Ma zaledwie 15 lat, ale swoim wielkim sercem i zaangażowaniem w działalność charytatywną mogłaby zawstydzić niejednego dorosłego. Zuzanna Danielak, świdniczanka i uczennica klasy 2c z Międzynarodowego Liceum Ogólnokształcącego Paderewski w Lublinie, rozpoczęła we wrześniu niezwykły personal project. W jego ramach wykonuje zakładki do książek, a pieniądze ze sprzedaży przekazuje na zakup książek dla Domu Dziecka im. Janusza Korczaka nr 2 w Lublinie.
– Jak to się stało, że zaczęłaś robić zakładki?
– Wszystko zaczęło się od personal project. W jego ramach każdy drugoklasista z mojej szkoły musi samodzielnie coś stworzyć, nauczyć się czegoś nowego albo rozwinąć jakąś umiejętność. Można pobiec w maratonie, założyć konto na Instagramie na jakiś ciekawy temat i go prowadzić lub zorganizować akcję charytatywną. Chodzi o to, by była to rzecz wynikająca z twojej ciężkiej pracy. Długo zastanawiałam się, co powinno być moim projektem. Pomysł, by były to zakładki do książek z różnymi cytatami przyszedł do mnie w bardzo randomowym momencie. Leżałam na łóżku, to była taka zwykła chwila, i nagle pomyślałam, że mogłabym robić zakładki. Od razu wiedziałam, że nie chcę robić nic innego, bo to łączy wszystko, co lubię, czyli czytanie książek i język angielski. To jedyny taki projekt, który realizujemy w ciągu czterech lat, więc zależało mi na tym, by miał znaczenie, a nie był „odbębniony”.
– Od początku wiedziałaś na jaki cel przeznaczysz pieniądze ze sprzedaży?
– Długo się nad tym zastanawiałam, ostatecznie jednak wybrałam Dom Dziecka im. Janusza Korczaka. Kiedy tam zadzwoniłam i zapytałam, czy jest możliwość zakupu książek dla dzieci, panią pedagog wzruszył mój pomysł. Powiedziała, że nikt wcześniej nie wyszedł z taką inicjatywą. Rozmawiałyśmy o tym, kto powinien wybrać książki. Odpowiedziała, żebym zrobiła to ja, bo zwieńczy to moją pracę. Do tej pory udało mi się kupić ponad 50 książek. Mam w planach kolejne tytuły, które wiem, że przemówią do młodzieży i spodobają się dzieciom. To serie o „Harrym Potterze”, „Percy Jacksonie”, „Krew i popiół”, „Ania z Zielonego Wzgórza”, „Dziennik cwaniaczka” czy coś dla najmłodszych czytelników typu „Kicia Kocia”.
– Kiedy wystartowałaś z projektem?
– We wrześniu. Na początku pracowałam nad samą ideą i nad tym, co chciałabym osiągnąć. Zakładki zaczęłam robić w styczniu, kiedy miałam już zebrane cytaty i gotowy projekt.
– Cytaty, które znajdują się na zakładkach, są nieprzypadkowe.
– Wybrałam te, które do mnie przemawiają i które w jakiś sposób będą oddziaływać na odbiorcę. Chciałam, żeby każdy był unikatowy i niósł ze sobą ważny przekaz. Żeby każdy mógł się z nim identyfikować. Na zakładkach znalazły się więc cytaty z książek „Ania z Zielonego Wzgórza”, serii „Krew i popiół”, „Harry Potter”, „Rok 1984”, ale także z filmów „Barbie” i „Interstellar” czy wypowiedź znanej osoby, która bardzo mnie zainspirowała. Dodam jeszcze, że wszystkie cytaty są po angielsku, bo bardzo lubię ten język. Jedna z zakładek jest dostosowana do potrzeb osób niedowidzących. Jest żółto-czarna, bo te kolory są najlepiej widziane przez takie osoby. Dobrałam też inną czcionkę. W moim projekcie chodzi o to, żeby każdy znalazł coś dla siebie i nie czuł się wykluczony. Pomyślałam, że ktoś mający problem ze wzrokiem rzadko spotyka się z czymś zrobionym pod niego. Chciałam udowodnić, że można to zrobić.
