środa, 03 marca 2021r.

Norwid jednak za mocny

Autor: |

Spotkanie 24. Kolej­ki TAURON 1. Ligi po­między Polskim Cukrem Avią Świdnik a Exact Systems Norwid Czę­stochowa było okazją do rewanżu żółto-nie­bieskich za porażkę pod Jasną Górą. Niestety, rywalizacja w Świdni­ku zakończyła się takim samym wynikiem i zwy­cięstwem gości 3:1 (13:25, 26:24, 25:18, 25:22).

Początek nie zapowiadał emocji w tym meczu. Avia bardzo szybko objęła prowa­dzenie i zaczęła narzucać go­ściom swój styl gry. Dobrze na zagrywce spisywał się Karol Rawiak, w ataku królował Ma­teusz Rećko, a na środku rządził Łukasz Swodczyk. Przewaga świdniczan rosła z każdą minu­tą, zaś częstochowianie nie po­trafili złapać właściwego rytmu gry. Ostatecznie Avia wygrała 25:13.

Wydawało się, że to jest dzień żółto-niebieskich, a Norwid bę­dzie dla nich tylko tłem. Nic bardziej mylnego. Goście szyb­ko otrząsnęli się po dotkliwym ciosie w pierwszej partii. Mimo wyrównanego początku, Nor­wid wyszedł na kilkupunktowe prowadzenie. W szeregach Avii wyraźnie siadła zagrywka i do­szły do tego kłopoty w przyjęciu serwisów gości. Trener Chwa­styniak dokonał kilku zmian i żółto-niebieskim udało się do­prowadzić do remisu 22:22, a chwilę później wyjść na pro­wadzenie 23:22. Wtedy to za­grywkę zepsuł Karol Rawiak, a chwilę później, mimo perfek­cyjnego przyjęcia, niedokładnie wystawił piłkę Nowak i gościom udało się zablokować Łukasza Swodczyka. W następnej akcji środkowy Avii zdobył punkt w ataku i zrobiło się 24:24. Wię­cej zimnej krwi w końcówce seta zachwali jednak goście z Częstochowy i tym samym stan meczu się wyrównał.

Ta wygrana podziałała bar­dzo pozytywnie na gości. Po wyrównanym początku trze­ciego seta, znów zaczęli zdo­bywać przewagę. Doskonale w ataku spisywał się Kryński, a świdniczanie wciąż mieli pro­blemy z przyjęciem. Do tego do­szły także problemy w ataku. Przewaga Norwida wciąż rosła i zatrzymała się na siedmiu punktach.

W czwartej partii znów do pracy wzięli się podopieczni Witolda Chwastyniaka. Prak­tycznie od początku seta za­częli prowadzić. Ich przewaga urosła do czterech oczek przy stanie 8:4. Wówczas częstocho­wianie zdobyli aż cztery punk­ty z rzędu. Świdniczanie mieli mnóstwo problemów z za­grywką Tomasza Kryńskiego. Avia wyszła jeszcze na prowa­dzenie 10:8, ale szybko je stra­ciła. Do końca trwała zażarta walka punkt za punkt, jednak w samej końcówce znów przy­śpieszyli częstochowianie i wy­grali czwartego seta oraz całe spotkanie.

– Grając z zespołem z czołów­ki, jakim jest Norwid, musimy zagrać na 100% możliwości. Tego w tym meczu nam za­brakło. Nie wiem, czym to jest spowodowane. Czy usztywnie­niem, czy gorszym dniem, ale widać było, że kilku zawodni­ków zagrało poniżej swoich umiejętności. Była szansa na punkty. Pierwszy set pokazał, że Norwid nie jest w najlep­szej dyspozycji. W drugim dali­śmy się im podnieść na własne życzenie. Straciliśmy punkty i musimy to przeanalizować. Podobnie jak w meczu w Czę­stochowie, zepsuliśmy mnó­stwo zagrywek. Wytyczne były jasne. Omijać zagrywką Kogu­ta, zagrywać w libero i Szew­czyka. Niestety, nie do końca było to zrealizowane. Po zej­ściu Szewczyka, zamiast utrzy­mać zagrywkę, zwolniliśmy rękę, zaś przy dobrym przyję­ciu, rozgrywający takiej klasy jak Tomek Kowalski, dosko­nale wie, co wtedy należy robić – podsumował trener Witold Chwastyniak.

– Po pierwszym koncerto­wym secie chyba się troszkę uśpiliśmy i dostosowaliśmy poziomem emocji do rywa­li. Początek drugiej części nam odjechał i choć dogoniliśmy ry­wali, nie potrafiliśmy wyjść na 2:0. Mieliśmy na to szansę, ale dwie, trzy słabe akcje spowo­dowały, że zrobiło się 1:1. Za­miast wyjść na trzeciego seta podwójnie zmobilizowany­mi, wciąż podtrzymywaliśmy ten sam poziom emocji. Nie powiem, że był to tak zwany „Stojanow”, ale nie czułem, byśmy epatowali taką agresją, jak w każdym innym meczu. Nie wiem, czym było to spo­wodowane. Być może pierw­szy set, gładko wygrany, nas uśpił. Może pomyśleliśmy, że mecz sam się wygra, a w spo­rcie nic nie przychodzi samo. Norwid już nie raz pokazał, że potrafi odwrócić losy rywaliza­cji. Tak też się stało teraz, prze­graliśmy 1:3 i przez kilka dni trzeba będzie przełknąć go­rycz porażki. Nie uważam, że Norwid jest drużyną lepszą od nas. Myślę, że byli do pokona­nia. Graliśmy we własnej hali i u siebie nie możemy psuć aż tylu zagrywek. Dużo czasu po­święcamy na ten element gry i chcemy, żeby tutaj, w Świdni­ku, była to nasza broń, by każ­dego rywala odrzucić od siatki. W tym meczu się to nie udało. Nie ma co też ujmować chłopa­kom z Częstochowy. Podnieśli się po laniu w pierwszym secie i za to duży szacunek. My jed­nak patrzymy na naszą grę, a w tym spotkaniu nie wyglądała ona tak jak należy – dodał kapi­tan Avii Jakub Guz.

Najbliższy mecz żółto-nie­biescy rozegrają w Krakowie. W sobotę, o godzinie 15.30 zmierzą się z AZS AGH.

Polski Cukier Avia Świdnik – Exact Systems Norwid Częstochowa 1:3 (25:13, 24:26, 18:25, 22:25).

Avia: Swodczyk, Obermeler, Nowak, Rawiak, Guz, Rećko, Kuś oraz Machowicz, Wala­wender, Żywno, Sługocki i Kurek

Najwięcej punktów dla Avii: Swodczyk (16), Rećko (14), Rawiak (12)

MVP: Kacper Wasilewski (libero)

Pozostałe wyniki 24. Kolejki TAURON 1. Ligi

Mickiewicz Kluczbork – BBTS Bielsko-Biała 3:2

KRISPOL Września – Lechia Tomaszów Mazowiecki 3:1

MCKiS Jaworzno – eWinner Gwardia Wrocław 0:3

LUK Politechnika Lublin – ZA­KSA Strzelce Opolskie 3:0

BKS Visła Bydgoszcz – AZS AGH Kraków 3:1

Mecz BAS Białystok – KPS Siedlce został przełożony na 20.03.2021 r.

MO

Artykuł przeczytano 87 razy

Last modified: 19 lutego, 2021

Registration

Zapomniałeś hasło?