sobota, 20 lipca 2024r.

Minkowicka Fajera

Autor: |

Przygotowania trwały około półtora miesiąca, a szczególnie gorączkowy był ostatni tydzień. W efekcie odbyła się pierwsza w historii Minkowic impreza na taką skalę. Minkowicka Fajera na długo pozostanie w pamięci organizatorów i uczestników również dlatego, że udało się ją zorganizować własnymi siłami, od stworzenia plakatów po przygotowanie posiłków i deserów. Jedyne pieniądze ”z zewnątrz” pochodziły z funduszu sołeckiego. O ich przeznaczeniu decydują sołtys i sami mieszkańcy tworząc w ten sposób swoisty „Budżet Obywatelski”. Resztę dołożyli anonimowi darczyńcy.

Na terenie okalającym remizę Ochotniczej Straży Pożarnej zebrało się około 400 osób, a 300 porcji żołnierskiej grochówki zniknęło błyskawicznie.

– Strażacy zabezpieczyli festyn od strony technicznej, zapewnili bezpieczeństwo i oczywiście zademonstrowali sprzęt, którym posługują się w czasie akcji ratowniczo-gaśniczych. Przyjechali również, z pokazem wojskowego sprzętu, żołnierze 21 batalionu Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Policjanci świdnickiej Komendy Powiatowej Policji znakowali rowery. Mogliśmy również bliżej poznać naszego dzielnicowego. W organizacji Fajery uczestniczyło wiele osób, wszyscy bezinteresownie. Koledzy nieodpłatnie wozili dzieciaki samochodami terenowymi i quadami. Jeden z mieszkańców udostępnił konną bryczkę. Nikogo nie trzeba było specjalnie prosić, każdy wiedział, co ma robić – mówi Tomasz Świątek, „napływowy” minkowiczanin, strażak miejscowej OSP i jeden z wielu organizatorów niedzielnego święta.

Oprawę artystyczną stanowiły występy Zespołu Śpiewaczego „Podzamcze”, świdnickich „Seniorit” i rockowej kapeli ADHD, również ze Świdnika. Dzieci mogły uczestniczyć w grach i zabawach z nagrodami, zjeżdżać na dmuchańcach. Były też pokazy garncarstwa i makramy, malowanie twarzy, grill, wata cukrowa, lody, ciasta, chleb ze smalcem … wszystko to za darmo.

Organizatorzy chcieli zmienić stereotyp wiejskiego festynu, na którym króluje piwo. Oryginalną atrakcją imprezy były sparingi bokserskie z udziałem pięściarzy klubów z Radomia, Lublina i oczywiście miejscowego GSKS Płomień Minkowice. Towarzyski mecz piłki nożnej z drużyną GSKS Płomień, rozegrały zawodniczki dziewczęcej sekcji MKS Avia trenowane przez Tomasza Giełzaka.

Oglądając fotografie z Fajery trudno nie zauważyć twarzy znanych z ulic Świdnika. Wśród nich, byli mieszkańcy miasta, którzy przenieśli się do Minkowic i zaproszone przez nich rodziny.

– Chcielibyśmy kontynuować tradycję Minkowickiej Fajery. Zebraliśmy sporo doświadczeń, mamy kilka pomysłów, dzięki której powinna być jeszcze bardziej atrakcyjna. Po imprezie zgłaszali się ludzie chwaląc inicjatywę, jej poziom i doceniając, że w ogóle udało się ją zorganizować. Jednym z naszych głównych celów była integracja nowych mieszkańców z ludźmi mieszkającymi tu od pokoleń. Ściągają tu licznie, głównie ze Świdnika. Minkowice stały się dla nich atrakcyjnym miejscem do zbudowania domu i zapuszczenia korzeni. Jest ich całkiem sporo – dodaje Julita Bzowska, współorganizatorka Fajery.

Minkowice są dość rozległą obszarowo wsią. Do niedawna domy stały  w dużym dystansie jeden od drugiego. Obecnie zabudowa, w dużej części za sprawą „napływowych”, coraz bardziej się zagęszcza. Nowi mieszkańcy są wdzięczni za miłe przyjęcie do wspólnoty i są wdzięczni, że mogą od tego czasu tworzyć wspólną historię.

– Czy po pierwszej Fajerze mamy już z górki? Trudno powiedzieć. Poprzeczkę zawiesiliśmy sobie wysoko. Wypaliły nam wszystkie dotychczasowe plany, więc teraz zaskoczyć gości czymś nowym nie będzie łatwo. Ale mamy kilka pomysłów i wiele popierających nas, utalentowanych osób, jak znany w Świdniku plastyk, Paweł Kasperek, nota bene również mieszkaniec Minkowic, który stworzył plakat Fajery.  Jeszcze w czasie festynu podchodzili jego uczestnicy wyrażając pochlebne recenzje i wrzucając do skarbonki datki na sfinansowanie wydarzenia. Patrzymy więc w przyszłość z optymizmem  – deklaruje Tomasz Świątek.

Scena, na której odbywały się artystyczne wydarzenia tegorocznej Minkowickiej Fajery została przez organizatorów pożyczona. Powstał już jednak projekt budowy własnej, jako symbolu narodzin nowej tradycji.

jmr

Artykuł przeczytano 603 razy

Last modified: 28 września, 2023

Registration

Zapomniałeś hasło?

Zmień język »
Skip to content