czwartek, 04 czerwca 2026r.

Ptasie trele bez tajemnic

Autor: |

Kolejną tej wiosny akcję sprzątania Rejkowizny zorganizowali członkowie Facebookowej grupy „Ratujmy nasz las”. Przypomnijmy, powstała ona, by bronić największy teren zielony Świdnika przed dewastacją i przypadkami wycinania cennych biologicznie i wiekowych drzew.

Poprzednie sprzątanie lasu odbyło się w kwietniu.  Zebrano wtedy kilkadziesiąt worków śmieci, które pozostawili w nim będący na bakier z kulturą mieszkańcy. W minioną niedzielę uprzątnięto mniej odpadów, ale tym razem ich zbieraniem zajęła się zaledwie garstka miłośników przyrody. – Cieszy nas jednak każde działanie dla dobra Rejkowizny, nawet w tak skromnym składzie – mówi Katarzyna Jaworska, założycielka grupy ”Ratujmy nasz las”. – Poza tym, niejako przy okazji sprzątania powstało nowe, ciekawe przedsięwzięcie. Jego inicjatorem jest jeden z naszych członków.

Okazało się, że wśród grupowiczów sprzątających las jest Mateusz Paruszkiewicz, z wykształcenia politolog, z zamiłowania ptakolub i chodząca encyklopedia wiedzy przyrodniczej. Zaproponował on piesze wycieczki, pod nazwą „Spacer ornitologiczny”. Pomysłodawca chciał uświadomić zebranym, jakie gatunki ptaków występują na naszym terenie, dlaczego są one dla nas ważne, jak możemy je obserwować i dbać o nie.

Pierwszy spacer odbył się w ostatnią niedzielę kwietnia. Trwał prawie półtorej godziny. – Zaobserwowaliśmy około 20 gatunków, między innymi  jaskółkę dymówkę, kulczyka – ptaka z rodziny łuszczakowatych. Co ciekawe, usłyszeliśmy pierwszy raz w Świdniku śpiew krętogłowa. To rzadko u nas spotykany krewniak dzięcioła. Drugie spotkanie, w minioną niedzielę, trwało już dwie i pół godziny. Droga wiodła od skweru im. Zyty Gilowskiej, przez osiedle Adampol, Rejkowiznę i z powrotem. Tym razem część osób potrafiła już trafnie przypasować skomplikowane trele do pierzastego wykonawcy.

Świdnik nie jest ptasim rajem

Przed spacerem M. Paruszkiewicz sprawdził ogólnopolską bazę obserwacji ptaków. Według danych, w naszym mieście rozpoznano 46 gatunków. Za to w sąsiednim Lublinie zaobserwowano na przestrzeni ostatnich 40 lat aż 202. Skąd te dysproporcje? –  Świdnik to suche środowisko, bez akwenów i cieków wodnych, z kurczącymi się powierzchniami pól uprawnych. Ptakom można jednak pomagać. Podczas wycieczki mieszkańcy poinformowali, że w osiedlu Brzeziny od dłuższego czasu gniazdo bezskutecznie próbuje założyć para pustułek, ptaków drapieżnych z rodziny sokołowatych. Otrzymali już zapewnienie władz miasta, że jeszcze w maju pojawi się tam skrzynka lęgowa.

Ograniczyć koszenie traw

Przyroda to potężny i skomplikowany system naczyń połączonych. Ptaki bez odpowiedniej roślinności mają problemy z pozyskiwaniem pokarmu. Od kilku lat czołowi botanicy w Polsce apelują, żeby trawniki kosić wiosną jak najpóźniej, najlepiej od 1 czerwca. Pozwoli to roślinom na zakwitnięcie i wydanie nasion, które stanowią pokarm dla owadów i ptaków. Gdy przeminie pierwsza fala majowych upałów, trawniki można przystrzyc, aby pod koniec lipca mogły wydać kolejne kwiaty i nasiona. Poza tym, ograniczenie koszenia pozwala na łatwe i niekosztowne zakładanie łąk kwietnych. Ziemia już posiada swój naturalny bank nasion kwiatów, traw, ziół, chwastów. Bez ingerencji człowieka odpowiednio zakonserwowany i rzadko koszony trawnik potrafi się mienić pełnią gatunków od wiosny do jesieni.

