środa, 19 czerwca 2024r.

Nowicjusze i eksperci

Autor: |

Wprawdzie termin przyjmowania zgłoszeń w konkursie „Ogród marzeń” już się zakończył, ale w kolejce na prezentację czeka jeszcze kilka oaz zieleni. Będziemy je przedstawiać w kolejnych wydaniach gazety, aż do oficjalnego podsumowania naszej zabawy. Jej zwycięzców poznamy 1 września, podczas działkowych dożynek, które odbędą się w ROD „Konwalia”. Jurorzy będą mieli tym razem bardzo trudne zadanie. Wśród rekordowej liczby zgłoszonych 22 ogrodów, wszystkie są na swój sposób wyjątkowe. Wyróżniają się bogactwem kształtów i barw roślin, oryginalnym pomysłem na zagospodarowanie, pieczołowitością i dbałością o każdy element aranżacji. O zwycięstwie decydować będą szczegóły. Przekonaliśmy się, że świat ogrodniczej wyobraźni wciąż może zaskakiwać.

Pan Jacek Godula dopiero zaczyna poznawać smak działkowego hobby. Wraz z żoną pielęgnuje ogród w ROD „Ikar”.

–  Nasza przygoda z działką rozpoczęła się w tym roku – mówi pan Jacek. – Nie mamy jeszcze dużego doświadczenia, ale udało nam się wygospodarować warzywniak, w którym posadziliśmy, między innymi: sałatę, szczypiorek, buraczki, marchew, ogórki, cukinię, dynię i słoneczniki. Mamy też małą szklarnię z pomidorami, papryką i arbuzami. Nie brakuje również drzewek owocowych oraz malin dla naszych pociech. Również dla nich zrobiliśmy część rekreacyjną, czyli piaskownicę oraz basen. W upalne dni woda daje im wiele radości. Mamy też grill, na którym przygotowujemy przeróżne smakołyki.  Działka jest dla nas wymarzonym miejscem do relaksu po ciężkiej pracy, a także ucieczką od miejskiego zgiełku. Z roku na rok będzie coraz ładniejsza, gdyż i my nabierzemy większego doświadczenia. Wtedy powiemy – oto ogród naszych marzeń! Doświadczenie będziemy przekazywać dzieciom, aby w przyszłości one też mogły zostać działkowcami.

Państwo Halina i Henryk Brygołowie uprawiają działkę w ROD „Konwalia”. Dekadę temu ich pierwszy ogród znajdował się na pasie budowy trasy kolejowej do portu lotniczego. Musieli więc go opuścić  i poszukać nowego. Znaleźli nieco dalej, w tym samym sektorze.

– Na początku był tu step porośnięty chwastami – wspomina pan Henryk. – Ciężką pracą przeobraziliśmy ten kawałek ziemi w zakątek, który dziś daje radość i satysfakcję. Tym bardziej, że wszystko zrobiliśmy wyłącznie własnymi rękami – ogrodzenie, ozdobną studzienkę, pergolę, huśtawkę, ławki i inne elementy ogrodowej architektury.

– Posiadanie działki ma różnorodne zalety – dodaje pani Halina. – Jest miejscem wypoczynku, ale też dostarcza nam sporo warzyw i owoców. Są tu smaczne i zdrowe truskawki, porzeczki, cztery odmiany winorośli. W tym roku wspaniale obrodziły pomidory. Mamy też zakątek z ziołami, na przykład lawendą i miętą. Wśród kwiatów królują teraz niezwykłej urody lilie. Z kolei wiosną napawamy się widokiem żonkili i tulipanów. Tych ostatnich mamy 30 odmian. Nasze dzieci – Ewa i Daniel z rodzinami też nam pomagają w pracach, zwłaszcza, gdy trzeba coś naprawić czy wyremontować. Jesteśmy działkowcami z ponad 40-letnim stażem i nie wyobrażamy sobie życia bez kontaktu z naturą. Czujemy się tu lepiej niż w domu.

Państwo Władysława i Wacław Szurygowie, od 1992 roku są właścicielami 300-metrowej działki położonej w sektorze „Róża”.

Kiedyś zielony zakątek dawał mnóstwo warzyw i owoców. Stał tu nawet foliowy tunel, w którym rosły dorodne pomidory.

– Gdy pojawiły się problemy zdrowotne i okazało się, że mamy mniej sił niż kiedyś, trzeba było zmienić proporcje. Dziś działka ma głównie walory rekreacyjno-wypoczynkowe – mówi pani Władysława.

Jest zatem zadbany trawnik, odnowiona altanka z wyposażeniem kuchennym, zacienione miejsce do relaksu. Rosną też drzewa owocowe. Jest skromne poletko z warzywami.

– Pełnię funkcję gospodarza całego ogrodu „Róża”- dodaje W. Szuryga. – To przysparza sporo dodatkowych obowiązków, dlatego żona częściej zajmuje się pielęgnacją działki. Zamiast grządek dominują trawnik i rośliny ozdobne. Naszą chlubą są pięknie ułożone i przystrzyżone przez żonę tuje. Nie brakuje okazałych azalii, hortensji, lilii czy rumianów. W naszym ogrodzie częste są też spotkania towarzyskie i rodzinne przy grillu. Czekamy właśnie na odwiedziny najmłodszego wnuka, który urodził się w Irlandii. Nie widzieliśmy go jeszcze. To będzie wspaniałe, rodzinne spotkanie na działce.

 

słs

 

 

Artykuł przeczytano 1475 razy

Last modified: 9 sierpnia, 2019

Registration

Zapomniałeś hasło?

Zmień język »
Skip to content