piątek, 19 czerwca 2026r.

Zabrakło koordynacji działań

Autor: |

Od 24 lutego trwa agresja Rosji na Ukrainę. Z pomocą wytrwale broniącemu się sąsiadowi pospieszyli Polacy organizując pomoc humanitarną. Włączyły się w nią władze samorządowe i administracja rządowa wszystkich szczebli. Przede wszystkim włączyli się w nią jednak Polacy, którzy dają przykład bezprecedensowego zaangażowania w obliczu ludzkich tragedii. W Świdniku jednostką wyspecjalizowana w niesieniu pomocy jest Centrum Usług Społecznych. Andrzeja Mańkę, szefa centrum, zapytaliśmy o ocena sytuacji tuż przed jego wyjazdem do Lwowa z kolejnym transportem pomocy. 

– Z perspektywy urzędnika miejskiego, który zawodowo zajmuje się obecnie pomocą osobom z Ukrainy, a jednocześnie społecznika osobiście biorącego udział w akcji pomocy i radnego powiatowego widzę ogromne chęci do niesienia pomocy, ale również sporo zamieszania w kwestiach organizacyjnych. Miasto zdecydowanie wyprzedziło powiat w organizacji pomocy uchodźcom z Ukrainy. W zasadzie przez pierwsze dni ta pomoc spoczywała na barkach burmistrzów Świdnika, urzędników ratusza i oczywiście samych świdniczan. Powiat wystartował z opóźnieniem i moim zdaniem nie zrobił wszystkiego, co było możliwe, żeby zaistniała właściwa koordynacja wsparcia dla Ukraińców. Jestem szefem jednostki pomocy społecznej i orientuję się czym dysponują samorządy w sytuacjach kryzysowych. W przypadku miasta aktualnie jest to głównie Centrum Usług Społecznych, chociaż w rzeczywistości w pierwszych dniach kryzysu humanitarnego obserwowaliśmy ważne inicjatywy ze strony Miejskiego Ośrodka Kultury, Komitetu Pomocy SOS Solidarność, szkół i zwykłych świdniczan. Powiat dysponuje Ośrodkiem Interwencji Kryzysowej, Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie, trzema domami pomocy społecznej, internatami szkolnymi na terenie Świdnika. To placówki, które powinny zostać włączone do akcji pomocy, ale nie stało się to w stopniu wystarczającym, podobnie jak nie zostały wykorzystane odpowiednio zdolności organizacyjne ich kierowników i pracowników. Weźmy pod uwagę choćby dps-y. W każdym z nich jest kuchnia, miejsca noclegowe i doświadczona kadra. Zabrakło mi choćby spotkania, w czasie którego określono by, w jaki sposób włączyć je do działania w tej kryzysowej sytuacji. Zabrakło koordynacji i całościowego spojrzenia na sytuację. Zabrakło refleksu. Takiego spotkania nie był zresztą do końca ubiegłego tygodnia. Koordynacja nie może polegać na przyjmowaniu codziennych sprawozdań, ale na konkretnych posunięciach zmierzających do usprawnienia pracy wszelkich narzędzi pomocowych. Poza tym powiat to nie tylko Świdnik, ale również cztery pozostałe gminy. Kontakty z nimi polegają na wykorzystaniu prywatnych znajomości, za mało w nich związków instytucjonalnych, pozwalających na zorientowanie się, która z gmin posiada, na przykład, nadwyżki pomocy żywnościowej. Niezbyt trafionym pomysłem była moim zdaniem lokalizacja powiatowego hubu pomocowego w Trawnikach. De facto główny ciężar pomocy spadł na Świdnik, do którego ściąga największa liczba obywateli Ukrainy uciekających przed wojną. Przygotowując transporty na Ukrainę, w przypadku braku odpowiednich zapasów w Świdniku, jeżdżę po pomoc do Lublina, bo nie wiem czym i w jakiej ilości dysponuje punkt w Trawnikach. W czasie, gdy musimy zaangażować wszystkie dostępne siły i środki, by pomóc sąsiadom znajdującym się w ekstremalnej sytuacji, potrzebujemy lepszej koordynacji naszych działań, najlepiej z poziomu powiatu.

Artykuł przeczytano 1248 razy

Last modified: 21 marca, 2022

Zmień język »
Przejdź do treści