Takie historie nie zdarzają się często. Dwóch ratowników medycznych z Lublina relaksujących się w obiektach Parku Avia przeprowadziło akcję, która prawdopodobnie uratowała życie mężczyźnie, gdy zasłabł pod prysznicem.
– Kiedy chciałem wrócić po przerwie do sauny zauważyłem mężczyznę, który upadł pod prysznicem. Wszedłem od razu do kabiny i próbowałem go ocucić. Był jeszcze w kontakcie, łapał ciężkie oddechy, próbował wstać. Początkowo wydawało się, że po prostu zasłabł, więc zajęliśmy się nim wraz z Pawłem, kolegą z pracy, który również przyjechał do Parku. Namawialiśmy go żeby się uspokoił, poleżał. Podnieśliśmy mu nogi do góry podejrzewając spadek ciśnienia. Po chwili pojawili się ratownicy pracujący na basenie. Niestety stan mężczyzny się pogorszył. Osunął się na podłogę i rozpoznaliśmy zatrzymanie krążenia. Nie wyczuwaliśmy tętna na szyi ani w pachwinach. Przystąpiliśmy do masażu serca. Ratownicy z basenu zachowali zimną krew i profesjonalizm. Wiedzieli co robić. Przynieśli plecak medyczny który ma na wyposażeniu worek Ambu do resuscytacji, przenośny defibrylator AED znajdujący się na wyposażeniu obiektu i włączyli się do akcji. Postępowaliśmy zgodnie z komendami podawanymi przez AED. Po ocenie rytmu serca przez defibrylator i podanej przez niego komendzie doszło do wyładowania elektrycznego po którym wrócił prawidłowy rytm serca.. Pacjent zaczął wracać do przytomności, próbował się ponosić. Namawialiśmy go, żeby nie wykonywał zbędnych ruchów. Wezwano pogotowie. Kiedy przyjechało, pacjent był już stabilny. Trafił do szpitala MSWiA. Interesowaliśmy się potem stanem jego zdrowia, a i on za pośrednictwem rodziny starał się z nami skontaktować. Po wyjściu ze szpitala spotkaliśmy się, był bardzo wdzięczny, dziękował za pomoc. Mężczyzna nie pamiętał nic ze zdarzenia, pamiętał tylko że ciemno zrobiło mu się przed oczami i świadomość odzyskał dopiero w szpitalu – mówi Emil Wysmulski, który wraz z Pawłem Staszycem udzielili pomocy mężczyźnie.
Można powiedzieć, obaj panowie znaleźli się we właściwym momencie we właściwym miejscu. Niebagatelne znaczenie miała również postawa ratowników pracujących na basenie. Ich umiejętności wynikają z faktu, ze posiadają certyfikaty po przejściu kursów kwalifikowanej pierwszej pomocy, weryfikowane co trzy lata. Świadkowie zdarzenia byli pod wrażeniem profesjonalizmu i sprawności działania całego zespołu. Mówili, że sami nie wiedzieliby nawet od czego zacząć. Prawdopodobnie wezwaliby pogotowie i czekali na jego przyjazd, a wtedy sprawy mogłyby potoczyć się zupełnie inaczej.
– Od początku funkcjonowania Parku Avia spotkaliśmy się z różnymi sytuacjami, w których nasi klienci potrzebowali mniejszej lub większej pomocy medycznej, ale to zdarzenie było pierwszym o tak poważnym charakterze. Na szczęście szybka i profesjonalna pomoc, która została udzielona potrzebującemu przez przebywających na saunie profesjonalnych ratowników medycznych oraz ratowników wodnych okazała się nieoceniona. Zbawienne okazało się również wykorzystanie wyposażenia dostępnego do reanimacji w postaci AED, czyli zewnętrznego automatycznego defibrylatora. Choć nie ma obowiązku posiadania AED to na terenie Parku Avia są dostępne dwa w celu zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa naszym Klientom oraz ochrony ich zdrowia – mówi Agnieszka Nowak-Szpura, dyrektor Parku Avia.
fot. WPR Lublin
Artykuł przeczytano 778 razy
Last modified: 8 października, 2023



