Rozliczasz się w Świdniku? Twoje dziecko będzie miało większą szansę na miejsce w przedszkolu i w obleganych klasach szkół podstawowych. Ratusz rozpoczął walkę o udział w podatku od osób, które korzystają z miejskich placówek oświatowych, choć nie są mieszkańcami Świdnika. Jak przekonują przedstawiciele władz, stawka wcale nie jest mała, bo z PIT-ów wpływa rocznie do budżetu około 40 mln zł.
„Czuj się jak u siebie, rozlicz swój PIT w Warszawie” – zachęcały w minionym roku władze stolicy. Podobne kampanie prowadzą już od wielu lat. Nic w tym dziwnego, skoro średnio jedna trzecia dochodów do miejskiego budżetu pochodzi z udziału w podatku dochodowym mieszkańców. Problem jednak w tym, jeśli przyjezdni korzystają z infrastruktury, placówek oświatowych i komunikacji, ale rozliczają się w swoich miejscowościach.
Z podobną sytuacją borykają się niemal wszystkie największe miasta w Polsce. Kampanię zachęcającą do pozostawienia podatku w miejscu, w którym korzysta się z miejskich usług, prowadzą również władze Lublina. Za chwilę taką akcję rozpocznie również Świdnik.
Nasza droga oświata
W minionym roku z udziału w podatku dochodowym od osób fizycznych do świdnickiego budżetu wpłynęło ponad 40 mln zł.
– Część mieszkańców jest przekonana, że dochody samorządu to przede wszystkim podatek od nieruchomości, ale wcale tak nie jest. Najważniejszym źródłem jest właśnie udział w PITach mieszkańców. Cieszymy się, że z roku na rok jest on większy, co świadczy o wzrastającej zamożności świdniczan – mówi Ewa Jankowska, sekretarz miasta.
Z pieniędzy budżetowych powstają miejskie inwestycje, dotowana jest komunikacja, ale również szkoły, przedszkola i żłobki. W przypadku placówek dla najmłodszych dzieci niemal całe ich utrzymanie spoczywa na barkach samorządu.
– Otrzymujemy subwencję tylko na dzieci sześcioletnie. Natomiast roczne utrzymanie żłobków i przedszkoli zamyka się sumą 12,5 mln zł – mówi Bożena Zapalska, naczelnik wydziału edukacji w Urzędzie Miasta.
Utrzymanie szkół to koszt znacznie wyższy, bo wyliczony w tym roku na 37 mln zł. Miasto otrzymuje rządową subwencję oświatową, ale pieniędzy nie wystarcza na wszystkie potrzeby placówek. Z budżetu państwa trafia do Świdnika ok. 27 mln zł. O brakującą kwotę, czyli ponad 10 mln zł, samorząd musi zatroszczyć się sam.
– Staramy się utrzymać oświatę na jak najwyższym poziomie. Inwestujemy w remonty budynków, tworzymy dodatkowe miejsca dla przedszkolaków, przygotowujemy się do budowy nowego żłobka – wymienia E. Jankowska.
Korzystasz? Podziel się
Okazuje się, że z miejskich placówek oświatowych chętnie korzystają również osoby spoza Świdnika. I to głównie do nich władze miasta kierują swoje działania. – W przedszkolach mamy około setki dzieci spoza naszego miasta. Około stu uczniów szkół podstawowych nie mieszka w Świdniku – wylicza B. Zapalska. – Już w minionym roku, po raz pierwszy, wśród kryteriów naboru do miejskich przedszkoli pojawiło się rozliczanie podatku w naszym mieście.
W kolejnym roku szkolnym władze Świdnika chcą iść krok dalej. Na czwartkową sesję rady miasta została przygotowana uchwała określająca kryteria przyjmowania uczniów szkół podstawowych do obleganych oddziałów dwujęzycznych i sportowych.
– Jeśli oboje rodzice rozliczają się w naszym mieście, wówczas uczniowi zostanie doliczone 8 punktów – dodaje B. Zapalska.
Co ciekawe, spełnienie żadnego innego kryterium nie daje kandydatowi tak dużej wartości punktowej.
– Chcemy w ten sposób wspomóc budżet miasta dodatkowymi środkami. Skoro każdy ma prawo rozliczenia się w wybranym przez niego miejscu, zachęcamy do skorzystania z tej możliwości i wsparcia swoim podatkiem tego samorządu, z którego usług korzystamy – tłumaczy E. Jankowska.
Świdnicki ratusz planuje też kampanię informacyjną wśród rodziców. Będzie ona prowadzona głównie przez miejskie placówki oświatowe.
Artykuł przeczytano 2957 razy
Last modified: 31 stycznia, 2020



