wtorek, 22 września 2020r.

Wueskę mieć na własność

Autor: |

Świdnicka Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego znana jest głównie z produkcji śmigłowców. Jednak dużą jej część stanowiły motocykle WSK. Jednoślady wytwarzane w latach 1955-1985, królowały na polskich drogach. Później – wysłużone i zapomniane – niszczały w przydomowych komórkach i piwnicach. Dziś przeżywają ogromny renesans popularności.

Dużą ekspozycję użyczonych przez prywatnych kolekcjonerów bądź producenta maszyn posiada Strefa Historii. Jednak co własne, to własne. W placówce pojawił się pomysł powiększenia kolekcji legendarnych jednośladów o własne eksponaty. Trwają już poszukiwania modeli w przyzwoitym stanie i takiej samej cenie.

Obecnie ekspozycja wuesek liczy ponad 30 maszyn – prototypów i produkowanych seryjnie. Wszystkie są wyjątkowe. Nawet te, produkowane seryjnie, mają coś nietypowego, choćby tabliczkę z napisem – model dwumilionowy.

– To nie jedyna perełka wśród motocykli WSK. Inne, na przykład, mają podłączoną przyczepkę, bądź rzadkie malowanie, w przypadku gdy egzemplarz przeznaczony był na eksport – mówi Andrzej Misiurski ze Strefy Historii. – Jest też wueska z silnikiem hondy. Chcemy wzbogacać Strefę o kolejne modele, które byłyby tylko naszą własnością.

Zakupienie wueski jest obecnie niełatwym zadaniem. Czasy, kiedy właściciele wyzbywali się starych i niemodnych maszyn za przysłowiowe grosze bezpowrotnie minęły. Wueska – kiedyś synonim obciachu i tandety, dziś w wielkim stylu trafiła na salony, ze statusem motocykla kultowego. Z tego względu cena świdnickiego jednośladu mocno poszybowała w górę. Jeżeli szuka się okazji na moto-rynku, trzeba reagować szybko.

– Wydaje się, że to już ostatni moment, aby w ramach rozsądnego budżetu zakupić stary motocykl do remontu – dodaje A. Misiurski. – Z każdym kolejnym rokiem będzie coraz trudniej znaleźć odpowiednią okazję. Chcemy kupić coś w granicach 2-4 tys. zł. W tym przedziale cenowym można znaleźć maszynę, którą da się jeszcze wskrzesić. Pewnie trzeba będzie całość rozebrać i złożyć ponownie. Części, które będą wymagały naprawy, zostaną zregenerowane.

Remont motocykla będzie prowadzony własnym sumptem w Strefie AK 1, przez pasjonatów motoryzacji Andrzeja Misiurskiego i Krzysztofa Komendę. W założeniu wueska ma być doprowadzona do stanu używalności. Oznacza to, że jej zadaniem będzie nie tylko statyczna rola eksponatu. Ma być również w stu procentach zdolna i gotowa do jazdy, na przykład podczas zlotu motocykli lub pokazów. Renowacja zajmie sporo czasu, bo motocykl trzeba będzie rozebrać do przysłowiowej śrubki. Niewykluczone, że prace obejmą również remont silnika. Trudno powiedzieć, ile maszyn uda się pozyskać dla Strefy Historii. W grę wchodzą różne pomysły.

– Nie chcielibyśmy, aby nasze starania zakończyły się na jednym motocyklu – zapewnia A. Misiurski. – Maszyn w stodołach i komórkach jest jeszcze sporo, ale ich cena szybuje w górę. Rozesłaliśmy już informacje wśród znajomych kolekcjonerów i pasjonatów świdnickiego jednośladu. Nie chcemy kupić szybko i drogo, ale z rozwagą. Czekamy na okazję, by przejąć motocykl w dobrej kondycji i za nieduże pieniądze. Stąd nasz apel – jeżeli ktoś chciałby nam pomóc, prosimy o kontakt ze Strefą Historii.

Warto powalczyć o powiększenie motocyklowej kolekcji, bo Strefa Historii żyje w świadomości coraz większego grona sympatyków motoryzacji, nie tylko w kraju. Wśród zwiedzających placówkę byli już goście, m.in. z Norwegii i Wielkiej Brytanii. A nie trafili tam przypadkiem. Potwierdza to również niedawna akcja firmowana przez SH pod tytułem „Pochwal się swoją wueską”. Właściciele sędziwych jednośladów przysyłali zdjęcia swoich maszyn, które trafiły później na wirtualną mapę Polski.

– Dostaliśmy setki fotografii, naliczyliśmy też kilka tysięcy wyświetleń strony. To argument za tym, żeby chwalić się technicznymi osiągnięciami naszego miasta i stale o nich przypominać. Pomogą w tym kolejne atrakcje w muzeum wuesek – dodaje A. Misiurski.

słs

Artykuł przeczytano 563 razy

Last modified: 13 lipca, 2020

Registration

Zapomniałeś hasło?