środa, 17 czerwca 2026r.

Spotkanie z wędrownym portrecistą

Autor: |

W ubiegłym tygodniu, w galerii „Za Szybą” Miejskiego Ośrodka Kultury, odbył się wernisaż wystawy Marcina Kościelaka, zatytułowanej „Z życia wędrownego portrecisty”. Artysta bez stałego miejsca zamieszkania, który uwielbia zakątki Zakopanego i Kazimierza Dolnego, zaprezentował portrety wykonane na podstawie fotografii, powstałe w ciągu około 20 – letniej aktywności zawodowej.

– Witam wszystkich odwiedzających wystawę, życząc udanej kontemplacji oraz czerpania natchnienia, które na wielu częstotliwościach przepływa poprzez te ołówkowe rysunki – mówił wędrowny portrecista.
Część z prac to pierwsze wersje odkładane na okoliczność ewentualnej wystawy. Oryginałów zostało niewiele, ponieważ większość trafiła do zamawiających. Nie sposób dokładnie policzyć, ile portretów artysta wykonał w ciągu 20 lat. Szacuje, że od około 1000 do 6000 sztuk.
Znaczna część rysunków stworzona została w „leśnym klasztorze” lub „artystycznym rezerwacie przyrody”, jak autor nazywa swoją pracownię, czyli brzozowy las. Na wyjątkowość portretów z pewnością wpływają nie tylko atmosfera i sceneria, w których tworzy pan Marcin, ale też muzyka, której słucha podczas pracy. Jest ona, jak sam mówi, przetwarzana na obraz. Podobnie jak ona, rysunek ma swój rytm i linię melodyczną. Rysownik wychodzi również z założenia, że im czystszy, bardziej sprawny organizm, tym lepiej wygląda rysunek. Stąd praktyki różnych ćwiczeń fizycznych, wegetarianizm i weganizm.
Podczas środowego spotkania zgromadzeni w galerii mogli obserwować, w jaki sposób artysta tworzy. Marcin Kościelak narysował kilkanaście portretów najmłodszych gości wernisażu.
– Portret wykonany na żywo jest może mniej dokładny, bo powstaje znacznie szybciej, jednak jest przez to bardziej żywy, ponieważ stanowi zapis spotkania – wyjaśniał artysta.

ow, fot. MOK Świdnik

Artykuł przeczytano 3396 razy

Last modified: 12 marca, 2020

Zmień język »
Przejdź do treści