sobota, 19 września 2020r.

Skrzydlaty „Kubuś” nabiera kształtów

Autor: |

Setki drobnych, drewnianych elementów, które trzeba dopasować. Długie godziny żmudnego i precyzyjnego klejenia. Chociaż do finału jeszcze daleko, prace idą zgodnie z planem, a kadłub już nabiera realnych kształtów. Od miesiąca w Strefie AK1 powstaje model szybowca PWS 101 „Kubuś”, którym latał legendarny pilot gen. Tadeusz Góra.

Konstrukcja z 1937 roku ma chwalebną historię. Generał Góra tym właśnie szybowcem pokonał odległość 578 km, z Bezmiechowej w Bieszczadach do Solecznik na Litwie. Osiągnięcie zostało uhonorowane pierwszym medalem Lilienthala, który T. Góra otrzymał w 1939 roku od FAI, za najlepszy wyczyn szybowcowy.
– Aż dziwne, że nikt do tej pory nie pokusił się o zbudowanie repliki tak ważnego dla historii polskiego lotnictwa szybowca – mówi Andrzej Misiurski ze Strefy Historii, dzięki której model trafił do Świdnika. – Na pewno nie zachował się oryginalny egzemplarz. Nikt też nie chciał wskrzesić przedwojennej konstrukcji. Ta historia zasługuje na upamiętnienie, tym bardziej, że gen. Góra przez wiele lat był mieszkańcem naszego miasta i pilotem doświadczalnym w WSK.

Wygląda na to, że Świdnik będzie pierwszy. Model szybowca PWS 101 kupił Klub Seniorów Lotnictwa za ponad 2 tys. zł. Został zaprojektowany w skali 1:3,8 przez firmę OldGliders z Chodzieży. Komplet zawiera elementy wycięte na maszynie CNC, mocowania, balsę, kokpit, tablicę przyrządów, pleksiglasową kabinę. PWS 101 był drewnianym średniopłatem o 19-metrowej rozpiętości skrzydeł. W przypadku makiety będzie ona o 14 metrów krótsza. Kupiony zestaw nie zawiera jedynie naklejek z oznaczeniem szybowca.

– Postanowiliśmy umieścić oznakowanie, które przypisane było wyłącznie szybowcowi T. Góry. Wykonamy je samodzielnie. Na razie kleimy ożebrowanie. Potrzebne jest jeszcze płótno, którym będzie pokryty model. Koszt jego zakupu to około 1 tys. zł. W tym przypadku przyszedł nam z pomocą pan Henryk Wicki, właściciel Warsztatu Lotniczego TZL – dodaje A. Misiurski.

Zostanie jeszcze malowanie, ale żeby nie generować kosztów, do działań włączą się członkowie Klubu Modelarskiego „Taurus”, działającego w Strefie Historii. Praca nad modelem nie jest prosta i szybka, ale postępuje z wcześniej ustalonym harmonogramem. Gdy pojawiają się wątpliwości, pomagają zaprzyjaźnieni i bardziej doświadczeni modelarze.

– Problem dotyczy specjalistycznych klejów i technologii łączenia elementów. Pierwszy raz mam do czynienia z klejeniem modelu w takiej skali. Szybowiec nie zmieści się w gablocie, musi więc zostać podwieszony. Nawet ze względu na naprężenia, które będą na końcach skrzydeł, musi być solidnie zmontowany. Nie może rozpaść się przy podwieszaniu. To w końcu oryginalna wizytówka naszego miasta – wyjaśnia autor projektu.
Klejenie jest ciężką pracą, ale modelarze nie narzekają, bo to ich pasja. Jak dotąd nie ma problemów, które mogłyby ich przerosnąć. Zawsze znajdują takie czy inne rozwiązanie. Jeśli czegoś nie wiedzą, pokornie dzwonią po radę do kogoś bardziej doświadczonego. Najważniejsze, że już widać zarys szybowca. Niewykluczone, że zostanie zademonstrowany razem z symulatorem lotniczym, czyli w listopadzie. Gdzie „Kubuś” znajdzie swoje docelowe miejsce? Tego jeszcze nie wiadomo. Być może będzie to Port Lotniczy, hol kina „LOT”, Galeria Venus, a może Strefa Historii. O wyborze zadecydują autorzy projektu.

słs

Artykuł przeczytano 434 razy

Last modified: 10 lipca, 2020

Registration

Zapomniałeś hasło?