wtorek, 20 kwietnia 2021r.

Nie odpuszczam spraw lokalnych

Autor: |

Z Arturem Soboniem, wiceministrem aktywów państwowych rozmawiamy o zmianach w polskim przemyśle wydobywczym, nadchodzącym deszczu unijnych pieniędzy dla regionu i stanie krajowej gospodarki, również w kontekście spraw świdnickich.

– Przed nami transformacja energetyczna kraju. Nikt nie ma wątpliwości, że to przedsięwzięcie ogromne, kosztowne i wywołujące mnóstwo emocji. Obejmuje, między innymi wygaszenie części kopalń węgla kamiennego i przejście na czystą energię, która nie powoduje emisji CO2. Jak wygląda rządowy plan na transformację, do kiedy zostanie zrealizowany i ile będzie kosztował?

– To dzisiaj najważniejsze wyzwanie przed Polską gospodarką. Przygotowaliśmy politykę energetyczną Polski do roku 2040, gdzie zapisaliśmy drogę zastąpienia energetyki węglowej takim źródłami zasilania jak odnawialne źródła energii, atom a przejściowo bloki gazowo-parowe. W tej chwili wypracowuje właśnie w dialogu ze związkami zawodowymi umowę społeczną z sektorem górnictwa węgla kamiennego do roku 2049 oraz konsolidację wytwórczych aktywów węglowych w Narodową Agencje Bezpieczeństwa Energetycznego. Musimy utrzymać bezpieczeństwo energetyczne, konkurencyjne ceny i niską emisyjność, a to w sytuacji rosnących cen praw do emisji CO2 oznacza planową, sprawiedliwą i rozłożoną w czasie transformacje polskiej energetyki. Jej koszt to setki miliardów złotych.

– Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało ogłoszenie nowego ładu, czyli politycznego planu na przyszłość. Co nowy program ma zawierać, na jakie zagadnienia będzie kładł największy nacisk?

– Dzisiaj ponownie najważniejsza jest walka z epidemią, stąd ogłoszenie naszego programu musi poczekać. To będzie program dzięki któremu – najkrócej mówiąc – będziemy bogatsi jako Polacy. Szczegóły jednak, także te podatkowe, podamy w swoim czasie, pewnie będzie to już maj. Będziemy tez kontynuować te programy z których korzysta Świdnik: Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych, Fundusz Dróg Samorządowych, Maluch Plus, Fundusz Sprawiedliwości, środki na sport czy fundusze z Unii Europejskiej. Bez rządowego, także osobiście mojego, wsparcia nie byłby możliwy tak szeroki zakres inwestycji miasta i powiatu w Świdniku.

– Nie da się ukryć, że w kontekście pandemii, rząd przechodzi w tej chwili jeden z najtrudniejszych sprawdzianów. Opozycja krytykuje władze państwowe wskazując na brak konsekwencji w decyzjach, zaskakiwanie obywateli i przedsiębiorców kolejnymi obostrzeniami czy opóźnienia w programie szczepień. Jak Pan ocenia dotychczasowe działania rządu, czy rzeczywiście popełniono błędy, których dało się uniknąć?

– Wydaliśmy już 200 mld złotych na pomoc dla przedsiębiorców, dzięki czemu udało się zachować płynność finansową oraz miejsca pracy. Stworzyliśmy system laboratoriów, łóżek, sprzętu, punktów szczepień, opieki medycznej. Szkoda, że opozycja nie wyłączyła epidemii z bieżącej walki politycznej. Mam przekonanie, że Polacy oczekują pracy ponad podziałami politycznymi, a nie politycznego sporu, w tym trudnym dla wszystkich okresie czasu.

– Również gospodarka przestawiła się na funkcjonowanie w sytuacji epidemicznej. Samorządy już zauważyły mniejsze wpływy z podatków do budżetów, co świadczy o spadku dochodów zarówno mieszkańców, jak i firm. Jaka jest w tej chwili, według Pana, kondycja polskiej gospodarki? Czy możemy mówić o kryzysie ekonomicznym i jakie są scenariusze „wyjścia na prostą”?

– Wszystkie prognozy są dobre. Spodziewamy się dodatniego wyniku finansowego PKB już w tym roku i stabilnego, nawet 5 % wzrostu, w kolejnych latach. Jeśli wyjdziemy z epidemii, to szybko wrócimy do polityki wzrostu. Także wzrostu naszych płac i poziomu życia. Dotyczy to również PZL-Świdnik i zamówień rządowych po okresie epidemii, bo jeśli ktoś myśli, że zajmując się energetyką i górnictwem odpuszczam śmigłowce, to się głęboko myli i nie zna mojego uporu w walce o lokalne interesy.

– Na początku tego roku poznaliśmy Umowę Partnerstwa, czyli plan inwestowania funduszy unijnych i krajowych na lata 2021-2027. Blisko 30 mld. zł ma trafić do województwa lubelskiego. Takiej kwoty się Pan spodziewał?

– To była moja główna obietnica wyborcza: miliardy dla regionu. I dziś mamy drugi w Polsce, po dużo większym Śląsku, program regionalny, dodatkowe środki z Polski Wschodniej, liczę na ponad miliard w ramach funduszu sprawiedliwej transformacji i środki z Krajowego Planu Odbudowy. To będzie prawdziwy deszcz pieniędzy dla regionu.

– W marcu rozpoczął się nabór do świdnickiej edycji programu Mieszkanie Plus. Zainteresowanie lokalami jest bardzo duże, mimo jednak znacznych cen wynajmu mieszkań. Jak Pan ocenia program, którym jeszcze niedawno się Pan zajmował i czy z perspektywy czasu, rzeczywiście odpowiada on na realne potrzeby Polaków?

– Mówimy o tej części programu, która powstała bez złotówki z budżetu państwa. Uruchomiłem takie budowy m.in. w Białej Podlaskiej, Jarocinie, Kępnie, Kępicach, Wałbrzychu, Gdyni, Katowicach, Krakowie, Zamościu, Mińsku Mazowieckim, Oławie, Dębicy, Radomiu, Toruniu, Łowiczu czy właśnie w Świdniku. W sumie po decyzjach o finansowaniu miałem blisko 30 tys. mieszkań. Rozbudowałem możliwości dla samorządów o inne opcje, do tego swoje propozycje dodała po mnie Jadwiga Emilewicz. Wreszcie jako państwo potraktowaliśmy politykę mieszkaniową na serio i to jest najważniejszy przełom naszych rządów.

Agnieszka Kalinowska

Artykuł przeczytano 102 razy

Last modified: 1 kwietnia, 2021

Registration

Zapomniałeś hasło?