W niedzielę zebrała się na Placu Konstytucji 3 Maja, na pierwszym „Zlocie dla Czterech Kółek”, koalicja dobroci: Stowarzyszenie Lotna Młodzież, Centrum Usług Społecznych, członkowie grupy Lubelskie Amcary i setki Świdniczan. Głównym bohaterem wydarzenia był jednak 17-letni Oskar Adamiak, na którego rehabilitację zbierano pieniądze, zarówno do puszek, jaki i z dochodu z przejazdów fascynującymi, amerykańskimi autami.
– Dziękuję, że wszyscy jesteście tutaj dla mnie, marzenia się spełniają – tak Oskar przywitał uczestników akcji „Na wachę dla Oskara”.
– To pierwszy w Świdniku „Zlot dla Czterech Kółek”, ale z tego co wiem, organizatorzy na tym jednym wydarzeniu nie poprzestaną. Cieszymy się, że jesteście z nami tak licznie – mówił Andrzej Mańka, dyrektor Centrum Usług Społecznych.
– Zrzeszamy grupę miłośników amcarów, czyli amerykańskich aut, z całego województwa: Lublina, Świdnika, Puław, Parczewa i innych miejscowości. Mamy tu nie tylko Lubelskie Amcary, ale i Stalowe Amcary, które przyjechały do Świdnika ze Stalowej Woli, żeby wesprzeć Oskara. Początkowo pomysł wziął się stąd, że jako Świdniczaninowi brakuje mi w naszym mieście imprez motoryzacyjnych, a jestem wielkim fanem motoryzacji. Jeśli jeszcze można przy tym zrobić coś dobrego, tym bardziej warto. Dlatego wyszedłem z inicjatywą organizacji tego wydarzenia. Zwróciliśmy się do Centrum Usług Społecznych i Lotnej Młodzieży o pomoc i dzisiaj mamy tego owoce. Chcielibyśmy, żeby nie skończyło się na jednym wydarzeniu, żeby stało się ono cykliczne, przynajmniej raz w roku. Myślę, że poza wszystkim, to również fajna promocja miasta. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się aż takiej frekwencji, która świadczy o tym ilu mamy w Świdniku ludzi o dobrych sercach – mówi Adrian Leniak z Lubelskich Amcarów, organizator wydarzenia.
Uczestnicy imprezy mieli okazję wykazać się wiedzą na temat samochodów. Jak się okazało nie wszystkie pytania były banalne, ale uczestnicy chętnie korzystali z podpowiedzi siedzących na widowni fachowców od amerykańskich cudów motoryzacji. Muzyczną, oczywiście rockową oprawę, przygotowały zespoły Moonshine i Pr%mil.
– Obowiązkami podzieliliśmy się w ten sposób, że grupa Lubelskie Amcary zapewniła samochody i zaprosiła część gości, natomiast my, razem z Centrum Usług Społecznych zorganizowaliśmy zespoły muzyczne, zadbaliśmy o organizację wydarzenia i jego bezpieczeństwo, żeby wszyscy mogli dobrze bawić się w familijnej atmosferze. Jesteśmy bardzo zadowoleni. Kierowcom udało się bezpiecznie zaparkować auta na placu, a jest ich 45, plus oczywiście Oskar na wózku, jako nasz gość specjalny. Wszyscy dobrze się bawią i cieszą pogodą. Początkowo myśleliśmy, że będzie to mała, jednorazowa impreza, ale po reakcjach uczestników sądzimy, że pojawią się kolejne edycje. Zebraliśmy się na Placu Konstytucji 3 Maja, bo chcieliśmy, żeby lokalizacja była łatwo dostępna dla wszystkich Świdniczan – tłumaczy Maciej Piech, prezes Stowarzyszenia Lotna Młodzież.
– Najważniejsze, że zebrali się fajni ludzie, chętni do pomocy. Bez nich tej imprezy by nie było. Jesteśmy bardzo wdzięczni za odzew i pomoc. Przed nami bardzo długa rehabilitacja. Jeździmy na nią do prywatnego ośrodka do Łodzi, gdzie jednorazowy, 50-minutowy zabieg kosztuje 300 złotych. Przed nami również interwencja chirurgiczna, która ma wyeliminować nerw utrzymujący napięcie mięśni. Nie jest ona wolna od ryzyka, ale zajmuje się nami specjalista, który ma za sobą kilkanaście lat doświadczenia, więc jesteśmy dobrej myśli – mówi Aneta Adamiak, mama Oskara.
Opiekę nad wydarzeniem sprawowali Centrum Usług Społecznych, Miejski Ośrodek Kultury, świdnicka Policja i Straż Miejska. Patronat honorowy objął burmistrz Marcin Dmowski.
Artykuł przeczytano 70 razy
Last modified: 18 maja, 2026



