To najpiękniejszy sposób rywalizacji w wędkowaniu. Wszystkie ryby wracają z powrotem do wody, choć karp piękny, że z żalu łzy same płyną z oczu. Na zaproszenie Koła Wędkarskiego Świdnik WSK na łowisku specjalnym w Mełgwi spotkało się dzisiaj 35 wędkarzy ze Świdnika i zaprzyjaźnionych kół z całego regionu. Celem zawodów, oprócz zdobycia pucharów dla tego dnia najlepszych, było zebranie funduszy na pomoc Idze Barczewskiej, Świdniczance, utalentowanej siatkarce i trenerce młodych dziewcząt uprawiających tę dyscyplinę sportu, która uległa poważnej kontuzji kolana wymagającej operacji i długotrwałej rehabilitacji.
– Mamy tu dzisiaj chłopaków ze Świdnika, Mełgwi, Łęcznej. Uściwierza, Rogóźna, Piask, czyli cały powiat świdnicki i okolice. To już ósmy Puchar Koziołka, każdy z nich miał charakter charytatywny. Tym razem chcemy wspomóc Igę, byłą siatkarkę Avii i trenerkę młodziczek. Jak potoczą się losy rywalizacji, przekonamy się przy wadze. Nas bardziej cieszy zebranie prawie 2,5 tys. złotych, które pomogą Idze w powrocie do zdrowia. Chcę podziękować burmistrzowi Marcinowi Dmowskiemu za wsparcie i patronat oraz moim najlepszym wędkarskim kolegom – Sławkowi Rybakowi, Irkowi Kiedrowiczowi i Jurkowi Kowalskiemu za pomoc w organizacji tych zawodów. Na kolejnych charytatywnych zawodach spotkamy się na pewno we wrześniu – mówi Marcin Kozłowski, organizator serii zawodów o Puchar Koziołka.
– Sama inicjatywa i chęć niesienia pomocy jest dla mnie bardzo wzruszająca. Przeżywam ciężki czas. Najpierw operacja, teraz rehabilitacja kolana. Zerwałam więzadła krzyżowe, poboczne, uszkodziłam łąkotkę, czyli wszystko na raz. Przytrafiła mi się tak zwana triada. Rehabilitacja będzie długa. Wyklucza mnie z grania i trenowania dzieci, co było głównymi źródłami moich dochodów. Ostatnio grałam w drugoligowej drużynie w Ostrowcu Świętokrzyskim walczącej o awans do pierwszej ligi. Myślę, że w Świdniku też jest potencjał na to, by zbudować seniorską drużynę ligową kobiet. Bardzo wiele dziewczyn gra w siatkówkę i chętnie wróciłabym do gry w rodzinnym mieście. Bardzo dziękuję panu Marcinowi Kozłowskiemu za zorganizowanie zawodów i panu burmistrzowi Marcinowi Dmowskiemu za ich wsparcie, a także wszystkim panom za wzięcie w nich udziału. Mam nadzieję, że spędzili miło czas. Zaproponowano mi członkostwo w kole wędkarskim, na razie honorowe. Na wędkarstwie się nie znam, ale ryby lubię jeść – śmieje się Iga Barczewska.
Mówiło się w kuluarach zawodów, że w wodzie nie było dzisiaj ryby, ale wędki niektórych gdzieś ją jednak wyśledziły, a worka z rybami zwycięscy nie było łatwo podźwignąć na wagę. Pierwsze miejsce, z wynikiem 22,5 kg zdobył Robert Michalczuk. Drugie miejsce na podium wywalczył Tomasz Krawczyk, który złowił 18,3 kg ryb, a trzecie Kasper Bystrek – 17,85 kg. Oprócz umiejętności i szczęścia wędkarzy, o wynikach zadecydował karp, ponieważ we wszystkich trzech przypadkach stanowił jedyny złowiony gatunek ryby.
– Myślę, że w dzisiejszych zawodach nie wyniki były najważniejsze. Cieszę się, że Panowie dołożyli cegiełkę do rehabilitacji Igi i ten szczytny został osiągnięty. Gratuluję zwycięzcom, chociaż dzisiaj wszyscy są zwycięzcami. Spotykamy się ponownie za tydzień, na Pucharze Burmistrza Świdnika, z tym, że w Trawnikach, bo w Świdniku niestety nie mamy gdzie łowić – zapraszał burmistrz Marcin Dmowski.
Artykuł przeczytano 36 razy
Last modified: 18 kwietnia, 2026