– Ile czasu poświęciłaś na wykonanie zakładek?
– Nie liczyłam, ile czasu mi to zajęło, ale na pewno kilka długich wieczorów. To bardzo fajne zajęcie. Miło było patrzeć jak ich liczba rosła.
– Ile zakładek sprzedałaś do tej pory?
– Zrobiłam ich trochę ponad 100, a na ten moment zostało mi ich około 20, 30. Nie sądziłam, że to wszystko tak szybko się potoczy. Swoje prace sprzedawałam podczas kiermaszu, który zorganizowałam w szkole. Uczniowie podchodzili do mnie, zadawali pytania, bo byli zaciekawieni pomysłem, i kupowali. Wsparli mnie też rodzina, przyjaciele, znajomi. W sprzedaży pomogła mi też mama, dzięki której dotarłam do osób z naszego miasta.
– Czy nasi Czytelnicy też mają szansę na zakup zakładki? Jak mogą się z tobą skontaktować?
– Oczywiście, że tak. Przecież każda kolejna sprzedana przeze mnie zakładka przyczynia się do zakupu większej ilości książek a dzieci chętnych by je otrzymać na pewno jest dużo. Najlepiej napisać do mnie na Messengerze – Zuzanna Danielak (zdjęcie w tle przedstawia moje zakładki). Postaram się odpowiedzieć na wszystkie wiadomości.
– Na opakowaniu, w którym umieściłaś swoje zakładki, znajduje się kod QR. Do czego odsyła?
– Do ankiety. Osoby, które kupiły zakładkę proszone są o jej wypełnienie, bo podane tam dane są potrzebne do skończenia mojego raportu do projektu. Ma 15 stron i składa się z kilku części. Poświęciłam mu dużo czasu, więc taki feedback od strony kupujących jest dla mnie ważny. Jestem zadowolona z odpowiedzi, które uzyskałam do tej pory. Osoby, które wypełniły ankietę, musiały odpowiedzieć na pytanie, czy zakładki im się spodobały, jakie zrobiły na nich wrażenie i czy zachęciły do zagłębienia się w książkę lub film. Wszystkie odpowiedzi były pozytywne, co bardzo mnie cieszy.
– Kiedy kończysz projekt?
– W marcu. Ocena w szkole zostanie wystawiona dopiero we wrześniu, jednak myślę, że ja już swoją otrzymałam. Jej potwierdzeniem będzie wyjazd do Domu Dziecka i wręczenie książek jego podopiecznym. To będzie dla mnie wystarczające.
– Myślisz, że po zakończeniu projektu będziesz kontynuowała tę akcję?
– Wszystko zależy od tego, ile osób byłoby chętnych na zakup zakładek. Myślę, że gdyby się takie znalazły, byłabym w stanie dorobić jeszcze kilka partii. To nie jest dużo pracy, ale daje niesamowity efekt.
– Widzę, że ten projekt daje Ci mnóstwo radości i satysfakcji. Czy masz wrażenie, że Cię zmienił?
– Bardzo poważnie podchodzę do obowiązków szkolnych, ale ten projekt był zupełnie inny. Kiedy robiłam zakładki, widziałam, jak wiele czasu im poświęcam i ile wysiłku wkładam w ich przygotowanie. Wiem, że nawet, jeśli nie uda mi się uzyskać we wrześniu wymarzonej oceny, to nie będzie dla mnie najważniejsze. Robienie zakładek samo w sobie sprawiło mi radość. Myślę, że ten projekt stał się początkiem do zrobienia czegoś dobrego.
Agata Flisiak
Artykuł przeczytano 983 razy
Last modified: 25 marca, 2024



