Na spragnionych wojskowej przygody czeka nie lada gratka. Wojska Obrony Terytorialnej zapraszają na szesnastodniowe szkolenie. Tym razem dla tych, którzy w wojsku jeszcze nie byli.
Szkolenie podstawowe rozpocznie się 21 marca, a zakończy 5 kwietnia przysięgą. Odbędzie się w bazie 22 batalionu lekkiej piechoty w Dęblinie. Skierowane jest do osób, które nigdy nie odbywały czynnej służby wojskowej.
Wymagania dla przyszłego wojaka są następujące: musi mieć obywatelstwo polskie, ukończone 18 lat, ale nie może przekroczyć 55 wiosen. Ważny jest również stan zdrowia, pozwalający na odbywanie czynnej służby wojskowej. Osoba zainteresowana służbą musi udać się do Wojskowej Komendy Uzupełnień i złożyć odpowiedni wniosek. Ta skieruje ochotnika na komisję lekarską i do pracowni psychologicznej na badania.
– Jeśli przejdzie ten etap pozytywnie wówczas jest zapraszany na rozmowę kwalifikacyjną. Jej celem jest sprofilowanie kandydata, określenie jego wykształcenia, umiejętności i zawodu. Jeżeli wyniki rozmowy i badań będą pozytywne, wówczas otrzyma kartę powołania – wyjaśnia kpt. Damian Stanula, oficer prasowy 2 lubelskiej Brygady OT w Lublinie.
„Szesnastka” zawiera wszelkie elementy żołnierskiego abecadła. Ochotnicy zostaną skoszarowani przez 24 godziny na dobę. Główny nacisk będzie kładziony na bezpieczne posługiwanie się bronią.
Nauka obejmować będzie także podstawy terenoznawstwa, strzelectwa, zajęć medycznych, topograficznych, saperskich, łącznościowych. Po 16 dniach, świeżo upieczony żołnierz składa przysięgę wojskową, otrzymuje przydział do określonego pododdziału i rozpoczyna służbę w WOT.
– Czasem słyszy się krytyczne uwagi – co to za żołnierz po dwutygodniowym szkoleniu? A przecież to dopiero początek drogi żołnierskiego przygotowania. Aby dysponować w pełni wyszkolonym żołnierzem Obrony Terytorialnej potrzeba 3 lat. Dopiero wtedy, poprzez certyfikację, otrzymuje on status „gotowy do walki” (Combat Ready) – dodaje D Stanula.
W szeregach terytorialsów mile widziane są osoby, które regularnie dbają o swoją sprawność fizyczną. Choć kapitan Stanula zapewnia, że wojsko posiada odpowiedni program kształcenia, którego zadaniem jest doprowadzenie kandydata do należytej kondycji.
Co trzeba zabrać ze sobą na szkolenie? Tylko rozsądek, zdrowe podejście i uśmiech na twarzy. Ochotnik zostanie wyposażany w momencie dotarcia do jednostki w komplet mundurów, od hełmu po buty. Do torby można spakować ewentualnie osobiste kosmetyki.
Świdniczanie zainteresowani szkoleniem mogą się już składać wnioski do właściwej placówki WKU, a ta mieści się w Lublinie (ul. Spadochroniarzy 5). Można to również zrobić za pośrednictwem profilu zaufanego ePUAP.
słs
Artykuł przeczytano 2872 razy
Last modified: 28 lutego, 2020



