poniedziałek, 23 listopada 2020r.

Świdniccy bigbeatowcy trafili na płytę

Autor: |

Lata 60. i początek 70. XX wieku były dla polskiej młodzieży czasem odkrywania bigbeatu. Sukcesy święcili Czerwono-Czarni, Chochoły czy Niebiesko-Czarni. Ich śladami szły również lokalne zespoły, wśród nich także świdnicki Tramp. Po latach twórczość zespołu trafiła na album CD.

Wszystko za sprawą krążka „Brzdęk! Instrumentalne przygody bigbitowców”, wydanego 23 października nakładem GAD Records. Na albumie znalazło się 20 numerów. Część materiału pochodzi z singli i kompilacji wydanych w latach 60. ubiegłego stulecia, część zaś z archiwów radiowych i prywatnych. Wśród nich znalazła się „Zemsta samuraja” zespołu Tramp.

– To piękna, świetnie zagrana kompozycja – komentuje „Zemstę samuraja” Michał Wilczyński z GAD Records. – Wymyśliliśmy płytę, którą chcieliśmy pokazać, że polska muzyka gitarowa w stylu The Shadows czy The Ventures, bardzo często się w tamtych czasach pojawiała. Nie tylko wśród zespołów, które były znane. W ten sposób grało mnóstwo lokalnych grup. Postanowiliśmy stworzyć składankę, żeby pokazać jak to wyglądało i jak bardzo polska fonografia nie nadążała za tym, co działo się poza Warszawą.

Wiadomo także o kolejnym utworze zespołu Tramp, który również ma szansę trafić na CD. GAD Records nie wyklucza wydania drugiej płyty z piosenkami z dawnych lat.

– Nie jest to wykluczone. Szczególnie, że ten album to lektura uzupełniająca do wydanego w ubiegłym roku „Ze szpulowca bigbitowca”, opartego o nieistniejącą już audycję Michała Owczarka w radiowej Trójce. Na pewno będziemy chcieli iść dalej tym tropem. Ten drugi utwór Trampów, jest wysoko na naszej liście, jeśli chodzi o to, co dalej będzie pojawiało się na płytach – tłumaczy Pan  Michał.

Zespół Tramp powstał w latach 60. przy Zakładowym Domu Kultury. Grali w nim: Wiesław Zamiar, Maciek Janczak, Marek Jamroz, Włodzimierz Wiński, Andrzej Szczodrowski, Witold Nierojewski, Stefan Dudzic, a śpiewali: Ziemowit Barczyk, Ewa Kasprzyk, Andrzej Korczyński i Zbigniew Jankiewicz.

W 1966 roku grupa trafiła pod skrzydła Romualda Lipko. W artykule „Czas wielkiej Budki”, opublikowanym w 2014 roku, w 2 numerze kwartalnika Akcent, artysta tak wspominał ten czas: – W 1966 roku, kiedy byłem uczniem liceum muzycznego, trafiłem do popularnego w regionie zespołu Tramp ze Świdnika. Miałem tam objąć funkcję kierownika muzycznego po Januszu Onyszko.

Ponieważ elektryczne keyboardy były jeszcze we wczesnej fazie rozwoju i poza radzieckimi organami „Junost” niedostępne w Polsce, zająłem się tam grą na gitarze rytmicznej, co nie sprawiało mi specjalnych trudności. Z Trampem graliśmy głównie na imprezach szkolnych, studniówkach, potańcówkach, w żeńskich gimnazjach. Wykonywaliśmy przede wszystkim covery obcych zespołów – pamiętam, że pod koniec lat 60. sięgaliśmy chętnie po numery Status Quo.

Robiłem też pierwsze własne kompozycje, zresztą właśnie za granie ich z Trampem wyrzucono mnie ze szkoły muzycznej. W 1970 roku to wszystko jakoś się rozpadło i wtedy dostałem propozycję od domu kultury w Milejowie działającego przy Zakładach Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego, producenta peerelowskiej marihuany, czyli słynnych win „patykiem pisanych”.

W książce „Budka Suflera. Memu miastu na do widzenia. Muzyka – miasto – ludzie” również zawarta jest historia świdnickiej grupy: – Tramp (…) nie był zespołem, który szokował lubelską młodzież rockowym jazgotem. Mimo to (a może właśnie dlatego) w drugiej połowie lat 60. zdobył popularność w Lublinie i okolicach. Chłopcy grali popularne przeboje, m. in. Beatlesów, Bee Gees, Czerwonych Gitar i garść swoich utworów na studniówkach, balach maturalnych, w żeńskich liceach. (…) W marcu 1968 r. Tramp wystąpił w programie telewizyjnym z piosenką „Między nami nic nie było”.

fot. Świdnik na kartach historii

af

Artykuł przeczytano 380 razy

Last modified: 31 października, 2020

Registration

Zapomniałeś hasło?