sobota, 24 lutego 2024r.

Wielkanocne warsztaty

Autor: |

Przygotowania do świąt idą pełną parą. Wczoraj, w parafii pw. Św. Kingi odbyły się „Warsztaty wielkanocne”, podczas których uczestnicy robili pisanki, kwiaty z bibuły oraz palmy. Nad ich pracą twórczą czuwały Genowefa Lewczyk i Anna Łuka.

W salce przy zakrystii spotkało się około 30 osób. Najmłodsi chętnie zajęli się ozdabianiem jajek. Do dyspozycji mieli prawdziwe (ugotowane w kurkumie) i styropianowe, a dekorowali je metodą decoupage lub malowali farbami. Każdy miał swój pomysł, niektóre z dzieci korzystały przy jego realizacji z pomocy mamy lub babci. Powstały prześliczne pisanki, które na pewno staną się ciekawą ozdobą wielkanocnego stołu.

Starsi uczestnicy postawili na palmy oraz kwiaty z kolorowej krepiny – krokusiki, maki i róże pierogowe. Część kwiatów wykorzystano do zrobienia wianków do około 13-metrowej palmy, która w sobotę stanie przed kaplicą pw. Św. Kingi. Natomiast małe palmy powstawały z bazi, suszonych traw, gałązek cyprysika i miesiącznicy rocznej popularnie nazywanej judaszowymi srebrnikami, a ozdabiano je elementami z bibuły.

Spotkanie było też okazją do przypomnienia wielkanocnych tradycji.

– Palma jest symbolem religijnym i piękną dekoracją. Pierwsze procesje z palmami wielkanocnymi miały miejsce w IV wieku w Jerozolimie. W Kościele zachodnim zostały wprowadzone w V i VI wieku. Na Lubelszczyźnie palmy były bardzo skromne. Używano bazi, mchu, borówki, żarnowca, barwinka. Palma dekoracyjna rozkwitła dopiero w XVIII/XIX wieku. Zapragnęliśmy, aby na naszych stołach pojawiło się coś bardziej kolorowego. Plama z suszonymi kwiatami, trawami i witkami wierzbowymi, na solidnym patyku, przyszła do nas z Wilna. Każdy z rejonów wschodniej części kraju trochę inaczej ją ozdabia.  Do łask wróciła teraz krepina, miękka, plastyczna i kolorowa, ale podstawą palmy są bazie, które symbolizują zmartwychwstanie. Kawałek bazia dawało się zwierzętom, na przykład krowom, żeby dawały dużo mleka lub kurom, żeby znosiły więcej jajek. Chorowite dzieci też miały obowiązek zjeść malutką bazię. Kiedyś uważało się, że palmę należy trzymać cały rok. Spalało się ją pod koniec roku i tym popiołem, w Środę Popielcową, posypywano głowę – opowiadała Anna Łuka.

– Bazie zawsze rozwijają się przed świętami Wielkanocnymi, co wiąże się ze zmartwychwstaniem przyrody i Chrystusa. Gałązki prawdziwej plamy stanowią symbol męczeństwa. Na Pomorzu i Kaszubach jest zwyczaj, że części z palmy rybacy przywiązują do sieci, by zapewniały obfite połowy. Z kolei na Śląsku łamią patyki z palmy, wierzbowe i palmowe, robią z nich malutkie krzyżyki, które ustawiają na polach. Palmami omiatało się też izby, by wymiatać złe duchy. W Wielką Sobotę święciło się nimi pola – wyjaśniała Genowefa Lewczyk.

Organizatorem spotkania była parafia pw. Św. Kingi, a jego partnerem Miejski Ośrodek Kultury.

aw

« z 2 »

Artykuł przeczytano 1108 razy

Last modified: 30 marca, 2023

Registration

Zapomniałeś hasło?

Zmień język »