GLTS Świdniczanka Świdnik Mały przełamała złą passę dwóch spotkań z rzędu bez wygranej. Podopieczni Pawła Pranagala pokonali na wyjeździe Unię Białopole aż 6:1.
Najważniejszą informacją dla fanów Świdniczanki jest powrót na boisko doświadczonego napastnika, Barłomieja Mazurka. Jeden z autorów awansu do czwartej ligi od razu zapisał się na liście strzelców. Po dwie bramki w tym spotkaniu dołożyli Mateusz Kowalewski i Michał Zuber. Dzieła zniszczenia dopełnił Marcel Pędlowski.
– Można powiedzieć „w końcu”. Dwa słabsze spotkania zostawiliśmy już za sobą i myślę, że mecz z Białopolem trochę nas nakręci i pozwoli nam rozpocząć serię pozytywnych wyników. Powroty Mateusza Wilka i Bartka Mazurka pomogły nam w grze z przodu, a i liczba strzelonych bramek niezmiernie nas cieszy. W pierwszej połowie nasza przewaga, aż tak bardzo się jeszcze nie zarysowała. Strzeliliśmy tylko jedną bramkę, ale w drugiej części nie pozostawiliśmy wątpliwości, kto jest lepszym zespołem. Zasłużona wysoka wygrana, dobre nastroje i optymizm przed kolejnym domowym meczem z Kłosem Chełm – podsumował kapitan Świdniczanki, Karol Kowalski.
Przez problemy kadrowe Świdniczanka zmuszona była wycofać się z Pucharu Polski na szczeblu LZPN, gdzie dotarła do ćwierćfinału. Tam czekał na nią inny czwartoligowiec, Granit Bychawa. Dzięki walkowerowi, podopieczni Łukasza Gieresza zameldowali się w półfinale rozgrywek.
Najbliższy mecz ligowy drużyna Świdniczanki zagra w niedzielę, 18 października, o godzinie 11.00. Przed własną publicznością podejmie Kłos Gminę Chełm.
Unia Białopole – Świdniczanka 1-6 (0-1)
Skład Świdniczanki: Dejko (Kowalczyk), Kowalski, Śliwa, Kowalewski (Babiarz), Szczerba, Kopyciński (Warecki ), Martyna, Miazga, Mazurek (Pędlowski), Wilk (Warda), Zuber.
Bramki dla Świdniczanki: Kowalewski – 2, Zuber – 2, Mazurek i Pędlowski.
Artykuł przeczytano 1496 razy
Last modified: 16 października, 2020



