Monika Kowalczyk, pochodząca ze Świdnika wokalistka, autorka tekstów, kompozytorka i gitarzystka wydała nowy singiel. „Królowa mórz” to opowieść o zmienności emocji i próbie odnalezienia równowagi.
– Znasz to uczucie, kiedy jednego dnia wszystko wydaje ci się możliwe, a następnego oceniasz, że to nieprawda, próżna euforia? Ja mam tak bardzo często. Czuję się wtedy jak piórko na morzu – opisuje bezpośredni impuls do powstania utworu Monika Kowalczyk.
Od północy singiel można znaleźć we wszystkich serwisach streamingowych: https://nextmusic.ffm.to/krolowamorz. Utwór powstał we współpracy z Kacprem Sochą i nawiązuje do akustycznych, indie folkowych początków artystki, jednocześnie na nowo je definiuje.
– Wiedziałam, że świetnie zrozumiemy się z Kacprem w kwestii kolorów, jakimi chcemy namalować „Królową mórz”. Inspirowaliśmy się moim demo nagranym w domu, rozszerzając instrumentarium. Całość nagraliśmy na początku na tzw. setkę, jednocześnie gitarę i wokal, aby mieć jedynie poglądową wersję… a finalnie i tak większość wzięliśmy właśnie z tego nagrania. Było słychać, że gramy bez presji, muzyka brzmi naturalnie niczym mowa, a mój wokal i gitara Kacpra towarzyszą sobie tempem, akcentami, ekspresją. Zrezygnowałam z perfekcji w śpiewaniu na rzecz emocji. Chciałam, aby tu i ówdzie pojawił się jakiś „brud” w głosie, czy to chrypka czy lekko nietrafiony dźwięk. To wszystko zgadza się z wewnętrznymi trudnościami, które chcę w tej piosence ukazać – mówi artystka.
– Śpiewam o „falach” samopoczucia – tych wznoszących i opadających oraz o paradoksie spodziewania się niespodziewanego. Jednocześnie woda to mój żywioł, który od zawsze mnie pociągał i koił, dlatego też chciałam, aby pojawił się w piosence. Finalnie szansą staje się przywyknięcie do zmienności – podsumowuje Monika.
Piosenka zabiera słuchacza w niepewny, morski świat, gdzie unoszą nas fale, by następnie z impetem opaść. Całości dopełniają oniryczne zdjęcia autorstwa Ubeusza Pastuszaka.
af, Ubeusz Pastuszak
Artykuł przeczytano 47 razy
Last modified: 29 maja, 2026



