poniedziałek, 29 czerwca 2026r.

Litości nie było

Autor: |

Głośne transfery, wielkie piłkarskie osobowości, nazwiska i autorytety w obu składach. To wszystko nie sprawiło, że na boisku było dżentelmeńsko i miłosiernie. Nie, litości nie było podczas meczu Media Team i Przyjaciele kontra Reprezentacja Polskich Pisarzy rozegranego z okazji jubileuszu 70-lecia Głosu Świdnika w sobotę, w temperaturze ponad 30 stopni Celsjusza.

Dlaczego Media Team? – zapytają młodziaki.  Dlatego, że Media Team, złożony z ludzi świdnickich mediów, głównie Głosu Świdnika i Telewizji Kablowej Świdnik prawie trzydzieści lat temu zdobył pierwszy Puchar Burmistrza Świdnika. Wręczał nam go burmistrz Krzysztof Michalski, ale historii dosyć.

Reprezentacja Polski Pisarzy przyjechała po pewne trzy punkty. Wiadomo, na boisko po przeciwnej stronie wyjdą dziadki, amatorzy, słabeusze i dziewczęta, które twardemu, męskiemu łokciowi rady nie dadzą. Ale po raz kolejny sprawdziło się stare powiedzenie, że łokcie na murawie, nawet sztucznej, nie grają, tylko wola walki i biologiczna chęć przetrwania nieustannych ataków słońca, które „kosiło” zawodników bez względu na barwy klubowe.

Nikt nie wie dokładnie, jaki był wynik meczu, ponieważ sędziemu Mirosławowi Kwiatoszowi zabrakło palców do zliczenia bramek. Zawodnicy obu drużyn rozegrali cztery dwudziestominutowe tercje. Cztery tercje?! – No to już widać, że mózgi się zagotowały. Mokra od potu i łez sztuczna murawa Orlika przy „Piątce” była jednak świadkiem historycznego wydarzenia obfitującego w takie epizody, jak kultowy rzut karny w wykonaniu księdza kanonika Tadeusza Nowaka czy też zagranie na czerwoną kartkę Ludwika Kawalca. Obaj grali dla nas, więc szacun. Mecz miał być z założenia „cichym przyjątkiem”, jednak swoją obecnością zaszczyciło go wiele znanych osobistości, co widać na zdjęciach. Objęcie wydarzenia honorowym patronatem zaryzykowali nawet starosta Waldemar Jakson i burmistrz Marcin Dmowski.

Polscy pisarze zagrali w Świdniku po raz trzeci. Zawsze były ofiary w ludziach, najczęściej po naszej stronie. Ale przyjadą znowu, bo mówią, że tak jak my, nikt ich nie przyjmie.

« z 2 »

Artykuł przeczytano 33 razy

Last modified: 29 czerwca, 2026

Zmień język »
Przejdź do treści