piątek, 26 lutego 2021r.

Lepsza nowa buda niż schronisko

Autor: |

Tydzień temu opisywaliśmy warunki, w których żyje sędziwy kundelek na jednej z posesji we Franciszkowie. Po interwencji wolontariuszy Świdnickiego Stowarzyszenia Opieki nad Zwierzętami, policji i urzędników, właściciele przenieśli czworonoga do komórki.

O psie powiadomieni zostali urzędnicy gminy Mełgiew i Powiatowego Inspektoratu Weterynaryjnego w Świdniku. W piątek wolontariuszy stowarzyszenia poinformowano, że zwierzę zostało przeniesione do pomieszczenia gospodarczego.

– Postanowiłam to sprawdzić – relacjonuje Maria Gulanowska ze stowarzyszenia. – Pojechałam w sobotę na kontrolę razem z dzielnicowym. Gdy weszliśmy na posesję, psa na łańcuchu już nie było. Usłyszeliśmy za to odgłosy wydawane przez czworonoga, dochodzące z drewnianej szopy. Niestety, wejście do komórki zostało zabite deską na stałe.

Widząc niespodziewanych gości pojawiła się również właścicielka psa. Kobieta w wieku około 80 lat, przyniosła miskę z karmą. Kontrolerzy zdali sobie sprawę, że absolutnie nie dałaby rady samodzielnie otworzyć przykręconych śrubami drzwi.

– Właściciele zwierzęcia zdają się nie rozumieć o co chodzi. Postanowili ukryć psiaka, by nikt go już nie zobaczył. A wystarczy ocieplić mu budę, zapewnić regularne posiłki oraz wodę – dodaje M. Gulanowska.

W poniedziałek M. Gulanowska zaalarmowała urzędników o nieprawidłowościach.  – Prowadzimy postępowanie w tej sprawie – wyjaśnia Renata Myka, powiatowy lekarz weterynarii w Świdniku. – Kontrolowaliśmy miejsce dwukrotnie i rzeczywiście, buda nie zapewniała zwierzęciu żadnej ochrony. Weszliśmy na teren posesji, ale nikt nam nie otworzył. Zostawiliśmy w drzwiach domu kartkę z informacją o konieczności niezwłocznego kontaktu z Inspekcją Weterynaryjną. Z uwagi na brak odzewu ze strony właściciela, 12 lutego zostało skierowane do niego wezwanie z wyznaczeniem konkretnego dnia kontroli.

Zdaniem inspektorów pies, mimo zaawansowanego wieku, jest w dobrej kondycji. – Planujemy następną kontrolę i mamy nadzieję, że w końcu uda się nam porozmawiać z właścicielami. Rozwiązanie dla nich jest bardzo proste. Naprawienie starej lub zakup nowej budy i wyścielenie jej słomą. Na tym etapie brakuje przesłanek, by odebrać im zwierzę. Trafiłoby zapewne do schroniska. A to byłaby dla niego jeszcze bardziej stresująca sytuacja. Cieszy nas, że gmina zobowiązała się pomóc starszej mieszkance w zapewnieniu psu godziwego schronienia.– podkreśliła R. Myka.

Potwierdza to wójt gminy Mełgiew Magdalena Wójcik: – Wszystkie czynności podejmujemy wspólnie z inspekcją weterynaryjną. Pies nie jest już uwiązany, chodzi po posesji, przebywa w otwartym pomieszczeniu gospodarczym. Wczoraj dostarczyliśmy belkę słomy, by ocieplić komórkę. Chcemy pomóc właścicielom, ukierunkować ich i pokazać, co robią nieprawidłowo. Pies jest na tyle z nimi i miejscem związany, że przewiezienie go do schroniska byłoby chyba najgorszym rozwiązaniem.

słs

Artykuł przeczytano 258 razy

Last modified: 21 lutego, 2021

Registration

Zapomniałeś hasło?