piątek, 23 lutego 2024r.

Święto wspólnoty świętego Józefa

Autor: |

Dokładnie 40 lat temu, 31 marca 1983 roku, w Wielki Czwartek, ks. Krzysztof Czerwiński, jako jeden z osiemnastu diakonów przyjął święcenia kapłańskie od ks. arcybiskupa Bolesława Pylaka. Od trzydziestu jego posługa związana jest ze Świdnikiem. Wspólnota parafii pod wezwaniem św. Józefa, której jest proboszczem świętowała dzisiaj jego jubileusz.

– Przez długie lata sprawowania obowiązków burmistrza Świdnika miałem okazję obserwować sposób pełnienia przez Księdza posługi kapłańskiej. Zawsze fascynowały mnie dwie rzeczy. Wewnętrzny Pokój Boży, który jest pojęciem nie do końca ogarnionym, ale składa się na niego, między innymi stosunek do Boga i ludzi. Drugą była dobroć połączona z roztropnością. Ksiądz jako pasterz wiernych swojej parafii nigdy nie rządził, lecz przewodził. A rządzenie fundamentalnie różni się od przewodzenia. Podziwiałem łatwość, z jaką Ksiądz potrafi nawiązać kontakt z otoczeniem. Bardzo za to wszystko Księdzu dziękuję. Szczególnie wdzięczny jestem za pomnik świętego Jana Pawła II, który stanął na placu przez kościołem. Musimy zdawać sobie sprawę że, toczona obecnie przeciwko Niemu walka to nie tylko walka z Janem Pawłem II. To walka z Jego nauką, chrześcijaństwem, a także naszą, polską tożsamością narodową i wolnością, z tym, co nazywa się człowieczeństwem – mówił burmistrz Waldemar Jakson.

O swoich osobistych doświadczeniach związanych z księdzem Krzysztofem mówili członkowie wspólnoty parafialnej, której przewodzi Kazimierz Patrzała, Włodzimierz Radek, przewodniczący Rady Miasta i Bartłomiej Pejo, wicestarosta świdnicki, który I Komunię Świętą przyjmował z jego rąk.

Ks. Krzysztof Czerwiński, słynący z osobistej skromności powiedział: – Przede wszystkim dziękuję księdzu Dawidowi za odprawienie mszy świętej w mojej intencji. Dla każdego księdza msza święta jest najważniejsza. Dziękuję wszystkim, którzy przybyli dzisiaj do naszej świątyni, chociaż prosiłem, żeby nie rozgłaszać jubileuszowych okoliczności szeroko. Jak mawiała moja mama, kto w piątek się cieszy, w niedzielę płacze.  Dziękuję wszystkim, którzy wspomagają mnie na kapłańskiej drodze. Dobrze żyje mi się tutaj i pracuje. Dlatego nie przystałem na propozycje księdza arcybiskupa związane z ewentualną zmianą parafii. Myślę, że związki naszej parafii z lotnictwem również nie są przypadkowe. W bardzo młodym wieku wraz z kolegą chodziliśmy do kiosku Ruchu. On kupował „Żołnierza Wolności”, bo chciał wstąpić do armii. Ja kupowałem „Skrzydlatą Polskę”. Jako wikariusz w parafii pod wezwaniem Chrystusa Odkupiciela często spacerowałem na lotnisko marząc o tym, żeby kiedyś powstał tu port lotniczy. Sny o lataniu się nie spełniły, ale lotnicy znaleźli swój dom w naszym kościele. Cieszę się wszystkim tym, co razem zbudowaliśmy i co nas otacza.

Artykuł przeczytano 1002 razy

Last modified: 1 kwietnia, 2023

Registration

Zapomniałeś hasło?

Zmień język »