poniedziałek, 23 listopada 2020r.

Sukces numer 1

Autor: |

Filia nr 1 Miejsko-Powiatowej Biblioteki Publicznej od nieco ponad miesiąca działa w nowej siedzibie przy ul. Ratajczaka. Jak się okazało, przymusowa przeprowadzka wyszła placówce na dobre.

– Mamy już 219 zarejestrowanych czytelników. Najmłodszych, od 6. do 15. roku życia jest 115 osób i w tym przedziale wiekowym zauważamy  największy przyrost. Zanotowaliśmy ponad 1200 wypożyczeń i 615 odwiedzin. Dla porównania, w starej lokalizacji mieliśmy w lipcu 34 czytelników. Oznacza to, że z wyborem nowej siedziby filii trafiliśmy w punkt i że mieszkańcy okolicznych osiedli potrzebowali biblioteki w tamtym rejonie miasta. Najbardziej cieszą ci, którzy do tej pory do biblioteki nie zaglądali. Liczby potwierdza widok wnętrza filii, w którym zawsze można spotkać gości. Rozpoczęły się również zajęcia dodatkowe. Ruszyły cotygodniowe spotkania maluchów i ich rodziców pod hasłem „Mamy czas”. Odbywają się w innych terminach niż podobny „Mum’s time”, organizowany w centrali, więc rodzice wraz z pociechami mogą skorzystać z obu okazji. Szkoda tylko, że sytuacja epidemiologiczna ogranicza liczbę uczestników. Z inicjatywy Aleksandry Majewskiej, szefowej filii rozpoczęło również działalność Koło Gospodyń Miejskich, w których panie będą mogły realizować rękodzielnicze pasje. Ruszył także Klub Młodego Technika prowadzony przez Krzysztofa Komendę, który zainicjował działalność pogadanką na temat motocykli. W planach są też zajęcia praktyczne, między innymi, z wykorzystaniem drukarki 3D – mówi Piotr Jankowski, dyrektor biblioteki.

Szyby siedziby filii zdobią rysunki Pawła Kasperka znanego przede wszystkim z murali poświęconych historii Świdnika. Wydrukowane na przepuszczającej światło dziurkowanej folii przedstawiają bohaterów popularnych książek: Robinsona Crusoe łowiącego wieloryba, ducha z „Wakacji z duchami” oraz smoka z „Szewczyka Dratewki”, a także postaci z innych bajek zaglądające przez ramie do książki zaczytanemu chłopcu.

W głowach Aleksandry Majewskiej i pracującej również w filii Magdaleny Antończak gotuje się od pomysłów na uatrakcyjnienie działalności filii. Niektórym nie da się odmówić odrobiny szaleństwa, może dlatego, że bibliotekarz bardziej powołany jest do marzeń niż do liczenia. Jednym z nich jest kafejka na dachu filii.

-Okrągłe schody na górę, a na dachu stoliki, przy których można by napić się herbaty, kawy, poczytać i porozglądać się po okolicy – trochę serio, trochę ze śmiechem opowiada pani Aleksandra.

Inne zamiary mają większą szansę realizacji

– Chciałybyśmy rozwinąć zajęcia, których nie da się nazwać stricte bibliotecznymi. Na przykład mini wernisaże prac plastycznych. W jednym z pomieszczeń mamy niewielką ściankę do zagospodarowania, na której mogłyby się pojawić zupełnie nieprofesjonalne dzieła naszych czytelników. W tej samej salce może również znaleźć się miejsce, w którym ćwiczyć, a właściwie koncertować i oswajać się z publicznością, mogliby młodzi muzycy. Na zapleczu dałoby się zorganizować kuchenkę dla pań z Koła Gospodyń Miejskich, a na zawieszonym na ścianie telewizorze oglądać wydarzenia sportowe – opowiada A. Majewska.

W planach pań z filii nr 1 są również konkursy i wycieczki oraz zajęcia plastyczne. Jak widać energii nie brakuje. Pytanie czy wystarczy na to wszystko czasu, bo książki wypożyczać jednak trzeba. Tak czy inaczej już teraz można tu przyjść nie tylko po książkę, ale również by skorzystać z wielu innych propozycji i zarażać gospodynie miejsca własnymi pomysłami.

jmr

Artykuł przeczytano 502 razy

Last modified: 18 listopada, 2020

Registration

Zapomniałeś hasło?