniem losu osobą, która sprawiła, że pan Łukasz został pisarzem, okazał się jego dziadek: – Kiedyś opowiedział mi historię podróżnika Kazimierza Nowaka, który rowerem, jako pierwszy na świecie, przejechał całą Afrykę. Spędził 5 lat w podróży, ale nigdy nie napisał książki i wszyscy o nim zapomnieli. Nie dawało mi to spokoju. Poszedłem do biblioteki w Poznaniu i znalazłem dużo artykułów i listów z jego podróży. Pomyślałem, że może ja napiszę książkę o przygodach podróżnika. Bajkę pt. „Afryka Kazika”.
„Afryka Kazika” to jednak nie jedyna książka, o której opowiedział dziś pisarz. Młodzi czytelnicy mieli okazję posłuchać o przygodach Niedźwiedzia Wojtka, bohatera powieści „Dziadek i niedźwiedź”. Poznali kulisy powstawania książek „Ocean to pikuś”, „Wokół świata na wariata” czy najnowszego działa Łukasza Wierzbickiego – „Co hrabia porabia? Listy spod góry Kościuszki”.
– To nie jest tak wesoła książka, jak „Afryka Kazika”. Jest o życiu hrabiego Strzeleckiego, o Australii, ale też o przemijaniu. Zrozumiałem, że świat, który Strzelecki poznawał i który widział na własne oczy, był światem, który za chwilę miał przeminąć. Ludzie odchodzili. Kraje, które odwiedzał też straciły niepodległość, jak na przykład Tahiti, Nowa Zelandia. Zakończenie jest nostalgiczne i smutne, ale też piękne, bo kończy się zdaniem „Jeśli przetrwa pamięć o tym, co hrabia Strzelecki opowiadał o świecie, będzie to moje zwycięstwo”. Mam nadzieję, że rok Strzeleckiego, który teraz mamy, wszystkie imprezy, które kręcą się wokół jego postaci i ta książka pomogą przypomnieć i zachować pamięć o kolejnym niezwykłym Polaku – powiedział Ł. Wierzbicki.
Na zakończenie każdy miał szansę zdobyć autograf swojego idola, przebić „piątkę” czy kupić jego książkę. Pisarz otrzymał też upominek od społeczności Przedszkola nr 4, którego patronem jest Kapral Niedźwiedź Wojtek, jeden z bohaterów książek Wierzbickiego.
Wydarzenie zorganizowano w ramach projektu „Sztuka aktywna – spotkania z kulturą w strefie wolnego czasu”. Środki na jego realizację pochodzą z Budżetu Obywatelskiego. Patronat honorowy nad całym cyklem spotkań objął burmistrz Waldemar Jakson.
af
Artykuł przeczytano 1425 razy
Last modified: 15 czerwca, 2023