Ratusz jest na TAK

W minioną niedzielę do grupy spacerowiczów słuchających wykładu świdnickiego ornitologa dołączył również wiceburmistrz Marcin Dmowski.- To bardzo pouczające i pożyteczne spotkanie – przyznał. – Na przykład nie wszyscy wiedzieliśmy, że częste koszenie trawników w czasie wylęgu piskląt może ograniczyć możliwość zdobywania pożywienia przez ptasich rodziców. Dlatego na terenach zarządzanych przez gminę będziemy starali się robić to rzadziej, szczególnie wiosną. Ustawimy w tych miejscach specjalne tabliczki informacyjne. Wsłuchujemy się w każdą sensowną sugestię i radę ze strony przyrodników i ekologów. Dlatego mamy w mieście coraz więcej kwietnych łąk zwiększających bioróżnorodność. Obecnie jest to ponad 1 tys. metrów powierzchni. W najbliższych planach ratusza jest też ustawienie pasieki pszczelej, dzięki której te pożyteczne zapylacze będą mogły bezpiecznie egzystować w środowisku miejskim. Świdnik jest coraz bardziej zielony i chcemy ten status utrzymać.

Będzie powtórka?

Trudno powiedzieć czy odbędą się kolejne spacery ornitologiczne. Czasu zostało niewiele. Owocna obserwacja i odsłuch ptaków trwa do początku, najpóźniej do połowy czerwca. Gdy zakończy się pierwsza faza lęgów, w lasach i parkach zapada cisza. – Jeżeli będzie zainteresowanie, spróbujemy zorganizować spotkanie poprzez grupę „Ratujmy nasz las”. Zachęcam też do samodzielnego obserwowania. Nie trzeba być profesjonalnym przyrodnikiem, żeby śledzić życie ptaków i czerpać z tego frajdę. Podpowiem jeszcze, że pomocna w tym jest aplikacja na telefon bird NET, która pozwala nagrać ptasi śpiew, przeanalizować go i z dużym prawdopodobieństwem przypisać do określonego gatunku– dodaje M. Paruszkiewicz.

Obserwowanie ptaków to w wielu krajach popularne hobby. Na przykład brytyjskie Royal Society for the Protection of Birds (RSPB)zrzesza około 10 mln członków. Dla porównania, Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków tylko 2 tysiące. Tu nie chodzi tylko o liczby, ale łatwość dostępu do wiedzy przyrodniczej, doświadczenia i kontaktu z osobami o podobnych zainteresowaniach.

– Chciałbym zaszczepić tę pasję świdniczanom i w jakimś stopniu to się udało. Podglądanie ptaków to fajny sposób na spędzanie wolnego czasu, niezależnie od wieku. Po naszych spacerach niektórzy odkryli, że od wielu lat mieszkają w mieście, czy jego obrzeżach, a dopiero teraz zauważają fascynujący świat małych, skrzydlatych współmieszkańców, którego dotąd w codziennym pośpiechu nie dostrzegali – podkreśla przyrodnik.

słs, fot. Ratujmy nasz las

M. Paruszkiewicz przypomina: – Zbliża się okres letni i upały. Apeluję o wystawianie w zacienionych i bezpiecznych miejscach misek z wodą. To dla ptaków ogromny ratunek. Najlepiej, gdy użyjemy do tego celu płaskich pojemników, obciążonych na przykład kamieniem. Kałuże znikają bardzo szybko i często są zanieczyszczone. Nie dokarmiajmy również ptaków, zwłaszcza czerstwym i spleśniałym pieczywem. Jeżeli już, używajmy wyselekcjonowanego pokarmu. Na przykład zakupionych na targu nasion słonecznika.

Artykuł przeczytano 1858 razy

Last modified: 21 maja, 2021

Zmień język »
Przejdź do treści