Dziś kolejna porcja propozycji nadesłanych do konkursu „Ogród marzeń”. Wszystkie pochodzą z ROD Kalina.
Dariusz Kostrzanowski, wraz z żoną Katarzyną od trzech lat uprawiają działkę w ROD Kalina. Na co dzień małżeństwo mieszka w domku jednorodzinnym, w osiedlu Adampol. Wprawdzie jest tam mały przydomowy ogródek, ale nie spełnia on oczekiwań. Wybór padł na Kalinę, gdyż ten ogród jest najbardziej oddalony od hałaśliwego miasta. Posiadanie cichego, zielonego zakątka idealnego do wypoczynku było przede wszystkim marzeniem pani Katarzyny.
– Obydwoje spędzaliśmy dzieciństwo na wsi u dziadków – wspomina pan Dariusz. –Stąd ciągle odczuwamy wielką nostalgię i sentyment za tymi wyjątkowymi czasami, kiedy żyliśmy w bliskości z naturą. Życie w mieście to chaos, a w Kalinie znaleźliśmy prawdziwe ukojenie. Tym bardziej, że od domu do działki mamy zaledwie dziesięć minut drogi samochodem. To żaden problem.
Państwo Kostrzanowscy zakasali rękawy i krok po kroku spełniają swoje marzenie. Obecnie trwa budowa ogrodowego tarasu, łazienki w altance i pomieszczenia gospodarczego. W dalszej kolejności podłączona zostanie instalacja elektryczna, zaś całą działkę otoczy niewysokie ogrodzenie. Okazało się, że altana jest jeszcze w całkiem niezłym stanie i wymaga tylko drobnych napraw.
Gospodarze zamierzają wynająć profesjonalnego, ogrodowego architekta, który pomoże dobrać rośliny i wyposażenie. Chcą, aby działka miała część uprawną i wypoczynkową. Pani Katarzyna uwielbia pielęgnację roślin – szczególnie warzyw i owoców. Ogród musi cieszyć oko, umożliwiać aktywność fizyczną i dostarczać smacznych i zdrowych plonów. Teraz wszystkiego jest po trochu. Sporo kwiatów: jeżówek, mieczyków, liliowców, juk, piwonii, goździków. Rosną w sąsiedztwie warzyw: ogórków, pomidorów, cebuli itp. Z czasem jednak każda uprawa znajdzie swoje własne, odpowiednie miejsce.
– Ta działka jest dla nas oddechem od codziennej gonitwy za obowiązkami. Tutaj czas zwalnia, dostrzegamy rzeczy, które zwykle umykają naszej uwadze. Spacerujące owady, kształty liści, odgłosy ptaków. Inaczej pojmujemy świat i otaczają nas przyrodę – dodaje pan Dariusz.
Jan Kuchta, wraz z żoną Marią, zdecydowali się na działkę 34 lata temu, Dokładnie wtedy złożyli w miejscu pracy podanie o przydział zielonego zakątka, w nowo powstałym sektorze ogrodowym Kalina. Należy do grona tych działkowych pionierów, którzy przemieniali istniejące tu surowe nieużytki w tętniące życiem, piękne i zadbane ogrody.
– Dużą część życia spędziłem na wsi. Gdy zamieszkałem w Świdniku, naturalną konsekwencją było znaleźć alternatywę dla mieszkania w bloku. Kocham rośliny, sielskie krajobrazy, spokój, doglądanie upraw. Uważałem, że jest to najlepsza forma odpoczynku po codziennych obowiązkach zawodowych w WSK, gdzie pracowałem. To była tylko kwestia znalezienia odpowiedniej lokalizacji. Wybrałem Kalinę i nie żałuję decyzji.
