niedziela, 21 czerwca 2026r.

Świateł raczej nie będzie

Autor: |

Na razie nie zanosi się na to, żeby decyzja o zamknięciu feralnego przejścia dla pieszych przy ul. Racławickiej została szybko odwołana. Na drodze stoją rygorystyczne przepisy. Taka konkluzja płynie z dyskusji, która w poniedziałek toczyła się podczas sesji Świdnickiej Rady Seniorów. Uczestniczył w niej, na zaproszenie radnych, wicestarosta Bartłomiej Pejo.

Przejście, na którym doszło do wielu kolizji i wypadków, również ze skutkiem śmiertelnym, zamknęło pod koniec ubiegłego roku starostwo, na wniosek Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Mundurowi stwierdzili, że miejsca postojowe wyznaczone dla samochodów na wewnętrznym łuku, przed przejściem, w znaczący sposób ograniczają widoczność pieszych przekraczających ulicę.

W celu poprawy bezpieczeństwa i zapobieżenia kolejnym ewentualnym wypadkom, policja wnioskowała o likwidację przejścia. Część okolicznych mieszkańców przeszła nad zmianą do porządku dziennego. Inni, przyzwyczajeni do wygodnego traktu, łączącego  południową część miasta z centrum, nie mogą pogodzić się z decyzją.

Wśród nich jest Tadeusz Chomicki, mieszkaniec bloku przy sąsiedniej ul. Skarżyńskiego. – Mieszkam tam od dziesięcioleci i nigdy w tym miejscu nie było problemów – mówił oponent likwidacji przejścia. – Pojawiły się wraz z budową dodatkowych miejsc postojowych przy aptece. Trzeba zlikwidować ten parking. Problem dodatkowo potęguje lewoskręt dla kierowców wyjeżdżających z ul. Skarżyńskiego. Apeluję również, aby przywrócić przejście.

Radny Aleksander Suski przypomniał swemu przedmówcy, że za aktualne funkcjonowanie ulicy nie odpowiadają obecni włodarze powiatu. – Gdyby poprzedni zarząd starostwa zatroszczył się o sygnalizację w tym miejscu, przejście mogłoby istnieć. Nie tylko tego nie zrobili, ale zdecydowali się na poszerzenie parkingu. Musimy pamiętać, że tam miał miejsce śmiertelny wypadek. Nikt teraz nie weźmie na siebie odpowiedzialności, aby przywrócić to przejście, bo będzie miał krew na rękach – replikował A. Suski.

Wicestarosta przyznał, że nie jest zwolennikiem radykalnych rozwiązań. – Niestety, musieliśmy natychmiast dostosować się do wniosku policji – tłumaczył B. Pejo. – Dla starostwa bezpieczeństwo i życie mieszkańców są priorytetem i zrobimy wszystko, aby nie dochodziło więcej do tragedii. Zastanawiamy się w dalszym ciągu i analizujemy tę sytuację. Pojawił się pomysł, aby zastosować tam sygnalizację świetlną. Nie wszystkim mieszkańcom się on podoba i zdania są podzielone.

Jednak w tym przypadku to przepisy prawa są instancją nadrzędną. A te mówią, że przejście z sygnalizacją świetlną musi być oddalone od sąsiedniego o przynajmniej 200 metrów. Jest tak w przypadku tego przy rondzie z helikopterem. Jednak drugie, na wysokości ul. Czereśniowej, dzieli od nieczynnego niespełna 90 metrów.  – Nie możemy łamać litery prawa. Poza tym, w mojej opinii, lokalizacja przejścia na łuku drogowym, przy miejscach parkingowych jest niefortunna – dodał wicestarosta.

Radna Alicja Tynecka zwróciła uwagę, że zamknięcie przejścia, w tym czy innym miejscu, nie poprawi znacząco bezpieczeństwa, o ile sami kierowcy nie zaczną respektować przepisów ruchu drogowego:

– Ten prosty odcinek ul. Racławickiej kusi wielu kierowców do przyciśnięcia pedału gazu. Jeżdżą tędy z zawrotną prędkością i nie przepuszczają pieszych. W sobotę, wieczorem, na wysokości ul. Czereśniowej, taki rozpędzony samochód zabił kota. Kierowca nawet nie zamierzał hamować, ani ominąć zwierzę, które jeszcze długo konało na ulicy. Nas, mieszkańców, naprawdę to niepokoi. Nie mamy pewności, że do poważnych wypadków nie będzie dochodziło w innych miejscach tej ruchliwej ulicy – mówiła radna.

Tę uwagę warto szczególnie poddać pod rozwagę służbom porządkowym. W weekendy, w późnych godzinach wieczornych, wyludniona ul. Racławicka traktowana jest głównie przez młodych użytkowników aut jak tor wyścigowy. Nie brakuje też mieszkańców, którzy nadal korzystają ze zlikwidowanego przejścia dla pieszych.

słs    

Artykuł przeczytano 1740 razy

Last modified: 23 stycznia, 2020

Zmień język »
Przejdź do treści