poniedziałek, 27 kwietnia 2026r.

Siłownia umysłów

Autor: |

W 1952 roku, kiedy powstawał Klub Sportowy Stal, Świdnik nie był jeszcze nawet miastem. Sportowe życie nie rodziło się tu z nakazu. Stal, późniejszą Avię, tworzyli młodzi ludzie, którzy odczuwali autentyczną potrzebę aktywności fizycznej i sportowej rywalizacji. Byli również tacy, którzy nade wszystko stawiali ćwiczenie tężyzny umysłowej. Oni właśnie założyli sekcję szachową. Podobnie jak pozostałe, przez wiele lat była dumą klubu i wszystkich świdniczan. Jednym z jej najwybitniejszych zawodników, trenerów i działaczy był Zdzisław Marciniak. Mówił o sobie skromnie, że nigdy nie odniósł większych sukcesów, a przecież, po rozegraniu stu pojedynków został korespondencyjnym mistrzem Polski. Jego wychowankami byli m.in. Marek Hawełko, Zbigniew Szymczak, Zbigniew Księski – mistrzowie i olimpijczycy.

– Na początku byliśmy jedynie sympatykami szachów. Ale podobnie jak cała Avia, zorganizowaliśmy się w sekcję. Droga z okręgówki do I ligi zajęła nam jakieś 8 lat. Świdnickie szachy stawały się z czasem wielopokoleniowym sportem rodzinnym. W sumie, do sekcji należało nawet 30 zawodników. Największe sukcesy święciliśmy po 1978 roku. W 1979 zdobyliśmy wicemistrzostwo Polski. Rok później wygraliśmy I ligę i znowu wicemistrzostwo. Podobnie w 1981 roku. W 1982 roku Avia sięgnęła po drużynowe mistrzostwo Polski – wspomina pan Zdzisław.

Zdzisław Marciniak znany był z uporu w wychowywaniu młodych szachistów. Pod jego ręki wyszli Zbigniew Księski, Zbigniew Szymczak i Jacek Mardarowicz, Barbara Tabaczyńska, rodzeństwo Ewa i Waldemar Zmokły.

– Mieliśmy wtedy chyba najmocniejszych juniorów w kraju. Ich punkty specjalnie liczono w klasyfikacji drużynowej. Nie cieszyliśmy się jednak sympatią Polskiego Związku Szachowego, któremu bliżej było do drużyn warszawskich: Maratonu, Legionu i Polonii. Jeśli juniorzy Avii zdobywali dużo punktów, do dorobku drużyny liczono 10 procent. Jeśli dużo mniej, wszystkim zespołom nawet po 30. Ale i tak nie było takiego tytułu w Polsce, którego byśmy nie zdobyli, indywidualnie czy w drużynie – opowiada Z. Marciniak.

W 2000 roku, w miesięczniku „Szachy” ukazał się ranking wszechczasów polskich drużyn, które w całej historii ligowej klasyfikacji uzyskały najwięcej punktów. Nieistniejąca już wtedy od 10 lat sekcja szachowa Avii zajęła 3 miejsce.

– Istotą szachów jest patrzenie do przodu, nawet z zawiązanymi oczami. Trójwymiarowa wyobraźnia szachisty potrafi odtworzyć układ figur na kilkudziesięciu szachownicach jednocześnie. Pod warunkiem, że jest naprawdę dobry. A wygrywa? ….Ten, kto zawsze jest o krok przed przeciwnikiem – tłumaczy Zdzisław Marciniak.

Jeszcze długo po zakończeniu kariery Zdzisław Marciniak służył swoim ścisłym, a jednocześnie pełnym wyobraźni umysłem młodym ludziom, którzy marzą o szachowej karierze. Prowadził zajęcia w założonym przez siebie Klubie Szachowym Huzar i koordynował międzyszkolną ligę szachową w Miejskim Ośrodku Kultury.

Artykuł przeczytano 1720 razy

Last modified: 23 sierpnia, 2022

Zmień język »
Przejdź do treści