wtorek, 31 stycznia 2023r.

Inwestycja jakiej nie było

Autor: |

Na Terenie Strefy Aktywności Gospodarczej, przy ul. Nadleśnej, powstaje ogromny obiekt produkcyjny. To liczący ponad 12 tys. mkw. kompleks, w którym już w przyszłym roku ruszy produkcja NesoBusa, czyli autobusu napędzanego wodorem. To wielki projekt Grupy Polsat Plus i ZE PAK, zachęconej do zainwestowania w Świdniku przez władze miasta.

– W połowie czerwca tego roku podpisaliśmy umowę z firmą Mostostal Puławy. W lipcu złożyliśmy dokumenty niezbędne do uzyskania pozwolenia na budowę, z początkiem września rozpoczęliśmy prace budowlane. Do połowy przyszłego roku chcemy je zakończyć. W drugiej połowie roku ruszy tu seryjna produkcja autobusów – mówi Tomasz Jasłowski, Dyrektor Departamentu Produkcji spółki PAK-PCE Polski Autobus Wodorowy.

Osobą, która zainspirowała wszystkich do realizacji tego ogromnego, a jednocześnie innowacyjnego projektu był właściciel grupy kapitałowej Polsat Plus Zygmunt Solorz-Żak. Początkowo projekt traktowany w kategoriach wizjonerskich, raczej mocno perspektywicznych. Jednak po wybuchu wojny w Ukrainie okazało się, że pojazdy wodorowe nie są już pieśnią przyszłości, ale realną alternatywą dla tradycyjnych źródeł energii napędzającej różnego rodzaju pojazdy.

– Z rozmów, jakie odbywamy  panem Zygmuntem Solorzem-Żakiem wynika, że bardzo poważnie traktuje biznes, który właśnie startuje w Świdniku. To powód do zadowolenia. Mamy bowiem gwarancję, że  nie tylko powstanie fabryka i ruszy w niej produkcja autobusów wodorowych, ale też, że świdnicka inwestycja jest fragmentem dużo większego biznes planu, ambitnego i nastawionego na technologie przyszłości, którego możemy być ważnym elementem – mówi Marcin Dmowski, zastępca burmistrza.

W dotychczasowej hali NesoBusa, na 900 m kw. powierzchni produkowane są elementy składowe, stoją tu też gotowe moduły które posłużą do tego, by po przeprowadzce do nowego zakładu  z Nadleśnej wyjechały już gotowe autobusy.

– To kolejny krok po zbudowaniu prototypu, który przeszedł próby homologacyjne a  w  kwietniu bieżącego roku został dopuszczony do ruchu po drogach publicznych wszystkich krajów świata uznających europejska homologację. Podkreślę, że próby homologacyjne, przeprowadzanie głównie na torach w Niemczech, pojazd zdał za pierwszym podejściem. W maju autobus miał swoją premierę. Następnym posunięciem jest rozpoczęcie produkcji seryjnej. Jesteśmy do niej w stu procentach przygotowani i planujemy wyprodukowanie w przyszłym roku 50 autobusów. Na razie skupiamy się na budowie autobusu 12-metrowego, ale wkrótce rozpoczniemy konstruowanie pojazdu 18-metrowego – deklaruje T. Jasłowski.

NesoBus zapowiada roczną produkcję autobusów napędzanych wodorem na poziomie 100 pojazdów. Budowana właśnie fabryka może wyprodukować ich nawet 200 przy pracy na dwie zmiany. Czy ta prognoza, sformułowana przed miesiącami zdaje próbę czasu i zmieniających się uwarunkowań rynkowych?

– Wszystko zależy od skali rozwoju rynku. Na początku roku rozpoczniemy w naszej elektrowni w Koninie produkcję zielonego wodoru i tak naprawdę od tego momentu zacznie się prawdziwa transformacja. W związku z większą dostępnością paliwa, zaczną powstawać stacje tankowania. Wtedy dopiero zobaczymy jak szybko rynek będzie się zmieniał i dostosowywał do nowych możliwości.

NesoBus tworzy różnego rodzaju specjalistom szansę na zdobycie pracy. Na razie firma zatrudnia 70 pracowników. W przyszłym roku planuje podwojenie tej liczby.

– Budujemy fabrykę, w której potrzebni są ludzie na wszystkich stanowiskach i o wielu specjalnościach. Od konstruktorów, technologów, po pracowników produkcji – monterów, mechaników, elektryków. Wszystkich ich będziemy potrzebowali. Przypomnijmy również, że każde miejsce pracy stworzone w fabryce generuje kolejne cztery, a nawet pięć u różnego rodzaju dostawców i kooperantów. Dzisiaj w naszym zakładzie pracują głównie ludzie ze Świdnika, ale także Lublina i okolic. W związku z tym jej powstanie i rozwój spowoduje awans ekonomiczny całego regionu – przekonuje dyr. Jasłowski.

Autobus wodorowy tak naprawdę jest pojazdem elektrycznym. Posiada własną „mini-elektrownię” umieszczoną na dachu.  Nie ma żadnego procesu spalania. Fizycznie w ogniwie paliwowym wodór ze zbiorników łączy się z tlenem pobranym z otoczenia. Efektem jest  wytworzenie się energii elektrycznej którą  zasila silniki elektryczne oraz produkt uboczny w postaci  skroplonej pary wodnej. NesoBus nie tylko nie emituje spalin, ale dzięki systemowi filtrowania wręcz oczyszcza powietrze. Tankowanie zbiorników wodoru trwa 15 minut i pozwala na przejechanie 450 km. Zużywa około 8 kg wodoru na 100 km. Autobus mieści do 93 pasażerów, w tym do 37 na miejscach siedzących.

– Warta 100 milionów inwestycja PAK-PCE Polskiego Autobusu Wodorowego to największe, po zakupie akcji PZL-Świdnik przez światowego giganta Leonardo, finansowe przedsięwzięcie prywatnej spółki na terenie Świdnika w całej historii miasta. Powstanie fabryki autobusów wodorowych daje nam bardzo konkretne korzyści ekonomiczne w postaci podatków od nieruchomości i działalności gospodarczej, stworzenia oferty pracy, również dla firm kooperujących. Bardzo trudne do oszacowania są niebagatelne efekty marketingowe. Oto w Świdniku, oprócz technologii lotniczej, ulokowała się też głośna w całym kraju, baza produkcji innowacyjnych pojazdów wodorowych. Inni przedsiębiorcy dochodzą do wniosku, że warto się zainteresować, jakimi argumentami Świdnik przebija konkurencję w zdobywaniu inwestorów. A to otwiera drogę do kolejnych negocjacji – tłumaczy burmistrz Waldemar Jakson.

Artykuł przeczytano 1628 razy

Last modified: 25 listopada, 2022

Registration

Zapomniałeś hasło?

Zmień język »