Na 400-metrowej działce państwa Kuchtów od samego początku największym wzięciem cieszą się warzywa, zwłaszcza te najpopularniejsze – buraczki, marchewka, pietruszka. Obok grządki z wypielęgnowanymi krzakami pomidorów i papryki. Gdy dzieci państwa Kuchtów były jeszcze małe, uprawiane na działce rośliny w dużej mierze uzupełniały rodzinne potrzeby żywieniowe. Nie brakuje drzew owocowych: jabłoni, gruszy, wiśni, czereśni i śliw. Przy altance, na specjalnie zbudowanej konstrukcji swoje miejsce znalazła winorośl. Obrzeża ogrodowych ścieżek zdobią wielobarwne okazałe kwiaty, m.in. róże, liliowce, juki, goździki, zaś w zacienionych partiach ogrodu uwagę przykuwają imponujące pióropusze paproci. Konstrukcja drewnianej altanki została zmontowana w rodzinnej miejscowości pana Jana, później przywieziona na miejsce i wykończona. Niedawno została pokryta płytami elewacyjnymi.
– Nie mogę żyć bez działki. Jestem na niej codziennie. Zawsze znajdę tu jakieś zajęcie, nie tylko w obrębie mojego ogrodu. Koszę na przykład społecznie wspólne ogrodowe alejki. Pracy nie brakuje. Żona przyjeżdża tu trochę rzadziej. Skupia się na pielęgnacji swoich ulubionych kwiatów. W bloku nudzilibyśmy się. A tutaj, przy wykonywaniu prac ogrodowych, wypoczywamy – dodaje pan Jan.
Państwo Paweł i Ewelina Sieczkarzowie znaleźli swój wymarzony ogród również w ROD Kalina. Ściślej mówiąc, pan Paweł przejął go od swego taty – Zbysława, który należy do pionierów, pamiętających powstanie tego sektora. Przez wiele lat, w pocie czoła dbał o rodzinny, zielony zakątek, aż wreszcie, sześć lat temu, podjął decyzję, by przekazać ogrodniczą pałeczkę synowi. Ten chętnie przyjął na siebie dodatkowe obowiązki.
– Miłość do uprawy ziemi to nasza rodzinna tradycja – tłumaczy pan Paweł. – Tata pochodzi ze wsi i zaszczepił mi potrzebę kontaktu z naturą. Jako ogrodnik z wieloletnim doświadczeniem, stale dopinguje nas do utrzymania estetycznego wyglądu ogrodu. Doradza jakie rośliny wybrać, aby to miejsce przez cały sezon wiosenno-letni napawało radością i pięknem. Sam wiele się od niego nauczyłem. Działki nie traktuję jako dolegliwego obowiązku, ale jako przyjemność. Chętnie przyjeżdżam tu z żoną i córeczką Mają, która lubi bawić się z naszym pieskiem Tofikiem.
Działka ma powierzchnię 400 metrów kwadratowych. W jej centrum stoi murowana altana. Wokół niej przycupnęły elementy małej architektury ogrodowej: pergole, huśtawki, ławki, trejaże kratownice. Wszystkie wykonane rodzinnymi siłami. Na elementach tych opierają się atrakcyjne, kwitnące pnącza – klematisy, róże, fasole ozdobne. Wzdłuż alejki wchodzących gości wita szpaler kwiatów: liliowców, juk oraz ozdobnych iglaków. Działka nie służy jedynie jako zakątek relaksu. Jest też sporo miejsca na warzywnik i drzewa owocowe. Gospodarze korzystają więc z bezcennych walorów ogrodu praktycznie codziennie.
– Mieszkamy w bloku, więc działka daje nam możliwość zapomnienia o miejskim zgiełku i obowiązkach zawodowych. Tu można rozładować stres i nabrać życiowej energii – podkreślają państwo Sieczkarzowie.
Nagrody dla zwycięzców
Nadesłane propozycje ogrodów marzeń będziemy prezentować w kolejnych wydaniach gazety. Zgłoszone do konkursu zielone zakątki oceni komisja sędziowska złożona z reprezentantów wszystkich świdnickich Rodzinnych Ogrodów Działkowych i naszej redakcji. Właściciele najpiękniejszych działek otrzymają atrakcyjne nagrody, ufundowane przez market BricoMarché i Firmę Topex, producenta marki Verto. W plebiscycie mogą uczestniczyć też Czytelnicy, którzy poprzez głosowanie na facebookowej stronie Głosu wybiorą najpiękniejszy ogród 2021 roku. Zapraszamy do zabawy! słs
Artykuł przeczytano 2944 razy
Last modified: 17 września, 2021



