sobota, 25 kwietnia 2026r.

Nadal walczy z chorobą

Autor: |

W czerwcu zwracaliśmy się do Czytelników o wsparcie dla Martynki Kiryluk, która zmagała się z nowotworem nerwów wzrokowych i kręgosłupa. Pomoc jest nadal potrzebna, ponieważ choroba postępuje. Niedawno u 14-latki zdiagnozowano także stwardnienie rozsiane.

Choroba zaatakowała w 2017 roku. Martyna skarżyła się na silne bóle głowy, a jej mama zauważyła, że córka ma problemy z poruszaniem się po mieszkaniu. Po wizytach u lekarzy rodzinnych oraz konsultacjach u lubelskich i warszawskich specjalistów, okazało się, że to nerwiakowłókniakowatość typu NF-1. Choroba zaatakowała cały organizm. Martyna brała chemię, ale przerwano ją ze względu na skutki uboczne. Były to pierwsze objawy stwardnienia rozsianego. Kilka tygodni temu okazało się, że nowotwór objął kolejne partie ciała.
Po kilkunastu miesiącach cierpienia, niezliczonych wizytach u lekarzy i pobytach w szpitalach, nastolatka jest na razie w domu. Czeka na dodatkowe badania krwi i rezonans, które zaplanowano na 17 stycznia, w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie.
– Na razie musimy zahamować rozwój SM – tłumaczy Beata Kiryluk, mama dziewczynki. -Martynka objęta jest specjalnym programem, dzięki któremu otrzymuje bezpłatne leki z Danii. Tam też wysłano historię choroby córki, by skonsultowali ją duńscy specjaliści. Jak będzie wyglądało dalsze leczenie, dowiemy się po styczniowych badaniach. Być może będzie to podawanie chemii, być może konieczna będzie terapia za granicą.
Pani Beata podkreśla, że Martyna dzielnie znosi chorobę, chociaż oczywiście ma też gorsze dni, kiedy pyta, dlaczego ją to spotkało. Rzadko wychodzi z domu, ma indywidualny tok nauczania. Musi być na specjalnej diecie.
– Jako rodzice, oddalibyśmy wszystko, by pomóc córce. Najgorsza jest bezsilność, kiedy patrzymy na jej cierpienie i nie możemy nic zrobić. Czasami brakuje sił na codzienne funkcjonowanie. Nie poddamy się jednak. Wierzymy, że uda się pokonać chorobę – mówi pani Beata.

– Jest tyle osób o dobrych sercach, które mnie wspierają. To dzięki nim mam siłę walczyć – dodaje Martynka.

Wielkie wsparcie od świdniczan
W pomoc dla chorej nastolatki włączyło się wiele osób. Organizowano kiermasze w szkołach, wpłacano datki na konto. W niedzielę Stowarzyszenie Biegający Świdnik zaprosiło mieszkańców do udziału w Charytatywnym Biegu Mikołajkowym i Marszu Nordic Walking, a część zebranych pieniędzy przeznaczona zostanie dla Martynki.
– Niestety, nie mogliśmy przyjść, by osobiście podziękować uczestnikom i organizatorom. Córka bardzo źle się czuła i nie była w stanie wyjść z domu – wyjaśnia mama Martynki i dodaje: – Chcemy jednak skierować do wszystkich słowa wdzięczności za to, co dla nas zrobili. Za ogromną pomoc serdecznie dziękujemy również wiceministrowi Arturowi Soboniowi, Marcinowi Magierowi i Patrycji Paluch z biura poselskiego pana Artura, burmistrzowi Waldemarowi Jaksonowi, staroście Łukaszowi Reszce, Urszuli Radek z Komitetu Pomocy SOS Solidarność, uczniom, nauczycielom i dyrekcji Szkół Podstawowych nr 5 i 7, w których odbyły się kiermasze książek na rzecz Martynki, Annie Brodzie i Akademii Uśmiechu, a także mieszkańcom Świdnika, którzy w jakikolwiek sposób wsparli naszą rodzinę. Życzymy państwu zdrowych i radosnych świąt Bożego Narodzenia oraz wielu pięknych chwil w nadchodzącym nowym roku.
aw

Datki dla chorej nastolatki można wpłacać na konto Komitetu Pomocy SOS Solidarność. Jego numer: 54 1240 2454 1111 0000 3937 1748, z dopiskiem „dla Martynki”.

Artykuł przeczytano 4617 razy

Last modified: 12 grudnia, 2019

Zmień język »
Przejdź do treści