środa, 03 marca 2021r.

Uratowali kosa

Autor: |

Na co dzień mówi się o nich w kontekście gaszenia pożarów i udzielania pomocy w wypadkach komunikacyjnych, zapominając, że można na nich liczyć nawet w tych, zdawałoby się błahych sprawach. Przypomniała nam o tym nasza Czytelniczka Katarzyna Przybysz, która poprosiła strażaków o ratunek dla zaplątanego w sznurek kosa. Za pośrednictwem naszego portalu śle im podziękowania za okazaną zwierzęciu empatię i sprawnie przeprowadzoną akcję.

Wczoraj wieczorem pani Katarzyna, na co dzień pracująca w Przedszkolu nr 4, przesłała nam wiadomość, w której opowiedziała o współpracy ze świdnicką strażą pożarną. Zdarzenie miało miejsce we wtorek. Wracając z pracy do domu, pani Kasia zauważyła unieruchomionego na drzewie kosa. Jego nóżki były zaplątane w gałęzie.

– Nauczono mnie, żeby nie zostawiać bezbronnego stworzenia w potrzebie. Uważam, że szacunek należy się każdemu zwierzęciu – wyjaśnia pani Katarzyna. – Na dodatek był to kos, a razem z rodziną kilkukrotnie wychowywaliśmy jego pisklęta, więc mamy do nich wielki sentyment.

Niestety, ptak znajdował się za wysoko i pani Katarzyna nie była w stanie sama go uwolnić. Postanowiła zwrócić się o pomoc do strażaków.

– Kiedyś pomogli mi uwolnić jeża uwięzionego w ogrodzeniu Przedszkola nr 4. Zadzwoniłam, a bardzo uprzejmy pan przyjął zgłoszenie i obiecał, że będą działać. Czekałam więc cierpliwie, a ptaszyna wisiała zmarznięta na drzewie. Nie minęło 10 minut i strażacy byli na miejscu. Z uśmiechem na twarzy od razu zabrali się do niesienia pomocy. Delikatnie zdjęli kosa z drzewa. Jak się za chwilę okazało, sam nie miał szans się uwolnić, ponieważ jego nóżki splątane były jakimś sznurkiem. Strażacy okazali temu stworzeniu wiele współczucia i empatii – opowiada nasza Czytelniczka. Dodaje: – Drodzy Panowie, jestem Wam bardzo wdzięczna za szybką i sprawną akcję. Przywracacie wiarę w człowieka i pozwalacie mieć nadzieję, że istnieją instytucje, na które zawsze można liczyć. Jestem pod ogromnym wrażeniem, że wielcy, rośli faceci tak czule i delikatnie zajęli się nieszczęsnym kosem. Sprawiliście, że z błogością na duszy i lekkim sercem wracałam do domu.

af, fot. K. Przybysz

Artykuł przeczytano 288 razy

Last modified: 21 stycznia, 2021

Registration

Zapomniałeś hasło?