Zaaplikowali ją sobie wczoraj uczniowie klas 4-8 Szkoły Podstawowej nr 4 i ich bliscy, biorąc udział w „Dyktandzie rodzinnym”. Pomysłodawczynią i organizatorką zabawy jest polonistka Magdalena Hajkowska.
Do czwartkowych zmagań z zawiłościami ortograficznych zasad zgłosiło się 17 par. Młodzieży towarzyszyli rodzicie lub starsze rodzeństwo. Gości przywitała Krystyna Zarosińska, wicedyrektor ZSO nr 1: – Spotykamy się po raz czwarty, a nasze dyktando wpisało się już w tradycję szkoły. Wiele się mówi o nauce języków obcych, o tym, że jest bardzo ważna i daje różne możliwości, ale zapominamy przy tym, że równie ważny jest język ojczysty – 21 lutego obchodziliśmy Dzień Języka Polskiego, bez którego nie będzie przecież naszego państwa. Życzę powodzenia i trzymam kciuki za wszystkich.
Tekst dyktowała jego autorka, pani Magdalena, a początek brzmiał tak: „Na pozór nic się nie zmieniło, choć nietrudno było zauważyć , że na ósmym piętrze budynku zamieszkali nowi lokatorzy. Zresztą już sama przeprowadzka do naszego bloku zakłóciła spokój innych mieszkańców. Zwłaszcza że zdarzenie to miało miejsce w sylwestra, chwilę przed północą. Lokatorzy najpierw ustawili na chodniku staroświecki zegar z kukułką. Był naprawdę ogromny, ze skomplikowanym mechanizmem, wykonany z dębowego drewna”. W dalszej części pojawiły się takie ortograficzne pułapki, jak: mosiężna, z naprzeciwka, błahostką, po czym, warszawiacy, fura, na środku.
W przerwie na sprawdzanie prac, czym zajęły się Magdalena Hajkowska, Magdalena Bartnik i Beata Nadgrodkiewicz, uczestnicy dyktanda wzięli udział w zabawach językowych, które poprowadziła Emilia Ligęza. Obejrzeli również rozmowę z profesorem Janem Miodkiem, dotyczącą slangu młodzieżowego oraz błędów językowych.
I wreszcie przyszedł najważniejszy moment, czyli ogłoszenie wyników.
– Wasza ortografia jest na bardzo wysokim poziomie, a najczęstszymi błędami były interpunkcyjne. Dziękuję wszystkim za udział w tej nietypowej formie konkursu i gratuluję wyników – podsumowała M. Hajkowska, wręczając dyplomy każdemu z uczestników.
Trzecie miejsce zajęła Aleksandra Zając z mamą Eweliną, drugie Natasza Marzewska z tatą Aleksandrem. Tytuł „Mistrza ortografii” trafił w ręce piątoklasistki Mai Krupy i jej siostry Gabrieli – popełniły tylko dwa błędy.
– W dyktandzie wzięłyśmy udział po raz pierwszy. Podobało nam się. Nie ukrywamy, że przygotowywałyśmy się trochę, wertując słowniki i sprawdzając pisownię niektórych wyrazów. Tymczasem najwięcej trudności sprawiła nam interpunkcja – mówiły zwyciężczynie, nie wykluczając, że w przyszłym roku znów spróbują swoich sił w ortograficznych zmaganiach.
aw
Artykuł przeczytano 1592 razy
Last modified: 23 lutego, 2024



