Spacer w niedzielę po południu, mijamy kilku właściciel z psami bez kagańca. Policja jedzie żadnej reakcji, straż miejska jedzie zero reakcji. Czy prawo jest łamane, czy nie?
Takie pytanie zadał nam jeden z czytelników. Postanowiliśmy wyjaśnić jego wątpliwości w Straży Miejskiej. – Pies przebywający na spacerze pod opieką właściciela nie musi mieć kagańca. Wystarczy, że jest prowadzony na smyczy. Nie dotyczy to psów tak zwanych ras agresywnych – tłumaczy Janusz Wójtowicz, komendant świdnickich strażników.
Posiadanie psa rasy uznawanej za agresywną obwarowane jest pewnymi wymogami. Prowadzenie hodowli lub utrzymywanie takiego zwierzęcia wymaga zezwolenia odpowiedniego organu gminy. W przypadku Świdnika jest nim Urząd Miasta. Za agresywne uznaje się w Polsce 11 ras psów. Są to: amerykański pit bulterier, pies z Majorki, buldog amerykański, dog argentyński, pies kanaryjski, tosa inu, rottweiler, akbash dog, anatolian Karabach, moskiewski stróżujący oraz owczarek kaukaski. Lista ta zmienia się co pewien czas w wyniku badań prowadzonych przez kynologów. Co może niektórych zaskoczyć, nie ma na niej aktualnie dobermana, który jest, jak się okazuje bezpodstawnie, symbolem psiej agresji w wielu filmach.
Nie oznacza to, że do każdego obcego psa mieszańca lub rasy nie uznawanej za agresywną możemy podejść bez obaw. Jest kilka czynników zwiększających zagrożenie. Wiek opiekuna psa – okazuje się, że zwierzęta, których właścicielami były osoby poniżej 25. roku życia, były prawie dwukrotnie częściej agresywne, niż psy należące do osób, które przekroczyły 40 lat. Nieprawidłowe sposoby szkolenia – tresura metodami awersyjnymi oraz za pomocą kary i nagrody wywołują agresję wobec obcych dwa razy częściej, w odniesieniu do członków rodziny – trzy razy częściej. Szkolenie w wieku szczenięcym zmniejsza ryzyko pojawienia się agresji. Nie bez znaczenia są również złe przeżycia czworonoga.
jmr
Artykuł przeczytano 2165 razy
Last modified: 4 marca, 2021



