środa, 24 kwietnia 2024r.

Polecieli tropem historii

Autor: |

Lubelszczyzna od dawna lotnictwem stała. Barwne związki regionu z dziejami awiacji, poznawali uczestnicy III Fly Rajdu, wydarzenia organizowanego przez świdnickie przedsiębiorstwo Navcom Systems.

 Trzecia edycja wydarzenia odbywała się pod znakiem kilku ważnych jubileuszy. – W tym roku chcemy uczcić rajdem 100. rocznicę powstania Zakładów Plage i Laśkiewicz oraz 80 – lecia wybuchu II wojny światowej i otwarcia Szkoły Pilotów LOPP w Świdniku – tłumaczyła Joanna Jędrasik z Navcom Systems.

14 września ze Świdnika wystartowało lotniczych 15 załóg. Uczestnicy rajdu rozpoczęli od obejrzenia z góry miejsca, gdzie osiem dekad temu wznosiły się budynki słynnej Szkoły Pilotów. Te sam rejon, tuż po rozpoczęciu II wojny światowej, stał się celem ataku niemieckich samolotów.

Pierwszym przystankiem na trasie rajdu było lotnisko w Mielcu. W PZL uczestnicy wydarzenia mieli okazję zobaczyć jedyną replikę bombowca PZL.37 Łoś. W kampanii wrześniowej samoloty tego typu pełniły rolę maszyn szturmowych. Niektóre dokumenty podają, że podczas nalotu na świdnickie lotnisko, w dniu 9 września, prawdopodobnie spalił się jeden z nich. Oprócz Łosia w PZL Mielec można było zobaczyć również m.in. samoloty: MiG-15, An2, Iryda, Iskra i PZL M-15 Belphegor.

W drodze powrotnej piloci obejrzeli z góry również Sandomierz i wzięli udział w wydarzeniu „Skrzydła nad…”, które akurat tego dnia odbywało się w nadwiślańskim mieście. Drugie międzylądowanie zostało zaplanowane na lotnisku Aeroklubu Stalowowolskiego w Turbii. Tuż po starcie samoloty ruszyły w kierunku Wisły i zamku w Janowcu. Przed lądowaniem w Świdniku uczestnicy przelecieli nisko nad Radawcem, oddając w ten sposób hołd pilotom lubelskiego aeroklubu. Wieczorem spotkali się na lotniczym biesiadowaniu. Wydarzenie odbyło się już po raz trzeci z inicjatywy świdnickiego przedsiębiorstwa z branży lotniczej, Navcom Systems Fly. Współorganizatorem rajdu było KAGERO Publishing.

– Wpadliśmy na pomysł  organizacji tej imprezy, ponieważ nie było wówczas w Świdniku innych wydarzeń lotniczych. A nam zależało na zachowaniu lotniczych tradycji Świdnika i całego regionu. Chcieliśmy wszystkim przypomnieć, że Lubelszczyzna na stałe wpisała się w historię awiacji i nadal ją tworzy – mówiła J. Jędrasik.

Fot. Sebastian Szafrański

Artykuł przeczytano 1697 razy

Last modified: 7 października, 2019

Registration

Zapomniałeś hasło?

Zmień język »
Skip to content