Nabożeństwem żałobnym w kościele pw. Chrystusa Odkupiciela pożegnaliśmy dzisiaj Wiesława Dorobę – inżyniera, konstruktora, sportowca, wybitną postać świdnickich motocykli.
– Widząc tak dużą liczbę uczestników ostatniego pożegnania mojego Taty, pragnę wszystkim podziękować za obecność, która świadczy o tym, że był lubiany i szanowany. Przychodzimy na świat zupełnie nadzy i odchodzimy z niego zupełnie niczego nie zabierając. Ale pozostaje po nas wspomnienie i pamięć osób nam najbliższych oraz wszystkich tych, których spotykaliśmy na drogach życia. Sport w Jego życiu odgrywał zawsze ważną rolę. Uprawiał lekko atletykę, hokej na trawie, kolarstwo, tenis ziemny. Ostatnią, ale najważniejszą z dyscyplin był rajdy motocyklowe: trialowe, szybkościowe i wyścigi drogowe. Zdobył wiele tytułów mistrza i wicemistrza Polski, zarówno indywidualnie, jak i zespołowo, reprezentując godnie barwy naszego kraju oraz Fabrycznego Klubu Sportowego Avia Świdnik. Wiele lat był nie tylko zawodnikiem, ale kierownikiem i trenerem sekcji motocyklowej Avii, której zwodnicy, po Jego okiem, wygrywali w tamtych czasach wszystko, co można było wygrać, a zespół naszych rajdowców stanowił krajową potęgę. Utworzona przez Niego szkółka motocyklowa uczyła nie tylko jazdy, ale również podstaw techniki, mechaniki i zasad współpracy, będąc doskonałą szkołą życia dla jej młodych członków. Sport stanowił i stanowi w naszej rodzinie szczególne miejsce. Ciężka praca, godziny treningów i rywalizacja to codzienność na drodze do sukcesu. Ale Tato nauczył nas również, co jest bardzo ważne, że nie zawsze się wygrywa i trzeba umieć czasem ponieść porażkę, by wyciągnąć z niej wnioski i być jeszcze lepszym w przyszłości. Tato, mój najlepszy Trener i Wychowawca, zawsze powtarzał, że warto się uczyć, być w życiu przyzwoitym człowiekiem, a jak rywalizować, to fair play. Miał swoje zdanie w wielu sprawach, ale zawsze można było na Niego liczyć, zwrócić się o radę czy pomoc. W swoim życiu motywował nas i wspierał, a wszystko co robił nakierowanie było naszym dobrem, dobrem całej naszej rodziny – mówił Grzegorz Doroba, żegnając Ojca.
Artykuł przeczytano 614 razy
Last modified: 9 kwietnia, 2024



