Z pandemią koronawirusa mierzą się placówki zapewniające opiekę osobom bezdomnym. Aby zadbać o zdrowie i bezpieczeństwo podopiecznych, Towarzystwo Pomocy im. Św. Brata Alberta, prowadzące w Świdniku schronisko dla bezdomnych mężczyzn, przygotowało izolatorium. Drugie, na wypadek zwiększonej liczby osób potrzebujących, wyznaczyły także władze miasta.
Od 13 marca świdnickie schronisko wprowadziło dodatkowe środki ostrożności, mające chronić osoby bezdomne i personel. Placówka zaopatrzona jest w maski, rękawiczki i płyny dezynfekujące, a jej mieszkańcy nie opuszczają budynku, chyba że w nagłych, ważnych przypadkach.
– Wszyscy poruszają się w obrębie schroniska. Rozumieją tę decyzję i przestrzegają jej – mówi Stanisław Kubiniec, prezes Towarzystwa Pomocy im. Św. Brata Alberta Koło w Świdniku.
Mimo aktualnej sytuacji, schronisko nadal przyjmuje bezdomnych mężczyzn. W placówce wydzielono pomieszczenie na izolatorium, gdzie początkowo trafiają osoby chcące zostać w schronisku.
– Do pomieszczenia prowadzi oddzielne wejście. Osoba w nim przebywająca nie ma więc kontaktu z innymi mieszkańcami przytuliska. Zanim zostanie do niego przyjęta, przechodzi testy na obecność koronawirusa. Jeśli otrzyma dwa ujemne wyniki, może dołączyć do schroniska – tłumaczy S. Kubiniec.
Aby wspomóc placówkę i zadbać o bezpieczeństwo jego mieszkańców, burmistrz wskazał drugie izolatorium, które będzie używane, jeśli zajdzie taka potrzeba.
– Zbliżamy się do sezonu zimowego, który dla osób bezdomnych jest szczególnie trudny. Nie możemy pozostawić ich samym sobie. Dziś mierzymy się z pandemią Covid-19. Osoba bezdomna nie może trafić do schroniska bez wcześniejszego badania – wyjaśnia Ewa Jankowska, sekretarz miasta.
Miasto, wraz z Towarzystwem Pomocy Św. Brata Alberta, Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej, świdnickim sanepidem, policją oraz strażą miejską wypracowało wspólny model działania. Pozwoli on szybko uzyskać jednoznaczną odpowiedź na pytanie, czy dana osoba jest zdrowa i zapewnić jej opiekę.
– W schronisku znajduje się izolatorium, ale co w sytuacji, gdy w jednym czasie pomocy będą wymagały dwie osoby? Od września mieliśmy dwa takie przypadki. Dlatego utworzyliśmy kolejne miejsce, które traktujemy jako rezerwę. Znajduje się w budynku przy ul. Kolejowej. Miasto pokryje koszty jego utrzymania. Problem bezdomności w Świdniku nie jest duży, natomiast za każdą taką sytuacją stoi człowiek i nie możemy zostawić go samego – mówi E. Jankowska.
af
Artykuł przeczytano 1787 razy
Last modified: 12 listopada, 2020



