wtorek, 24 listopada 2020r.

Żegnamy Bohatera

Autor: |

Dzisiaj w nocy, w wieku 93 lat zmarł kpt. Andrzej Żubr, pseudonim Jędruś. Był dzieckiem Warszawy, od 15. roku życia harcerzem Szarych Szeregów, w wieku 17 lat żołnierzem Powstania Warszawskiego

W powstaniu był żołnierzem oddziału łączności specjalnej, którego zadaniem było utrzymywanie kontaktu między Komendą Główną Armii Krajowej a oddziałami walczącymi w powstaniu. Walka skończyła się dla niego po kapitulacji Warszawy. Ciężko rannego, wyciągnęli go z piwnicy Niemcy. Nie wiedzieli, że pod gipsem chroniącym rozwalony łokieć, ma konspiracyjną bibułę z rozkazem potwierdzającym odznaczenie Krzyżem Walecznych za akację odblokowania kanałów dla powstańców wycofujących się ze starego miasta.

Od wczesnych lat 50., Andrzej Żubr był mieszkańcem Świdnika. Ściągnęła go tu żona Maria.  Pracował jako pierwszy kierownik domu kultury. Niestety, UB szybko dowiedziało się o jego przeszłości. Kiedy wraz z grupą pracowników WSK zapisał się na studia w nowo powstałej Wyższej Szkole Inżynierskiej, w czasie któregoś z wykładów, profesor powiedział mu: niech pan już więcej na wykłady nie przychodzi. Wkrótce został zwolniony z pracy i osadzony w więzieniu na Zamku Lubelskim. Wysiłki śledczych zmierzały głównie do zwerbowania go do pracy w służbach. Były jednak bezskuteczne. Z więzienia wyszedł w 1956 roku po dojściu do władzy przez Władysława  Gomułkę, z kartką umożliwiającą mu przejazd do Świdnika. Ale pracy dla takich jak on nie było. Żeby przeżyć, jako absolwent gimnazjum plastycznego, wykonywał, jak sam mówił, plastyczną szmirę, którą handlował. Po wielu latach wygrał sprawę w sądzie. O dziwo, dopomógł mu radca prawny WSK, jak się później okazało, w czasie wojny również żołnierz AK.
Z WSK odszedł w 1982 roku, w wieku 55 lat, korzystając z uprawnień inwalidy wojennego. Zakładał świdnickie koło Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Dopóki wystarczało mu sił uczestniczył w obchodach świąt narodowych i innych ważnych rocznic historycznych. Z czasem coraz mocniej pokazywał po sobie wzruszenie i emocje, zwłaszcza w spotkaniach z młodzieżą. Prywatnie był człowiekiem wysokiej kultury osobistej. Jego rozmówców zaskakiwała również, mimo podeszłego wieku, znakomita pamięć. Ze śp.  kpt. Andrzejem Żubrem żegnamy się jako z żywym pomnikiem tragicznych dziesięcioleci historii Polaków, ale również z krwi i kości człowiekiem, który nawet przy przypadkowym spotkaniu pozostawiał po sobie ślad. Odszedł kilka dni po śmierci swojej żony, jakby nie chcąc przerwania ciągłości ich wspólnej drogi.

Uroczystości pogrzebowe kpt. Andrzeja Żubra rozpoczną się w poniedziałek, o godz. 10.00, w kościele pw. Św. Józefa na Adampolu.

Artykuł przeczytano 249 razy

Last modified: 20 listopada, 2020

Registration

Zapomniałeś hasło?