Trwają rozpoczęte w kwietniu prace remontowe magistrali wodnej. Z 10,6 kilometrów sieci, 3 mają już nowe rury. Projekt będzie kosztował prawie 11 mln złotych, z czego ponad 6 mln pochodzi z zewnętrznego finansowania w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2014–2020. Termin zakończenia robót wyznaczono na kwiecień przyszłego roku.
– Jest to pierwsza od wielu lat tak duża i kosztowna modernizacja sieci wodociągowej, która w znacznym stopniu wpłynie na poprawę bezpieczeństwa dostaw wody do mieszkańców. Problem starzejącej się magistrali znany był od dawna. Pamiętające lata 60., zardzewiałe, stalowe i żeliwne rury groziły w każdej chwili awarią na ogromną skalę. Do uszkodzeń sieci dochodziło już i w bieżącym roku. To duże i kosztowne przedsięwzięcie, ale trzeba je wykonać. Dzięki niemu miasto będzie miało bezpieczny dostęp do lepszej jakości wody przez następne kilkadziesiąt lat – podkreśla Marcin Dmowski, zastępca burmistrza. I tłumaczy: – To niewidoczna, lecz strategiczna inwestycja dla miasta. Nie chodzi o to by łatać starą, zużytą magistralę, tylko żeby mieć pewność, że system doprowadzania wody będzie działał niezawodnie.
Wykonawca stosuje technologię bezwykopową, tak zwany relining, polegający na wsuwaniu nowych przewodów w istniejące rury. To najlepsze rozwiązanie w przypadku, kiedy prace prowadzone są w skomplikowanych warunkach gruntowych, które, jak się okazało przy wcześniejszych naprawach, były przyczyną wielu problemów technicznych i zwiększenia kosztów. Nie bez znaczenia jest też fakt, że trasa magistrali prowadzi głównie przez tereny prywatnych działek.
Niestety zastosowanie reliningu powodowało perturbacje polegające na odpadaniu z wnętrza starych rur osadów, które dostawały się do wody, przebarwiając ją. Nie było to zjawisko szkodliwe dla zdrowia, co potwierdziły badanie sanepidu. Jednak początkowo ustawiano na terenie miasta beczkowozy z wodą pitną. Szefostwo Pegimeku wpadło jednak na inny pomysł, który powinien wyeliminować pojawianie się „rdzawej” wody.
– Każdego tygodnia, w nocy z wtorku na środę wyłączamy pompy, a miasto zaopatrywane jest wyłącznie ze zbiorników. Trafia ona do sieci po badaniach na mętność i zawartość żelaza. W tym czasie przeprowadzamy na magistrali prace, które mogłyby ewentualnie powodować zabarwienie wody – tłumaczy Justyna Harasymiuk, wiceprezes spółki.
Trwałość materiałów używanych do budowy nowej magistrali obliczona jest na 50 lat. Standardową gwarancję, która wynosi 5 lat, producent wydłużył do lat 15. Wykonane z nowoczesnych tworzyw sztucznych zapełnią szczelność sieci zmniejszając do minimum straty, za które Pegimek musiał płacić wyższe stawki spółce Wody Polskie. Całość sieci będzie monitorowana, co zapewni błyskawiczne wykrywanie ewentualnych awarii.
Woda, którą piją świdniczanie, pochodzi ze studni głębinowych. Obecnie eksploatowane są trzy ujęcia: na Krępcu i przy ul. Nowej – po jednej studni oraz w Wierzchowiskach – siedem studni. Woda czerpana jest nie tylko dla mieszkańców Świdnika, ale też kilku miejscowości należących do gminy Mełgiew – łącznie dla około 38,7 tys. osób. Rocznie przesyłane jest około 1,5 mln metrów sześciennych wody.
– To jest największa w historii spółki inwestycja i z największym dofinansowaniem, jakie kiedykolwiek otrzymaliśmy. W ogóle rok 2020 stoi w naszym przedsiębiorstwie pod znakiem przedsięwzięć inwestycyjnych, głównie w obszarze infrastruktury, których jest najwięcej w całej historii firmy. Pochłoną one ogółem prawie 8 mln zł – mówi Jerzy Irsak, prezes Pegimeku.
Artykuł przeczytano 1459 razy
Last modified: 4 września, 2020



