Powiatowy Urząd Pracy w Świdniku monitoruje sytuację na rynku zatrudnienia w warunkach zagrożenia koronawirusem. Przedsiębiorstwa z terenu powiatu są zobowiązane do informowania go o planowanych zwolnieniach grupowych. Czy takie dotarły?
– Nie mamy takich sygnałów. W lutym notowaliśmy 2378 bezrobotnych, a w marcu, kiedy wirus dawał już o sobie znać -2371 osób bez pracy. Jak widać nie ma nawału nowych zgłoszeń. Od początku kwietnia również nie otrzymaliśmy żadnych zawiadomień o zwolnieniach z przyczyn zakładu pracy. Gdyby nawet sytuacja uległa pogorszeniu, pieniędzy na zasiłki nie zabraknie, ponieważ są to świadczenia nielimitowane – mówi Włodzimierz Radek, dyrektor urzędu.
Wszystkie sprawy można w PUP załatwić zdalnie: pocztą konwencjonalna i elektroniczną, z wykorzystaniem skrzynki podawczej bądź platformy ePUAP. Do sfinalizowania niektórych czynności potrzebny jest tak zwany profil zaufany. Można go uzyskać za pośrednictwem Urzędu Miasta, poczty, Urzędu Skarbowego, a nawet banku, w którym założyliśmy konto.
– Rejestracja elektroniczna odbywa się na portalu Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Do niedawna tą drogą rejestrowali się nieliczni bezrobotni, teraz praktycznie wszyscy. Jedynym kłopotem w kontaktach z PUP jest konieczność starannego i czytelnego przygotowania dokumentów. Zalecam zwrócenie na to szczególnej uwagi. Co ciekawe, wciąż zdarzają się wnioski o zatrudnienie cudzoziemców. Podobnie jak w innych instytucjach, takich, jak ZUS, wydane już pozwolenia przedłużane są automatycznie. Wpływają też nowe oferty pracy. Na początku marca wydaliśmy kilkanaście decyzji przyznających dotacje osobom rozpoczynającym działalność gospodarczą. Część z nich zwróciła się o przełożenie terminu ich wypłacenia. Są to najczęściej zakłady usługowe z branży fryzjerskiej i kosmetycznej, których działalność została wstrzymana. – tłumaczy Wł. Radek.
Artykuł przeczytano 1485 razy
Last modified: 9 kwietnia, 2020



