Anna Kamieńska: Na początku myślałam, że najlepiej określa naszą egzystencję kategoria “wygnanie”. Dzisiaj uważam, że jest nią “powrót”.
Anna Kamieńska była główną bohaterką wtorkowego wernisażu wystawy zatytułowanej „Powroty. Anna Kamieńska 1920-1985””, którą otwarto na inaugurację Tygodnia Bibliotek w Miejsko-Powiatowej Bibliotece Publicznej noszącej od 1995 roku jej imię. Wystawa, otwarta dokładnie w 36 rocznicę śmierci Anny Kamieńskiej zarysowuje przekrój życia i pisarskiej drogi poetki, eseistki, tłumaczki, autorki książek dla dzieci i młodzieży, związanej rodzinnie ze Świdnikiem, spędzającej tu dużo czasu, wypoczywającej , pracującej i poświęcającej mu wzruszające strofy swoich wierszy.
Ekspozycja powstała dwuletnim wysiłkiem dr Anny Marcińczak, pracującej w muzeum Józefa Czechowicza w Lublinie, najwyraźniej zafascynowanej osobowością Anny Kamieńskiej. Przedstawia fotografie z życia poetki, rękopisy jej wierszy oraz kopie publikacji pochodzące głównie ze zbiorów Pawła Śpiewaka, syna poetki.
– Konsekwencją dojrzewania poetyckiej tożsamości Kamieńskiej były właśnie symboliczne powroty – do źródeł, rzeczy pierwszych, czystości dzieciństwa, prostoty i prawdy. Bardzo się cieszę, że ta wystawa prezentowana jest w miejscu tak bliskim sercu Anny Kamieńskiej, miejscu, w którym wszystko się zaczęło – mówiła Anna Marcińczak.
Anna Kamieńska pisała:
Przypominam sobie co się robiło na wakacjach dawno, dawno temu w Świdniku. Było siedzenie w jakichś porzeczkach czy wiśniach. Huśtawka, książki, marzenia. Jakże dużo czasu na to potrzeba. Wyjazd w pole do żniw bryczką. Siedzenie na schodach i ganku. Słuchanie odgłosów gospodarstwa, skrzyp studni, kołatki wracających z pastwiska krów. Tylko świdnicki jest zapach jaśminu. Tylko tu była taka zima. Tylko do świdnickiego lasu można porównać inne. Tylko tu są takie wysokie cirrusy.
Wystawę poświęconą Annie Kamieńskiej można oglądać w galerii Miejsko-Powiatowej Biblioteki Publicznej do końca maja.
Artykuł przeczytano 1602 razy
Last modified: 11 maja, 2022



