Termin nadsyłania zgłoszeń na nasz konkurs „Ogród marzeń” minął 31 lipca. Dziś prezentujemy propozycje, które napłynęły do redakcji tuż przed zamknięciem plebiscytu. Wszystkie pochodzą z sektora „Tulipan”, należącego do ROD im. Obrońców Westerplatte.
Czesława i Jan Rusinkowie uprawiają trzyarowy ogród od 10 lat. Wcześniej mieli działkę wypoczynkową nad jeziorem Rotcze w miejscowości Grabniak. Z czasem do szli do wniosku, że weekendowe wyjazdy nad jezioro, po to, by skosić trawnik nie mają sensu. Działkę nad jeziorem sprzedali i kupili nową, w sektorze „Tulipan”. Na tej są już codziennie, w sezonie letnim – od rana do wieczora.
– Pracujemy tu wspólnie – mówi pani Czesława. – Ja zajmuję się planowaniem nasadzeń, mąż wykonaniem projektów i bieżących zadań. Wyjątkiem jest królestwo kwiatów, którym zajmuję się samodzielnie. Nasz zielony zakątek podzieliliśmy na dwie części: uprawną i wypoczynkową.
Teraz w strefie wypoczynku jest huśtawka, równo przycięty trawnik, ławeczki. W strefie ogrodowej rosną chyba wszystkie popularne warzywa i owoce, m.in. maliny, borówki, jagoda kamczacka, porzeczki, agrest. Obok stoi tunel foliowy z pomidorami. Nie brakuje grządek z cukinią, cebulą, fasolką szparagową itp.
Kwiaty to druga najliczniejsza grupa roślin na działce państwa Rusinków. Pani Czesława z dumą patrzy na m.in. okazałe wielokolorowe jeżówki, popularne obecnie floksy, białe róże odmiany Chopin, rudbekie, hortensje, cieniolubne funkie, heliotrop. Większość kwiatów wyrosła z nasion pozyskanych przez działkowiczkę.
– Działka to całe moje życie – mówi pani Czesława. – Nie potrafię siedzieć w bloku. To znakomita okazja, żeby porzucić codzienne gapienie się w telewizor. Tu możemy naładować akumulatory, skorzystać ze słońca i ruchu na świeżym powietrzu. Najzwyczajniej odpocząć.
Bożenna i Tadeusz Leszko od 25 lat gospodarują na działce w „Tulipanie”. – Przejęliśmy ją od teściowej – mówi pan Tadeusz. – Wcześniej ogród wyglądał inaczej. Postawiliśmy nową altankę, ławeczkę, tunel foliowy, dosadziliśmy trochę nowych roślin. Staramy się pogodzić wypoczynek z obowiązkami ogrodniczymi, a jest ich niemało.
W tym roku ładnie obrodziły pomidory rosnące w tunelu. Nie brakowało truskawek. Teraz pięknie pnie się w górę groch tyczkowy. Ostatnio pan Tadeusz zajmuje się wykonaniem drewnianych obrzeży i płotków wokół drzewek owocowych i krzewów. Trzeba było też wyrównać graniczne krawężniki, które teraz wyglądają jak odrysowane od linijki. Zainstalował lampy solarne na trawniku. Jak mówi gospodarz – na działce nie sposób usiedzieć bezczynnie.
Pani Bożenna tradycyjnie pielęgnuje kwiaty. Dużo miejsca, nawet w doniczkach zawieszonych na gałęziach drzew, zajmują dorodne pelargonie. Wokół altany znaleźć można również stanowiska borówki amerykańskiej i pigwy, tak pożądanej przez gospodarzy jesienią, jako smaczny dodatek do herbaty.
– Jesteśmy tu prawie codziennie. Nasze córki czasem też tu zaglądają, chociaż jedna przebywa daleko, bo aż w Szkocji. Druga, mieszkająca w Świdniku, zagląda tu częściej, pomaga nam kosić trawę i wykonuje inne prace. Nie lubimy zbyt długo przebywać wśród czterech ścian domu. Stale tęsknimy za naturą i przyjeżdżamy do ogrodu. Nie wyobrażamy sobie życia bez niego.
Pani Jolanta Walczak przejęła działkę 19 lat temu, od swojego ojca. Uprawia ją samodzielnie. – Tata już nie miał siły zajmować się ogrodem – wspomina działkowiczka. – Prosił mnie, żeby został nadal w rodzinnym posiadaniu, gdy go zabraknie. Dotrzymałam słowa. Znalazłam fachowców, którzy wyremontowali altankę, sama przeorganizowałam nasadzenia i układ ogrodu. Ta działka ma dla mnie wartość przede wszystkim sentymentalną. Cieszę się, że ją posiadam.
Ogród zaopatruje panią Jolę w warzywa i owoce. Druga wytyczona część to zakątek przeznaczony do wypoczynku. – Codziennie spędzam tu czas w leżaku, pijąc kawę czy gawędząc z przemiłymi sąsiadami. Dużą radość sprawia mi obserwowanie kwitnących kwiatów. Jednak najbardziej zależy mi na wydajnych plonach, zwłaszcza ogórków. Uwielbiają je również moje dzieci i wnuki. Prawie w całości przeznaczam je na kiszenie – przyznaje właścicielka zielonego zakątka.
Pani Jola, jak każda ogrodniczka, szczególną sympatią darzy kwiaty – dalie, lwie paszcze, floksy, mieczyki, tulipany, hortensje, krzewuszki i inne popularne gatunki. Wystrzyżony równo trawnik z huśtawką to strefa wypoczynku i towarzyskich spotkań.
-Jestem już 10 lat na emeryturze i uważam, że działka to optymalne miejsce na ten okres w życiu człowieka. Nie wiem, czym innym mogłabym się zająć. Wśród roślin czuję ukojenie i błogi spokój. Nie oddałabym jej za żadne skarby – dodaje pani Jolanta.
* * *
Teraz komisja konkursowa stoi przed oceną działek. Zajmie się tym zespół jurorów złożony z przedstawicieli poszczególnych ogrodów i naszej redakcji. Wyniki plebiscytu poznamy w sobotę, 29 sierpnia, podczas festynu, który odbędzie się w markecie Bricomarche, z okazji drugiej rocznicy działalności świdnickiej placówki. Jednocześnie zapraszamy internautów do indywidualnego wyboru ogrodu marzeń. Zdjęcia wszystkich prezentowanych dotychczas zielonych zakątków przypomnimy wkrótce na facebookowym profilu Głosu. Propozycja, która uzyska największe uznanie Czytelników, również zostanie nagrodzona.
Działka Czesławy i Jana Rusinków
Działka Bożenny i Tadeusza Leszko
Działka Jolanty Walczak
Sponsorem nagród jest market Bricomarche.
słs
Artykuł przeczytano 3116 razy
Last modified: 7 sierpnia, 2020



