O cztery nowe domki dla owadów zapylających wzbogacą się świdnickie skwery i place zabaw. To jeden z elementów inicjatywy wspomagającej bioróżnorodność, czyli bogactwo gatunkowe wśród roślin i zwierząt na terenie miasta.
Jak wiadomo – większość zapylaczy to stworzenia pożyteczne. Karmią nas, zapylając rośliny i umożliwiając im wytwarzanie owoców, ale też bronią przed szkodnikami i w walce z nimi są sprzymierzeńcami. Bardzo ważna jest lokalizacja domków. Stawiane są one najczęściej w obrębie kwitnących rabat bylinowych i łąk kwietnych. Chodzi o to, żeby zanęcić owady w pobliże stanowisk roślin, wymagających zapylania. Pionierski projekt realizowany przez Urząd Miasta powstał w ubiegłym roku i nosi nazwę „OwaDom”. Jego autorkami są Magdalena Borowiec-Różycka i Monika Wójcik. Panie przygotowały w sąsiedztwie Miejskiego Ośrodka Kultury rabatę w kształcie sześciokątnego plastra miodu, którą obsadziły miododajnymi bylinami. Rośnie tam lawenda, jeżówka purpurowa, szałwia i rudbekia. Wśród kwiatów znajduje się domek dla owadów, wykonany z ekologicznych materiałów. Jak się okazało, nie jedyny. Kolejny hotel dla pożytecznych owadów pojawi się w przyszłym tygodniu na terenie zielonego LOF-u, za stacją paliw Orlen. Powstaje on we współpracy ze Związkiem Harcerstwa Polskiego. Tym razem z inicjatywą wyszła 42. Świdnicka Drużyna Starszoharcerska „Paradoks”, podlegająca lubelskiemu hufcowi.
– Ponieważ troska o środowisko leży u podstaw ruchu harcerskiego, zapytali nas o możliwość współpracy – mówi Magdalena Borowiec- -Różycka, kierownik Referatu Ekologii i Zieleni Wydziału Infrastruktury i Zamówień Publicznych UM. – Wspólnie wytypowaliśmy teren. Z informacji które przekazali nam harcerze wynika, że domek jest już praktycznie gotowy. Będzie zamontowany prawdopodobnie w drugiej połowie sierpnia.
Plany ratusza objęły montaż innych owadzich schronień, na przykład w ogrodzie zabaw przy ul. Wrzosowej. Następnym punktem będzie obszar zdemontowanego placu zabaw przy ul. Środkowej, przemieniony w nowy teren zieleni. Pszczoły i trzmiele będą mogły odpocząć również przy ul. Kopernika. Powstaje tam plac zabaw, otoczony nasadzeniami roślin bylinowych, wśród których pojawi się owadzi domek. Takich punktów będzie coraz więcej a pracownicy ratusza przywiązują coraz większą wagę do tego, by kolejne zielone projekty posiadały takie elementy, jak budki i poidła dla ptaków i owadów.
– Zależy nam na bogactwie gatunków roślin i zwierząt w mieście. A nie jest to łatwe środowisko. We znaki dają się im różnego rodzaju szkodliwe warunki, na przykład susza, duże połacie utwardzonej nawierzchni, sól pozostająca po zimie, opryski, zanieczyszczenia. Dawniej owady znajdowały schronienia m.in. w słomianych strzechach, zakamarkach między cegłami lub belkami, piwnicach czy strychach. Dziś betonowa infrastruktura bardzo ogranicza te poszukiwania. Wiele z tych stworzeń po prostu ginie. Dlatego musimy im pomóc – wyjaśnia M. Borowiec-Różycka.
Pomagać może każdy, również właściciele balkonów i tarasów. Wystarczy hodować rośliny bogate w pyłek i nektar, takie jak lawenda, mięta, werbena, szałwia, cynia, aksamitka, jeżówka. Przydałyby się też poidełka dla owadów, najlepiej płytkie miseczki wypełnione wodą. Domki można kupić gotowe w sklepach lub wykonać samodzielnie, na przykład wiążąc w pęczek wyschnięte i puste w środku łodygi, umieszczając je w osłoniętym od wiatru i deszczu miejscu. Można też wykorzystać drewniane pudełko wypełnione suchą trawą.
– To szereg niskobudżetowych działań, które wspomogą akcję i jednocześnie będą wspaniałą zabawą rodzinną, zapewniającą naszym dzieciom arcyciekawą lekcję przyrody. Im więcej pożytecznych istot nas otacza, tym lepiej, przyjemniej, zdrowiej i bezpieczniej nam się żyje – dodaje M. Borowiec Różycka.
słs
Artykuł przeczytano 2200 razy
Last modified: 14 sierpnia, 2020



