Wielu mieszkańców zauważyło, że moc instalacji OZE, które będą mieli montowane w domach, jest zbyt mała. Tymczasem przybywa urządzeń i rośnie zużycie prądu.
Piaski uczestniczą w dużym, dofinansowanym przez Unię Europejską, projekcie związanym z OZE. Trwa podpisywanie umów z 641 osobami, u których zostaną zainstalowane solary, fotowoltaika oraz piece na pellet.
– Przetarg chcemy ogłosić po otrzymanie wpłat z tytułu wkładu własnego mieszkańców – mówił podczas piątkowej Rady Miejskiej burmistrz Michał Cholewa. Termin wpłat mija wraz z końcem maja.
Jednak pojawiły się wątpliwości. Chodzi o moc instalacji fotowoltaicznych.
– Ludzie mają trochę zastrzeżeń. Skąd wzięła się ta moc przyłączeniowa w wysokości tylko 3,3 kW? Jest zdziwienie, mieszkańców, bo nie deklarowaliśmy żadnej mocy, podaliśmy tylko ewentualne zapotrzebowanie i urządzenia jakie mamy – pytał radny Andrzej Szołdra.
Urząd tłumaczy, że 3,3 kW to najpopularniejsza moc w instalacjach ujętych w projekcie, na który Piaski dostały dotację. Urzędnicy prosili wcześniej mieszkańców o deklaracje, ile zużywają energii.
– Na tej podstawie zrobiliśmy wniosek i dobraliśmy moc – informował Marcin Najda, sekretarz gminy Piaski.
Jednak Urząd Marszałkowski – dzielący dotacje na odnawialne źródła energii – określił, że maksymalna moc całego wniosku nie może przekroczyć 2 MW.
– Zliczyliśmy wszystkich chętnych i okazało się, że przekraczamy tą wartość. Dlatego, żeby nie wykluczyć nikogo z chętnych, proporcjonalnie obniżyliśmy moc każdej instalacji. Jak ktoś miał np. 3kW, to wyszły mu 2,6 kW – wyjaśniał M. Najda. Dodał: – Stąd jest to zdziwienie niektórych mieszkańców, choć to jednostkowe sytuacje.
Problem jest też w czymś innym. Wiele osób zorientowało się, że zadeklarowali zbyt małe zużycie energii, lub chcą jej “na zapas”, bo np. planują zakup kuchni indukcyjnej.
– Dlatego mamy cały czas pytania, czy można zwiększyć moc. My byśmy chcieli, ale nie możemy. We wniosku wpisane są konkretne instalacje, po drugie, przekroczymy 2MW, o których mówiłem i utracimy całe dofinansowanie – tłumaczył M. Najda.
Czy jest nadzieja dla osób, które potrzebują większej mocy? Sekretarz deklaruje, że wraz z burmistrzem szukają rozwiązania, a pomysły muszą najpierw skonsultować z Urzędem Marszałkowskim.
Burmistrz dodał, że 90 procent gmin, które dostały dofinansowanie na fotowoltaikę, nie oferowało mieszkańcom wyboru poza instalacjami o mocy 2,64 kW i 3,3 kW.
– My daliśmy możliwość określenia tego zapotrzebowania – stwierdził M. Cholewa. Dodał, relacjonując rozmowę z samorządowcami z innych gmin: – Wszędzie jest ten sam problem. Wszyscy chcą większych instalacji niż zaproponowali we wnioskach. Ceny energii wzrosły, podobnie jak jej zużycie w domach, bo ktoś dołożył np. klimatyzację.
– Myślimy nad różnymi rozwiązaniami i jak tylko znajdziemy jakąś furtkę, to z niej skorzystamy, bo temat dotyczy każdego z nas – zapewnił burmistrz.
(rp)
Artykuł przeczytano 1560 razy
Last modified: 5 maja, 2021



