Dwie Katieryny z Ukrainy, Luis z Sewilli i dziesiątki Świdniczan wzięło się dzisiaj za sprzątanie Świdnika w ramach akcji „Świdnik – Najczystsze Miasto w Polsce”.
– Widziałam w Polsce i w Europie wiele miast, gdzie porządek był znacznie mniejszy niż w Świdniku. Ale jeśli może być jeszcze czyściej, to czemu nie? W dodatku to lekcja dla dzieci, jak należy dbać o swoje otoczenie – mówi Magdalena Pełka-Gorzel, która w raz z córką Olą wybrała się na sprzątanie Świdnika w okolicach szpitala.
Impuls wyszedł od Julki, 9-letniej mieszkanki domu przy al. Lotników Polskich.
– Moja siostra cioteczna Julka wyszła pewnego dnia z dziadkami przed dom. Zapytała, skąd te śmieci i razem pozbierali leżące w najbliższej okolicy. Dziadek Jarek chciał jej pokazać, że warto dbać o dobro wspólne. Stwierdziliśmy, że skoro małe dzieci zauważają ten problem, widzą śmieci i chcą je posprzątać, to możemy zaangażować szerszą społeczność, poczuć ten klimat, spędzić wspólnie trochę czasu i zrobić coś dobrego dla miasta. Wstawiliśmy tylko jeden post w mediach społecznościowych i od razu odezwał się Pan Burmistrz, świdnickie firmy: Remondis i Pegimek, Jarosław Skiba, prezes grupy Speed Car, która jest naszym głównym sponsorem. Zapewnili logistykę, rękawice, wodę i worki. Sponsorzy przekazali nagrody. Avia rozłożyła bramki, można było pokopać piłkę. Straż pożarna pokazała, jak udzielić pierwszej pomocy. Sanepid zgłosił gotowość do udzielania informacji na temat bezpiecznego spędzania wakacji. Pojawiły się dmuchańce, malowanie twarzy, bańki mydlane, przygotowany przez świdnicką „Kuźnię” poczęstunek dla uczestników. Widać już było, że akcja wypali. Sami nie bylibyśmy w stanie zorganizować w tym miejscu wydarzenia na taką skalę, chociaż zaangażowały się w nią różne firmy z grupy Speed Car. Główną nagrodę o wartości około 5 tys. zł. ufundowała firma Błogo. Jest nią trzydniowy pobyt w jednym z trzech domków tematycznych na półwyspie Lipiny niedaleko Warszawy. Restauracja Pelier przy Krakowskim Przedmieściu w Lublinie zapewniła vouchery na pizzę. Wszystkie nagrody były wylosowane przez Pan Burmistrza i każdy uczestnik mógł być zwycięzcą, bo ilość dostarczonych worków ze śmieciami nie jest dla nas istotna. Liczy się zaangażowanie – mówi Filip Hofman, koordynator akcji ze strony Grupy Speed Car.
– Chodzi o to, żeby pokazać dzieciakom, że jak ktoś wyrzuci śmieci na ulicę, to ktoś inny musi je pozbierać. W mieście są śmietniki i jest gdzie wyrzucać odpady. Czasem jednak niektórym brakuje tego odruchu dobrego wychowania. Tymczasem naprawdę niewiele trzeba się postarać, żeby zachować miasto w czystości. W końcu wszyscy płacimy za to, żeby pozbywać się śmieci. Są też miejsca, w których miasto nie może angażować się w sprzątanie terenu – prywatne działki lub posesje. Jest ich w Świdniku dużo, na przykład las Bażantarnia, albo duża działka przy McDonald’s. Czasem nasze służby komunalne wchodzą na te tereny, ale tylko wtedy, gdy zagrożone jest bezpieczeństwo. Fajnie, że widzimy tu dzisiaj całe rodziny – mówi burmistrz Marcin Dmowski.
Małgosia, Luis, Julek, Wojtek i Ania wybrali się w rejon górki za Kauflandem: – Jeśli porównać Polskę i Hiszpanię, to tu jest chyba trochę czyściej, ale i tak jest co robić – twierdzi Luis.
Katieryny, mama i córka, dowiedziały się o akcji z Fecebooka. Postanowiły posprzątać tereny w swoim sąsiedztwie, czyli okolice ulicy Racławickiej przy rondzie z helikopterem. Z workami chodziły od godziny 9.00. W ich opinii miasto jest czyste, ale podobnie do wersji hiszpańskiej, zawsze da się coś poprawić.
Agnieszka, Janek, Mateusz i Kazik pochodzą z Włodawy. Dziesięć lat mieszkali w Krakowie, a od dwóch są Świdniczanami: – W tym mieście mieszka się świetnie. Wszystko w zasięgu ręki, a w razie potrzeby w rezerwie jest Lublin. Uczę w Szkole Podstawowej nr 4, mąż ma własną firmę. Na razie nie planujemy nigdzie się stąd ruszać – deklaruje Agnieszka.
Mieszkają przy Klonowej. Wybrali jednak al. NSZZ „Solidarność”, bo chcieli zahaczyć o las Bażantarnia. W ich opinii jest okropny: – Weszliśmy parę metrów w głąb lasu i nas odrzuciło. Dźwigamy przede wszystkim bardzo ciężkie butelki, kratkę z grilla i porwany los Lotto, chyba wszystkie kawałki. Może wygrany. No i wiele innych nieznanych nam bliżej atrakcji – mówią Joanna, Alicja, Alina, Łukasz i Martyna.
Nagrody przyznał los, ale wszyscy uczestnicy akcji „Świdnik – Najczystsze Miasto w Polsce” rozeszli się do domów w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku.
Artykuł przeczytano 56 razy
Last modified: 20 czerwca, 2026



