sobota, 24 lutego 2024r.

Młodzieńcze dinozaury

Autor: |

VOX jest jak wino. Z biegiem czasu coraz lepszy. Może dlatego, że tworzą go już trzy pokolenia wokalistów: pamiętający początki zespołu Jerzy Słota, Dariusz Tokarzewski, który dołączył do grupy gdzieś w połowie jej historii i Mariusz Matera, dodający składowi świeżych drożdży.

Na początku wczorajszego koncertu w Miejskim Ośrodku Kultury artyści mówili, że ten występ jest dla nich szczególnie trudny. Nie zagoiła się jeszcze rana po utracie zmarłego w lutym ubiegłego roku Witolda Paszta. Poza tym był to ich pierwszy koncert w tym sezonie. Ale wiedzieli przecież doskonale, że powitanie ze strony świdnickiej publiczności musi być gorące. Takie też było.

Chłopaki z Nowego VOXu robią co mogą, żeby udowodnić, że nie są muzycznymi dinozaurami. Doskonale im się to udaje. Towarzystwo kapeli grającej na żywo dynamizuje i wzmacnia brzmienie koncertu. Dodaje mu szczypty rockowej drapieżności. VOX szykuje się do wydania nowej płyty. Świeże kompozycje mają oczywistą szansę na odniesienie rynkowego  sukcesu. Wychodzi z nich doświadczenie, ale też wciąż młodzieńcza werwa trójki wokalistów. Podczas występu, powstała prawie pół wieku temu grupa ma o czym pogadać z widownią. Historia „Bananowego songu”, okruchy kulis estradowego życia, przezabawne anegdoty związane ze znajomością wielu znanych ludzi estrady sprawia, że ten dialog jest równie ekscytujący, jak słuchanie starych i nowych przebojów zespołu. Chłopaki śmieją się, że w powszechnej opinii prehistoria polskiej muzyki rozrywkowej składa się z Mieczysława Foga, Andrzeja Rosiewicza i VOXu. Po pierwsze towarzystwo jest przednie, po drugie, ta prehistoria nie zalatuje stęchlizną.

Podczas koncertu padło wiele komplementów pod adresem publiczności. Były one zupełnie niepotrzebne. Świdnik i bez nich kocha VOX.

« z 2 »

Artykuł przeczytano 899 razy

Last modified: 26 maja, 2023

Registration

Zapomniałeś hasło?

Zmień język »